Radio Nadzieja 103,6

Switch to desktop Register Login

A - Amnezja

Już dłuższy czas udzielam się na antenie Radia Nadzieja i pomyślałem, że przyszedł czas, żeby to jakoś zebrać. Najprościej to według jakiegoś ładu który już od dawien dawna jest ustanowiony. Ja pomyślałem, że tym ładem będzie alfabet.

Pierwsza literka alfabetu to literka „A” i pierwsze słowo, które chciałem dzisiaj przypomnieć to jest słowo „amnezja”.

Amnezja oznacza niepamięć, albo inaczej – dziurę w pamięci. O niektórych ludziach mówi się o absolutnej amnezji, czyli, że zapominają kim są, skąd się pojawili w danym miejscu. Chciałem powiedzieć o amnezji, którą obserwuję często u ludzi, jako obserwator stojący troszeczkę na uboczu życia. Amnezja jest niebezpieczna, tzn. człowiek dotknięty amnezją, oczywiście w sensie duchowym, w zasadzie przestaje pamiętać kim jest, a stara się być kimś kim na pewno być nie powinien.

Jeśli przyjrzycie się państwo naszym elitom politycznym, to są to ludzie w większości dotknięci amnezją, bo to są często proste chłopaki i proste dziewczyny, które naprawdę niczym się nie wyróżniali w swoim otoczeniu, może poza większymi ambicjami. Potem, kiedy wejdą do tej elity, stają się jakby osobami z innego świata.

Miałem okazję obejrzeć wesele Oli Kwaśniewskiej, córki Pana Prezydenta. Popatrzyłem na tych ludzi, na tych wszystkich wielkich polskiego świata. Przecież większość tych biznesmenów to są ludzie, którzy handlowali na straganach kasetami wideo albo przemycali papierosy. Pan Aleksander Kwaśniewski, szef lewicy, człowiek który walczył o ideały lewicowe, a wesele jego córki było jakby weselem córki samozwańczego prezydenta w jakimś tam dzikim kraju, czyli pełen lans i pełen fajans. Ludzi Ci często zapominali kim są, skąd wyszli, a graja kogoś kim nie są. Podobnie dzieje się na niższym szczeblu. Miałem okazję uczestniczyć na takich niższych, urzędniczych rautach. One zaczynają się o Polsce, o przyszłości kraju, o wierności ideałom, a kończą skakaniem przez ognisko po pijanemu.

Takich akcji jest bardzo wiele, wystarczy włączyć telewizor zobaczymy, że masa ludzi którzy tam są to prości ludzie, wyrwani od pługa granatem, a zgrywający kogoś - kim nie są. Ja czasami dostrzegam wśród moich braci w kapłaństwie tych, którzy jak pamiętam mieli problem czytaniem i pisaniem, a dzisiaj robią kariery naukowe zupełnie bez żadnych zahamowań. Uważają siebie za naukowców chociaż wcale nimi nie są i pewnie nigdy nie będą, bo niepomni są swoich ograniczeń, które po prostu istnieją.

Czy ta amnezja jest groźna? Powiedziałem na początku, że ona jest groźna. Jest bardzo groźna, bo człowiek dotknięty amnezją, stara się być kimś kim w ogóle nie powinien starać się być. Będzie udawał kogoś kim zupełnie nie jest i do czego nie ma powołania. Ale posłużę się tu takim przykładem który ostatnio mnie natchnął myślowo. Jeszcze raz przeczytałem powieść „Folwark zwierzęcy” - G. Orwella. W skrócie – zwierzęta zbuntowały się przeciwko swojemu właścicielowi, i wygoniły go - przejęły ster. Oczywiście, najszybciej w nowych warunkach odnalazły się świnie, które przejęły ster całego kombinatu. Zresztą z marnym skutkiem dla zwierząt, ale dla siebie z wyśmienitym. Hasło naczelne, które dominowało w tym kombinacie po rewolucji było „cztery nogi dobrze, dwie nogi źle”. Po jakimś czasie świniom się znudziło to życie w ten sposób więc zaczęły zamiast słomy spać na łóżkach. Mówiąc, że wcale nie chcą naśladować ludzi. Po jakimś czasie zaczęły sobie przypinać wstążki tak jak kiedyś widziały u ludzi. Później, te najważniejsze wśród świń, szefostwo, zaczęło się ubierać jak ludzie. Później o zgrozo zaprzeczyły tym swoim pierwotnym tym swoim pierwotnym hasłom rewolucyjnym i świnie zaczęły chodzić na dwóch nogach. Paradowały mówiąc, że hasło zmieniły, że „cztery nogi dobrze, ale dwie nogi lepiej”. Jak kończy się ta powieść? Powieść kończy się rautem. W dworku bawią się świnie, świetnie czujące się w garniturach, i ludzie z którymi świnie robią biznesy kosztem innych zwierząt w folwarku.

Drodzy Państwo! Ci, którzy są na tym raucie powoli zatracają poczucie kim są, tzn. gubią swoją tożsamość, świnia staje się człowiekiem, człowiek staje się świnią. Ale są jeszcze Ci na zewnątrz. Na zewnątrz zwierzęta patrzą i przecież one wiedzą kto jest świnia a kto człowiek. Ja powiem tak – zachęcam Państwa żebyście zostali na zewnątrz, ja też zostałem na zewnątrz, bo bycie na zewnątrz to świadomość własnych ograniczeń, ja jestem świadomy mego miejsca w szeregu. Jest jeszcze jedno. Stojąc na zewnątrz tego dworku ja tak naprawdę widzę co się dzieje wewnątrz i ja wiem kto jest ubrany, a kto jest tylko przebrany.

Szczęść Boże!

ks. Adam Jabłoński

09.11.2012

 

Ks. Adam Jabłoński - kapelan więzienia w Czerwonym Borze. Prowadzi również ośrodek dla bezdomnych „Przystanek w drodze”. Co tydzień, na antenie Radia Nadzieja 103,6 fm prowadzi audycje: 
Dumka na dwa serca - piątek 15:20 / Ewangelia zza krat - niedziela 15:30

Chcesz skontaktować się z autorem? Skomentować Felieton? Wejdź na FB:

http://www.facebook.com/Felieton

CEM SpesMediaGroup

Top Desktop version