Radio Nadzieja 103,6

Switch to desktop Register Login

Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 103

Nadzieja w Regionie (47)

Nadzieja w Regionie - Treblinka

Opublikowano w Nadzieja w Regionie Napisane przez

We wtorek 2 września program Nadzieja w Regionie nadawaliśmy z terenu Muzeum Walki i Męczeństwa w Treblince. Dr Edward Kopówka – kierownik placówki wyjaśnił, iż na tym terenie istniały dwa obozy: obóz pracy i obóz zagłady. Do pierwszego kierowani byli głównie Polacy, którzy choćby w najmniejszy sposób przeciwstawiali się okupacyjnym zarządzeniom. Początkowo osadzeni otrzymywali niskie uposażenie, lecz później uznano, iż nieopłacana praca będzie miała „bardziej wychowawczy charakter". Przez 3 lata jego istnienia przez obóz przeszło 20 000 osób, z czego zginęła połowa.
W 1942 roku obok obozu pracy utworzono obóz masowej zagłady dla Żydów z terenu całej Europy. Wśród 912 000 zgładzonych znajdował się m.in. Janusz Korczak wraz z Dziećmi z Domu Sierot. W rozmowie telefonicznej Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak nazwał Korczaka "pierwszym, choć niekonstytucyjnym poprzednikiem". Wskazał też na nowatorskie podejście pedagogiczne Starego Doktora, które stosował w pracy ze swoimi wychowankami. Jedynym miejscem w Europie gdzie za pomoc Żydom karano śmiercią była Polska. Dla porównania we Francji była to kara grzywny. A pomimo tego ponad 6000 Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata to Polacy – mówi Artur Rytel-Andrianik, zbierający relacje świadków tamtych wydarzeń. Naszym największym wrogiem jest czas – dodał – bo dokumenty możemy badać również za 50 lat. Ale powoli kończy się to pokolenie, które pamięta tamte dni.

Należący do grona „Sprawiedliwych" Tadeusz Karczmarczyk, 92-letni mieszkaniec wsi Brzózka wspominał lata, w których w jego rodzinnym domu ukrywano przez kilka lat żydowską rodzinę. Dotarliśmy również do wspomnień żyjącej do dziś w Izraelu Aidy uratowanej przez rodzinę Karczmarczyków.

Oto ich fragmenty:

To była zima 1941-1942. było bardzo zimno i głodno. Dostaliśmy od Karczmarczyków snop słomy i na noc rozkładaliśmy tę słomę i tak spaliśmy, a w dzień wynosiliśmy tę słomę i tak trwała cała zima. Pracowaliśmy co się dało, ażeby dostać trochę kartofli i kawałek chleba. Matka Tadeusza przynosiła nam trochę mleka. W 1942 w lipcu zaczęli wywozić żydów z Warszawy do Treblinki i wtedy Żydzi nie mieli już prawa do życia. W tym to czasie przyszedł jeden Żyd. On zeskoczył z wagonu i jemu się udało przyjść do Brzózki i to do Karczmarczyków, ale już w tym czasie Niemcy wydali rozporządzenie, że jeśli znajdą żyda przechowywanego przez Polaków to spalą całe zabudowania, a właściciela wywiozą do obozu na roboty. A jednak w takim czasie rodzina Karczmarczyków przyjęła go pod swój dach. Dali mu jeść i znaleźli mu miejsce. On był krawiec. Nazywał się Haim z Kalisza. On szył ubrania dla całej rodziny i jeszcze na innych gospodarzy z tej wioski, ale to wszystko trwało bardzo krótko, gdyż Niemcy robili obławy i ludzie się bali narażać swoje i całej rodziny życie. On poszedł do lasu a w nocy wychodził i matka Tadeusza przygotowywała dla niego jedzenie i to bez zapłaty. Wszyscy członkowie rodziny brali udział w tej akcji, żeby nam pomóc przeżyć, ale najwięcej Tadeusz, jego matka Ewa Boskiej Pamięci: bo ona była więcej jak matka. Ona dla mnie poświęcała życie i życie całej rodziny. Ona mi przynosiła jedzenie to samo co jadła cała rodzina. Ona prała moje ubrania, chociaż to nie było przyjemne, gdyż było bardzo trudne i pełne wszów. I to wszystko bezinteresownie. I te trudne, nie do opisania życie, trwało do 1944 r. Ja wyszłam za mąż, mam 2 synów i mieszkam w Izraelu z mężem.
Na to wszystko ja niżej podpisana
Ida z domu Wróblewicz

Ask/xtt /fot. Krzysztof Tyszka

Z Nadzieją w Goworowie

Opublikowano w Nadzieja w Regionie Napisane przez

 MG 1478 KopiowanieKusi bogatą historią, tradycjami kulinarnymi, trasami dla wędrowców, szlakami dla rowerzystów i kajakarzy. To gmina Goworowo, gdzie w ostatni wtorek gościła „Nadzieja w regionie”. Gmina Goworowo leży w południowej części powiatu ostrołęckiego. Liczy niecałe 9 tysięcy mieszkańców. Jak mówi wójt gminy Małgorzata Kulesza, w większości zajmują się oni rolnictwem. Są to jednak małe gospodarstwa. Powierzchnia ponad połowy z nich nie przekracza jednego hektara. Gospodarstw powyżej 20 ha jest raptem około 2 procent. To typowa gmina rolnicza. Grunty rolne stanowią prawie 70 procent jej powierzchni. 

Jeden z głównych problemów gminy to odpływ młodych ludzi. Szukają pracy w Ostrołęce, Wyszkowie, Warszawie. Niektórzy znajdują, inni próbują szczęścia poza granicami kraju. To problem dotykający większość gmin czy małych lub średniej wielkości miast. Antidotum na tę sytuację, zdaniem pani wójt, może być rozwój agroturystyki i drobnej przedsiębiorczości. Już teraz w gminie jest ponad 30 gospodarstw agroturystycznych. Są popularne głównie wśród mieszkańców Warszawy, którzy szukają w nich odskoczni od wielkomiejskiego życia.
Gmina Goworowo to także bogata historia ludzi tam żyjących. Spisał ją starannie Jerzy Dziewirski w opracowaniu „Goworowo i okolice”. Publikacje o gminie starannie zbierają członkowie Towarzystwa Przyjaciół Goworowszczyzny. Jego wiceprezes, Krystyna Drabot zdradza, że jednym z planów Towarzystwa jest zebranie wszystkich wydań o Goworowie i okolicznych terenach, łącznie ze streszczeniami prac magisterskich, zawierających elementy nawiązujące do Goworowa.
Jednym z ważniejszych ośrodków życia publicznego jest Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji. Oprócz cyklicznie organizowanych wydarzeń, ośrodek na co dzień prowadzi szeroką gamę zajęć dla dzieci i młodzieży. Na plan pierwszy jednak wyłaniają się dwa nurty – sportowy i muzyczny. Z dziećmi pracują m.in. instruktorzy Anna Wachowska i Arkadiusz Kuśmierczyk. Organizacyjnie wszystko spina Barbara Kuczyńska, kierownik GOKSiR-u, która szczególnie namawia do aktywnego wypoczynku na szlakach pieszych i kajakowych.
Ci, którzy lubią spędzać czas wolny aktywnie, mogą też udać się do Państwa Agnieszki i Michała Rybaczyków, do leżącej nieopodal Goworowa miejscowości Szarłat. Rybaczykowie od lat prowadzą tam stajnię koni wyścigowych. To konie czystej krwi angielskiej, z powodzeniem nadające się do stawiania pierwszych kroków w nauce jazdy konnej.
Na szczególną uwagę w gminie Goworowo zasługuje miejscowość Lipianka i działające tam Koło Gospodyń Wiejskich. To właśnie ono co roku organizuje znany na całym Mazowszu konkurs „Kulinarne tradycje seniorów”.

nwr pan1

Maciej Kowalski

Dzika przyroda w dolinie Omulwi

Opublikowano w Nadzieja w Regionie Napisane przez


Jak co tydzień słuchaczy Radia Nadzieja zabieramy w podróż po najciekawszych zakątkach Podlasia, Mazowsza oraz Kurpiowszczyzny. Z tej ostatniej do tej pory udało się nam odwiedzić między innymi Myszyniec, Kadzidło, Czarnię oraz Ostrołękę. W ubiegły wtorek na szlaku Nadziei w Regionie znalazło się Baranowo, które leży w północno - wschodniej części województwa mazowieckiego, na terenie Puszczy Kurpiowskiej. 

Jak zauważa wójt Baranowa Henryk Toryfter większość z 7000 mieszkańców gminy to rolnicy. Do końca roku w gminie zostanie zrealizowany projekt odnowy wsi, w ramach którego powstaną m.in. skwerki i zatoki autobusowe. Do tej pory udało się odnowić miejscowości Guzowatka i Bakuła. Prawie 60 procent powierzchni Gminy Baranowo zajmuje Obszar Specjalnej Ochrony Ptaków Natura 2000 „Doliny Omulwi i Płodownicy”. To bardzo ciekawy teren dla miłośników natury. W Brodowych Łąkach znajduje się stanica wodna, gdzie można wypożyczyć kajaki. Zapraszamy również do naszej gminy miłośników rowerów. Działają szlaki rowerowe i są miejsca postojowe urządzone specjalnie dla turystów - dodaje wójt.

W rozmowie z Justyną Kaczorek, dyrektorem Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji usłyszeliśmy, iż historia gminy sięga początku XIX wieku. Utworzona została w Księstwie Warszawskim, po upadku Rzeczypospolitej Polskiej. Teren ten nosił nazwę Puszczy Płodownickiej. 

Również kościół parafialny pw. św. Bartłomieja Apostoła jest wart zauważenia. Obecny baranowski kościół został wybudowany na początku XX wieku. Wzniesiony został w stylu neogotyckim. W obecnej chwili trwają w świątyni prace remontowe. Wymieniliśmy połowę zniszczonej więźby dachowej, kolejnym etapem jest wymiana zniszczonej cegły w murach kościoła. Następnie nastąpi wymiana pokrycia dachowego i prace renowacyjne wewnątrz kościoła  - mówi ks. kanonik Waldemar Heromiński.

Duży udział w promowaniu i edukowaniu z zakresu kurpiowskiej kultury ludowej ma Zespół Kurpiowski „Pod Borem” z Zawad. Zespół posiada 85-letnią tradycjęJesteśmy laureatami wielu, prestiżowych nagród na przeglądach krajowych - podkreśla Czesław Faderewski, członek zespołu.

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z wyjazdu.

Monika Dąbrowska / red / fot. Krzysztof Tyszka

panorama baranowo1

panorama baranowo2

 

 

Tykocin - ulubione miejsce polskich królów

Opublikowano w Nadzieja w Regionie Napisane przez

 MG 0157 KopiowanieTykocin to miejsce niezwykłe. Miasteczko położone nad Narwią, w otoczeniu urzekających okoliczności przyrody, w przeszłości szczególnie upodobane przez polskich królów. Co ciekawe, znajduje się tam ponad 100 zabytkowych obiektów, a historię czuć na każdym kroku. Miasto dawniej tętniło wielokulturowością, a dziś przyciąga turystów niesamowitym klimatem i gościnnością mieszkańców.

Tuż pod pomnikiem hetmana Stefana Czarnieckiego we wtorkowe przedpołudnie zostało rozstawione terenowe studio Radia Nadzieja.
Prężnie działającą w mieście placówką jest Centrum Kultury, Sportu i Turystyki Ziemi Tykocińskiej, które od kilku miesięcy ma nową siedzibę tuż przy najbardziej charakterystycznym miejscu Tykocina - Placu Czarnieckiego. Dyrektor Tadeusz Wądołowski podkreśla, że lato to czas wytężonej pracy Centrum, bo to właśnie wtedy odbywa się najwięcej imprez kulturalnych. Już wkrótce, 23 i 24 sierpnia miłośnicy ludowych klimatów kulinarnych i artystycznych spotkają sie na XV Tykocińskiej Biesiadzie Miodowej. O tym, że okolice Tykocina to nie tylko architektura, ale też wspaniałe walory przyrodnicze przekonywał historyk i przewodnik Adam Rudawski. Niezapomnianych wrażeń dostarczają turystom rejsy gondolą po Narwi. Wiosną, w czasie rozlewów rzeki, odbywają się rejsy ornitologiczne, a wieczorami fotograficzne wyprawy na... bobry. - Tykocin jest piekny o każdej porze roku. Zachęcam fotografików, aby tu przyjeżdżali, bo można zrobić naprawdę piękne zdjęcia. Obok Koscioła Trójcy Przenajswiętszej jest ulica Poświętna z murem, który bardzo efektownie wygląda na ujęciach, do tego przez miasto płynie rzeka, co również można bardzo ciekawie pokazać - przekonywał na naszej antenie fotograf Radosław Kopczewski. "W tym małym kwiatku czerwonym, szczęście zamyka sie moje..." zaśpiewały specjalnie dla słuchaczy Radia Nadzieja panie z zespołu folklorystycznego Hetmanki pod kierownictwem artystycznym Czesława Jaźwińskiego, który wyszukuje i muzycznie opracowuje nieco zapomniane ludowe pieśni. O trudach, ale też ogromnej satysfakcji z pracy w Domu Pomocy Społecznej dla kobiet z zaburzeniami psychicznymi opowiadała Edyta Konopka. Placówka korzysta z pomocy wolontariuszy, współpracując z miejscowym gimnazjum. - To dla młodych ludzi doskonała szkoła odpowiedzialności i wrażliwości - przekonuje Edyta Konopka.
Ale Tykocin to także sport. - Celem klubu Hetman Tykocin biorąc pod uwagę środki finansowe jest utrzymanie w IV lidze - mówi prezes Sławomir Pogorzelski. Dobrze radzą sobie młodsze roczniki, z których kilku chłopców zasila reprezentację województwa podlaskiego. A tymczasem marzenia piłkarskie młodych zawodników z Tykocina rozciągają się od Jagiellonii Białystok, przez Legię Warszawa aż do Chelsea Londyn.
O historii Alumnatu, który powstał w XVII w. jako dom dla weteranów wojennych i jest najstarszym murowanym budynkiem w Tykocinie opowiedział ks. prałat Witold Nagórski, wieloletni proboszcz parafii pw. Trójcy Przenajświętszej. Obecnie znajduje się tam hotel i restauracja, która, jak przekonuje Mariusz Jabłoński z Alumnatu, chetnie sięga po kulinarne tradycje szlacheckie i żydowskie. Ks. prałat Witold Nagórski jest też autorem książek o Tykocinie, w tym albumu "Tykocin. Miasto królewskie". Już we wstępie czytamy, z czym zgadzaja sie wszyscy, którzy spedzili tu chociaż chwilę, że nie można nie podziwiać tego położonego nad Narwią miasteczka, ani nie zachwycić się nim od pierwszego wejrzenia.

Anna Skiepko

Występ Zespołu folklorystycznego Hetmanki

panorama tykocin1

panorama tykocin2

panorama tykocin3

panorama tykocin4

fot. Krzysztof Tyszka

„Nadzieja w regionie” gościła w Kadzidle

Opublikowano w Nadzieja w Regionie Napisane przez

 MG 9679 KopiowanieWyjątkowe miejsce, wyjątkowi ludzie – tak można w skrócie napisać o gminie Kadzidło, którą dziś odwiedziła „Nadzieja w regionie”. Przede wszystkim promujemy naszą kulturę kurpiowską, zaznacza wójt gminy Dariusz Łukaszewski. - To ogromne dziedzictwo i jednocześnie chluba naszej małej ojczyzny – dodaje. 

Gmina kadzidło kusi turystów. Przede wszystkim na plan pierwszy wyłania się funkcjonujący od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku Skansen Kurpiowski. Nie jest co prawda tak bogaty jak ten w Nowogrodzie, ale z racji położenia tuż przy drodze krajowej, będącej swoistym szlakiem na Mazury, cieszy się sporym zainteresowaniem. Rocznie odwiedza go około 10 tysięcy turystów. Skansen obrazuje jedną zagrodę kurpiowską, z domem mieszkalnym i budynkami gospodarczymi, a wszystkie stoją w otoczeniu wysokich sosen, co jeszcze bardziej przypomina, że lud kurpiowski, jest ludem puszczańskim. 

Będąc w Kadzidle warto odwiedzić miejscowy kościół pw. Św. Ducha. To neobarokowa budowla, śmiało górująca nad pozostałymi zabudowaniami. Bogate też jest jej wnętrze. Znajdziemy tam malowidła Emila Lindemana i Antoniego Dowmonda, których w rzemiośle kształcił nie kto inny, tylko sam mistrz Jan Matejko. Od prawie półtora roku proboszczem w Kadzidle jest ksiądz Ryszard Kłosiński.
Kadzidlanie kulturę i tradycję, pieczołowicie przekazywaną z pokolenia na pokolenie, kultywują na kilka sposobów. Przede wszystkim znane są zespoły pieśni i tańca: Kurpianka, którego pracą kieruje Paweł Łaszczych, czy powstały dwa lata temu Ludowy Zespół Pieśni i Tańca WACH, prowadzony przez Janinę Kaczyńską. Ale miłośnicy kultury ludowej doskonale wiedzą, że twórczość kurpiowska to także wycinanki, kierce, kosze wiklinowe czy rzeźby. Próbki rękodzieł artystycznych możemy obejrzeć we wspomnianym Skansenie, ale także odwiedzając Centrum Kultury Kurpiowskiej w samym środku Kadzidła.

kadzidlopam3

kadzidlopam2

kadzidlopam1

Adam Wołosz - Kolęda Codzienna

Ludowy Zespół Pieśni i Tańca WACH

Maciej Kowalski/ fot. Krzysztof Tyszka

Cicha i spokojna Czarnia

Opublikowano w Nadzieja w Regionie Napisane przez

 MG 9555 Kopiowanie

Jak co tydzień, w każdy wtorek zabieramy wszystkich słuchaczy Radia Nadzieja w podróż po miejscach, gdzie mieszkańcy mają coś do powiedzenia. We wtorek -15 lipca- w programie z cyklu Nadzieja w Regionie odwiedziliśmy Czarnie. 

- Gmina Czarnia leży na północy powiatu ostrołęckiego. Jest niewielka, bo zamieszkuje ją 2700 mieszkańców.- mówi Czesław Jurga, wójt i dodaje – Przyciąga swym położeniem. Czarnia to teren Puszczy Zielonej.

Czarnia stanowi pod względem kultury i sztuki region bardzo ciekawy . Działa tu zespół Carniacy

- Zespół folklorystyczny Carniacy powstał w 1935 r. Od 1995 r. działa pod patronatem Towarzystwa Kurpiowskiego „Strzelec” w Czarni.- mówi Witold Kuczyński, kierownik zespołu.

Na terenie gminy działają gospodarstwa agroturystyczne.
- Atrakcją jest rzeka Omulew, która ma malownicze zakola i meandry. Wypoczynek w Czarni i jej okolicach to świetna propozycja dla tych, którzy lubią ciszę i spokój.- mówi Karolina Samsel, z jednego z gospodarstw agroturystycznych w Czarni.

Wieś Czarnia położona jest na terenie lasów państwowych Nadleśnictwa Myszyniec.
- Rezerwat Czarnia został utworzony w 1964 roku. Znajduje się w IV krainie przyrodniczo- leśnej, Mazowiecko- Podlaskiej, w dzielnicy Równiny Kurpiowskiej.- mówi Krzysztof Kurzyński, leśniczy i dodaje - Występują tu wartościowe fragmenty świerka i sosny, liczące nawet 300 lat.
Ważną postacią dla mieszkańców Kurpi Zielonych jest Brat Zenon (Władysław Żebrowski).
- Brat Zenon urodził się w miejscowości Surowe, koło Myszyńca. Ten franciszkanin spędził blisko 50 lat w Japonii, niosąc pomoc chorym, kalekom i sierotom.- mówi Ojciec Michał Chaberek, dominikanin.
W 1998 roku, w rodzinnej parafii w Czarni stanął pomnik brata Zenona, a w 2002 w starej kurpiowskiej chałupie otwarto muzeum jego imienia.

Rozmowa z Czesławem Jurgą - wójtem Czarni

Zespół folklorystyczny "Carniacy" z Czarni

Katolicyzm w USA okiem Ojca Michała Chaberka - doktora teologii fundamentalnej

50 rocznica utworzenia rezerwatu Czarnia

 

panorama czarnia 1

panorama czarnia 2

Monika Dąbrowska/ fot. Krzysztof Tyszka

W wakacje warto odwiedzić Ostrów Mazowiecką

Opublikowano w Nadzieja w Regionie Napisane przez

 MG 9353 KopiowanieCo wtorek prezentujemy w programie z cyklu „Nadzieja w Regionie” ciekawe miejsca, które warto odwiedzić. Jednym z takich miejsc, które znalazło się na szlaku naszych wakacyjnych wojaży stała się Ostrów Mazowiecka.

- Ostrów Mazowiecka to miasto położone w północno- wschodniej części województwa mazowieckiego, na skrzyżowaniu międzynarodowych, krajowych i regionalnych szlaków komunikacyjnych.- mówi Władysław Krzyżanowski, burmistrz Ostrowi Mazowieckiej. W XVI w Ostrów była stolicą powiatu w Ziemi Nurskiej i jednym z większych miast na Mazowszu.- dodaje.

Leżąca wśród lasów Puszczy Białej Ostrów Mazowiecka stwarza możliwości rozwoju rekreacji i turystyki rowerowej.
-Ważnym punktem na mapie Ostrowi Mazowieckiej jest tzw. Ogródek Jordanowski. W średniowieczu znajdował się w tym miejscu leśny dwór książąt mazowieckich, a później rezydencja króla Zygmunta Augusta. Współcześnie odwiedzający mogą korzystać z licznych form rekreacji, np. boiska sportowego.- mówi Waldemar Konarzewski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Ostrowi Mazowieckiej.

O dawnych dziejach miasta przypominają liczne zabytki.
- W 1928 wprowadzono zapis „Założyć bibliotekę i czytelnię miejską wstawić do budżetu 1.000 złotych na czytelnię i 2.000 złotych na bibliotekę”. Pierwszą siedzibą biblioteki były dwa pomieszczenia w ratuszu, zaś jej księgozbiór stanowiło 610 tomów. - mówi Elżbieta Chojnacka, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Ostrowi Mazowieckiej.
-Niewątpliwie perełką Ostrowi Mazowieckiej jest neobarokowy ratusz miejski siedziba władz miasta, wybudowany w 1927 roku. Inicjatorem był burmistrz Ludwik Mieczkowski. Ratusz wzniesiono na placu targowym w centrum miasta, obecnie Plac Księżnej Anny Mazowieckiej - dodaje burmistrz.

Ponadto w Ostrowi warto zobaczyć między innymi wybudowany w stylu neogotyckim okazały kościół. Projektantami byli architekci F. Nowicki i B. Schmidt.

Współcześnie dawne tradycje miasta podtrzymuje Miejski Dom Kultury.
- Warsztaty taneczne, warsztaty plastyczne, warsztaty muzyczne to wizytówka Ostrowskiego Domu Kultury -mówi Jacek Kalinowski, dyrektor placówki. Jest to instytucja z bogatą tradycją-dodaje.
Przy Miejskim Domu Kultury działa Uniwersytet Trzeciego Wieku.
- Uczestnicy UTW biorą udział w comiesięcznych wykładach prowadzonych przez pracowników naukowych z SAN w Łodzi, UAM w Poznaniu, i Towarzystwa Naukowego w Ostrowie Wielkopolskim. Ponadto Uniwersytet prowadzi działalność kulturalną, sportową, turystyczną, rekreacyjną i integracyjną -mówi Hanna Saninowska, koordynator pracy instruktorów i pracy środowiskowej Miejskiego Domu Kultury w Ostrowi Mazowieckiej.

Rozmowa z Władysławem Krzyżanowskim - Burmistrzem Miasta Ostrów Mazowiecka

Występ podopiecznych Środowiskowego Domu Samopomocy z Ostrowi Mazowieckiej

Utwór "Zakochani są wśród nas" w wykonaniu zespołu Retro Band

ostr1

ostr2

ostr3

Monika Dąbrowska / fot. Krzysztof Tyszka

„Nadzieja w regionie” gościła w parku linowym w Broku

Opublikowano w Nadzieja w Regionie Napisane przez

 MG 9306 KopiowanieDziesiątki grup zorganizowanych i co najmniej tyle samo osób indywidualnych – tyle odwiedziło już Nadbużański Ośrodek  Edukacji NOE w Broku. Wszystko za sprawą działającego od prawie dwóch miesięcy, jedynego w regionie, parku linowego.

Mimo, że ten funkcjonuje od niedawna, już stał się prawdziwą perełką. Zamocowane na drzewach, na wysokości drugiego piętra  platformy i przewieszone między nimi ruchome szlaki, przyciągają amatorów podniesionej adrenaliny nie tylko z okolic. Właśnie  park linowy w ośrodku NOE w Broku był celem wizyty terenowego studia „Nadziei w regionie”. A było o czym mówić i czemu się  przyglądać. Na oczach ekipy radiowej wielu śmiałków, w tym również dzieci, próbowało swoich sił na wysokościach.

- To rzeczywisty wymiar nowej ewangelizacji – mówi dyrektor ośrodka ksiądz Andrzej Lubowicki. Tym przyciągamy ludzi w różnym  wieku i o znacznym temperamencie. Kościół jest otwarty na wszystkich i jak widać – działa skutecznie na różnych płaszczyznach – dodaje ksiądz Andrzej.

Co ważne, nad bezpieczeństwem śmiałków czuwa wykwalifikowany personel, złożony z kilku instruktorów. Zanim ktoś zostanie  wpuszczony na liny, musi przejść szybkie szkolenie. Potem idzie jak z płatka. Choć, zdarzają się przypadki, że instruktorzy muszą kogoś ściągnąć z drzewa.

Kolejną atrakcją Ośrodka NOE jest szkółka jazdy konnej. Ta również działa od niedawna, ale już ma swoich stałych amatorów. Do  dyspozycji odwiedzających jest także siłownia. W sumie ośrodek dysponują około 200. miejscami kwaterunkowymi. W dniu, kiedy była tam nasza ekipa radiowa, były tez grupy w wielu diecezji: drohiczyńskiej, siedleckiej, sandomierskiej czy archidiecezji  lubelskiej.

- Działamy aktywnie jako katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, stąd i ludzi młodych tu nie brakuje – mówi z zadowoleniem  ksiądz Andrzej Lubowicki.

W ośrodku, mimo obecności wypoczywających, cały czas trwają prace budowlane. Powstają nowe domki, remontowane są stare. W  planach dyrektora, księdza Andrzeja Lubowickiego, jest rozbudowa i kolejne niespodzianki dla lubiących aktywny wypoczynek. Możliwe, że już w przyszłym roku, obok parku linowego, nauki jazdy konnej i siłowni, staną: ścianka wspinaczkowa i wahadło. Korzystanie z tego ostatniego ma przypominać skoki na bandżi. Ośrodek jest pod opieką diecezji drohiczyńskiej.

pam1

pam2

pam3

pam4

Rozmowa z ks. dr Andrzejem Lubowickim

Wioleta Pietraszko i Piotr Łuba - instruktorzy w Nadbużańskim Ośrodku Edukacji NOE w Broku

Maciej Kowalski / fot. Krzysztof Tyszka

Nasza krótka wycieczka na Kurpiowszczyznę

Opublikowano w Nadzieja w Regionie Napisane przez


 MG 9108 KopiowanieKolejny wtorek i kolejna podróż naszego terenowego studia. W programie z cyklu Nadzieja w Regionie tym razem odkrywaliśmy bogactwo Kurpi. Odwiedziliśmy Myszyniec, gminę położona w samym centrum Puszczy Zielonej.

-Myszyniec to miejsce pełne energii, w którym żyją aktywni i twórczy ludzie. To także przepiękne lasy i krajobrazy, zachęcające do odkrywania natury. To także tereny doskonałe do uprawiania turystyki – mówi Bogdan Glinka, burmistrz Myszyńca.

Gmina Myszyniec kryje w sobie wielość zakątków, które watro odkrywać. Za około 23 mln złotych powstanie nowoczesny dwuczęściowy kompleks sportowo-rekreacyjny ”Kurpiowska Kraina”.

-Nad Wykrotem pojawią się miejsca kempingowe, pole namiotowe i pływający mostek. Część rekreacyjno-sportową tworzyć będą: wielofunkcyjne boisko sportowe, korty tenisowe, ścianka wspinaczkowa oraz brodzik dla dzieci. Drugi obiekt powstanie nad rzeką Rozogą -dodaje burmistrz.
Muzyka, śpiew, tańce to nieodłączna cześć życia mieszkańców Myszyńca.
-Popularyzacja i promocja twórczości artystycznej ze wszystkich dziedzin sztuki jest bardzo dla nas istotna. Dawniej Kurpie byli zagłębiem bartnictwa. W tym roku po raz 37 odbędzie się Miodobranie, czyli wielkie święto miodu- mówi Zdzisław Ścibek, dyrektor Regionalnego Centrum Kultury w Myszyńcu.
Najważniejszym zabytkiem jest myszyniecka parafia.
-Świątynia została poświęcona w 1921 r., konsekrował ją pierwszy biskup łomżyński Romuald Jałbrzykowski w 1926 r. 1 kwietnia 1999 r., dekretem bp Stanisława Stefanka, świątynia została podniesiona do godności Kościoła Kolegiackiego. Z kolie 26 października 2013 r. dekretem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, Ojciec Święty Franciszek podniósł myszyniecką świątynię do godności Bazyliki Mniejszej- mówi Małgorzata Brodzik

11

22

33

 

Monika Dąbrowska / fot. Krzysztof Tyszka

Ballada o białym łabędziu z Wysokiego Mazowieckiego

Opublikowano w Nadzieja w Regionie Napisane przez

 MG 8806 Kopiowanie17 czerwca ekipa programu z cyklu Nadzieja w Regionie gościła w Wysokiem Mazowieckiem. Miasto leży nad rzeką Brok, wbrew pozorom jeszcze na Podlasiu, a nie jak by się mogło nam wydawać na Mazowszu.

-Wysokie Mazowieckie leży na granicy Mazowsza i Podlasia. Nazwa miejscowości zmieniała się trzykrotnie; początkowo był to Wysokie, w XVI wieku Wysokie Mazowieckie, a w zaborze rosyjskim Mazowieck- mówi Karol Głębocki, historyk.

-Miasteczko jest niewielkie (liczy około 9700 mieszkańców), ale bardzo czyste i urokliwe-podkreśla Jarosław Siekierko, burmistrz Wysokiego Mazowieckiego.

Władze lokalne przywiązują dużą wagę do infrastruktury miasta. Przy wsparciu środków unijnych powstała np. pływalnia. Miasto posiada także dwie hale sportowe: przy szkole podstawowej i gimnazjum.

Do głównych zabytków miasta należą: neobarokowy kościół p.w. św. Aleksandra, Jana Chrzciciela i Wszystkich Świętych, kościół filialny p.w. Narodzenia NMP, poprzednio cerkiew prawosławna, a następnie unicka i znowu prawosławna, zabytkowy cmentarz z pomnikiem powstańców styczniowych, cmentarz żydowski.

Herbem Wysokiego Mazowieckiego jest pływający, biały łabędź.

-Według jednej z wersji powstanie herbu wywodzi się od stawów królewskich, po których chętnie pływały łabędzie. Druga wersja powołuje się na wierność mieszkańców miasta księciu mazowieckiemu. Łabędź jest symbolem wierności- dodaje historyk.

Największym zakładem w mieście jest Spółdzielnia Mleczarska „Mlekovita” zatrudniająca ponad 1000 osób. Dla mieszkańców miasta to przede wszystkim źródło dochodów- dodaje burmistrz.

Działalność w zakresie upowszechniania kultury w mieście prowadzi Miejski Ośrodek Kultury.

-W skład MOK-u wchodzą m.in. biblioteka, kino, kawiarnia i izba pamięci. Instytucja prowadzi bardzo szeroką działalność społeczną, kulturalną i oświatową. Do najważniejszych z nich należą: Zespół Pieśni i Tańca "Mazowia", koło tańca nowoczesnego, Klub Seniora "Pogodna Jesień", Chór Klubu Seniora- mówi Małgorzata Sałęga, dyrektorka MOK-u w Wysokiem Mazowieckiem.

wm1

wm3

wm2

wm4

Monika Dąbrowska / fot. Krzysztof Tyszka

CEM SpesMediaGroup

Top Desktop version