Radio Nadzieja 103,6

Switch to desktop Register Login

Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 103

Nadzieja w Regionie - Treblinka

We wtorek 2 września program Nadzieja w Regionie nadawaliśmy z terenu Muzeum Walki i Męczeństwa w Treblince. Dr Edward Kopówka – kierownik placówki wyjaśnił, iż na tym terenie istniały dwa obozy: obóz pracy i obóz zagłady. Do pierwszego kierowani byli głównie Polacy, którzy choćby w najmniejszy sposób przeciwstawiali się okupacyjnym zarządzeniom. Początkowo osadzeni otrzymywali niskie uposażenie, lecz później uznano, iż nieopłacana praca będzie miała „bardziej wychowawczy charakter". Przez 3 lata jego istnienia przez obóz przeszło 20 000 osób, z czego zginęła połowa.
W 1942 roku obok obozu pracy utworzono obóz masowej zagłady dla Żydów z terenu całej Europy. Wśród 912 000 zgładzonych znajdował się m.in. Janusz Korczak wraz z Dziećmi z Domu Sierot. W rozmowie telefonicznej Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak nazwał Korczaka "pierwszym, choć niekonstytucyjnym poprzednikiem". Wskazał też na nowatorskie podejście pedagogiczne Starego Doktora, które stosował w pracy ze swoimi wychowankami. Jedynym miejscem w Europie gdzie za pomoc Żydom karano śmiercią była Polska. Dla porównania we Francji była to kara grzywny. A pomimo tego ponad 6000 Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata to Polacy – mówi Artur Rytel-Andrianik, zbierający relacje świadków tamtych wydarzeń. Naszym największym wrogiem jest czas – dodał – bo dokumenty możemy badać również za 50 lat. Ale powoli kończy się to pokolenie, które pamięta tamte dni.

Należący do grona „Sprawiedliwych" Tadeusz Karczmarczyk, 92-letni mieszkaniec wsi Brzózka wspominał lata, w których w jego rodzinnym domu ukrywano przez kilka lat żydowską rodzinę. Dotarliśmy również do wspomnień żyjącej do dziś w Izraelu Aidy uratowanej przez rodzinę Karczmarczyków.

Oto ich fragmenty:

To była zima 1941-1942. było bardzo zimno i głodno. Dostaliśmy od Karczmarczyków snop słomy i na noc rozkładaliśmy tę słomę i tak spaliśmy, a w dzień wynosiliśmy tę słomę i tak trwała cała zima. Pracowaliśmy co się dało, ażeby dostać trochę kartofli i kawałek chleba. Matka Tadeusza przynosiła nam trochę mleka. W 1942 w lipcu zaczęli wywozić żydów z Warszawy do Treblinki i wtedy Żydzi nie mieli już prawa do życia. W tym to czasie przyszedł jeden Żyd. On zeskoczył z wagonu i jemu się udało przyjść do Brzózki i to do Karczmarczyków, ale już w tym czasie Niemcy wydali rozporządzenie, że jeśli znajdą żyda przechowywanego przez Polaków to spalą całe zabudowania, a właściciela wywiozą do obozu na roboty. A jednak w takim czasie rodzina Karczmarczyków przyjęła go pod swój dach. Dali mu jeść i znaleźli mu miejsce. On był krawiec. Nazywał się Haim z Kalisza. On szył ubrania dla całej rodziny i jeszcze na innych gospodarzy z tej wioski, ale to wszystko trwało bardzo krótko, gdyż Niemcy robili obławy i ludzie się bali narażać swoje i całej rodziny życie. On poszedł do lasu a w nocy wychodził i matka Tadeusza przygotowywała dla niego jedzenie i to bez zapłaty. Wszyscy członkowie rodziny brali udział w tej akcji, żeby nam pomóc przeżyć, ale najwięcej Tadeusz, jego matka Ewa Boskiej Pamięci: bo ona była więcej jak matka. Ona dla mnie poświęcała życie i życie całej rodziny. Ona mi przynosiła jedzenie to samo co jadła cała rodzina. Ona prała moje ubrania, chociaż to nie było przyjemne, gdyż było bardzo trudne i pełne wszów. I to wszystko bezinteresownie. I te trudne, nie do opisania życie, trwało do 1944 r. Ja wyszłam za mąż, mam 2 synów i mieszkam w Izraelu z mężem.
Na to wszystko ja niżej podpisana
Ida z domu Wróblewicz

Ask/xtt /fot. Krzysztof Tyszka

Skomentuj

Upewnij się, że wypełniłeś wszystkie pola.

CEM SpesMediaGroup

Top Desktop version