Radio Nadzieja 103,6

Switch to desktop Register Login

22 kwietnia 2018

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

CZWARTA NIEDZIELA WIELKANOCNA

J 10, 11-18

Jezus powiedział:
„Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.
Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz.
Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je potem znów odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca”.

 

     „Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca.”
Dobrze znany i często powtarzany obraz Jezusa Dobrego Pasterza. Znamy taką prezentację Jezusa z licznych obrazów czy rzeźb, z różnych tekstów biblijnych i pozabiblijnych. Łatwo sobie także w ten sposób wyobrazić Chrystusa: zatroskanego o nas w sposób podobny do zatroskania prawdziwego pasterza o powierzone sobie zwierzęta. Mówi nam Jezus o tym, że „zna Swoje owce”. Rzeczywiście Jego znajomość każdego z nas jest bardzo dobra, zna On nasze dobre i złe cechy, nasze myśli i czyny, nasze decyzje i zamierzenia. Nic nie jest przed Nim ukryte. Jednak mówi też: „moje Mnie znają”, a więc wzywa On nas do tego, byśmy troszczyli się o poznawanie Dobrego Pasterza. Mamy troszczyć się o coraz lepsze poznanie Jego Osoby, Jego nauki, Jego Ewangelii. Poznawanie to dokonuje się na drodze czytania i rozważania Jego słowa, słuchania Jego nauki poprzez różne formy, które są nam dostępne. Aby jednak prawdziwie poznawać naszego Zbawiciela i pogłębiać naszą relację z Nim potrzebny jest również czas naszej osobistej modlitwy codziennej, aby Jemu powierzać siebie i swoje sprawy – ale też, by słuchać tego, co On chce nam mówić w ciszy naszych serc. Potrzebne jest nasze uczestniczenie w Ofierze Eucharystycznej i korzystanie z sakramentów św., które zostały powierzone Kościołowi św. jako źródła Bożych łask. Troszczmy się o to poznawanie Jezusa, Dobrego Pasterza.

21 kwietnia 2018

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

SOBOTA TRZECIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO

J 6,55.60-69

W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem”.
Wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli mówiło: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?”
Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: „To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą”.
Jezus bowiem od początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: „Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca”. Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: „Czyż i wy chcecie odejść?”
Odpowiedział Mu Szymon Piotr: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga”.

 

     „Czyż i wy chcecie odejść?”
Po dłuższej mowie Chrystusa Pana na temat Chleba Życia (zapisanej w szóstym rozdziale Ewangelii według św. Jana – czytaliśmy jej fragmenty podczas liturgii w ciągu ostatnich dni) tekst Bożego słowa informuje nas, że nie wszyscy słuchacze Jezusa byli gotowi przyjąć Jego słowa. Część z nich nie potrafiła uwierzyć temu, o czym Jezus im mówił. Ci ludzi mówili o tym, że słowa Jezusa są twarde, trudne do zrozumienia. Nawet podejmowali oni decyzję, by od Chrystusa odejść, nie słuchać więcej Jego nauczania. Zauważamy tu, że Chrystus jednak pozwala im odejść, nie sprzeciwia się ich decyzji, a nawet – jak słyszymy – do Dwunastu skierował pytanie: „Czyż i wy chcecie odejść?”. Słowa te są ukazaniem ludzkiej wolności oraz tego, że Jezus tę ludzką wolność szanuje. Rzeczywiście, człowiek w swej wolności może odrzucić Dobrą Nowinę, może od Chrystusa odejść, może podjąć decyzję o podążaniu przez życie własną drogą. Jednak oznacza to również przyjęcie konsekwencji wynikających z tak wybranej drogi, konsekwencji takiej decyzji. Dokąd może taka droga prowadzić? Na pewno nie będzie to droga prowadząca do zbawienia, droga służąca naszemu prawdziwemu dobru... Przyjmijmy więc naukę Jezusa, przyjmijmy Jego słowa jako drogowskaz naszego życia, codziennie podążajmy za Chrystusem drogą Ewangelii.

20 kwietnia 2018

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

PIĄTEK TRZECIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO

J 6,52-59

Żydzi sprzeczali się między sobą mówiąc: „Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?”
Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje ciało i pije krew moją, trwa we Mnie, a Ja w nim.
Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił. Nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.
To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum.

 

     „Żydzi sprzeczali się między sobą mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?».”
Kontynuacja szóstego rozdziału Ewangelii według św. Jana i mowy Jezusa na temat Eucharystii, na temat tego Pokarmu, którym On obdarzy Swoich uczniów. Słyszymy, że te słowa Chrystusa i ich treść, przekazywana słuchaczom była nie do końca zrozumiała i wywołała pytania z ich strony. Dyskutują oni między sobą, zastanawiając się nad sensem tego, co im Jezusa mówił. Można powiedzieć, że my jesteśmy w innej sytuacji. Patrzymy na słowa Jezusa i na całe Jego nauczania w świetle tej właśnie całości. Patrzymy w kontekście ich wypełnienia podczas wydarzeń paschalnych. Patrzymy w świetle całej historii życia i wiary Kościoła św., w której to historii my też jesteśmy obecni, jako należący do narodu od ponad 1050 lat chrześcijańskiego (dwa lata temu, jak pamiętamy, przeżywaliśmy właśnie jubileusz). Przeżywamy nasz udział w Eucharystii jako osoby (w ogromnej większości) wychowane w wierze przez naszych rodziców, nasze rodziny – i przygotowani do przyjmowania Jezusa w Komunii św. już od lat szkolnych. Niemniej jednak my również nie jesteśmy w stanie w sposób rozumowy zgłębić jak to jest możliwe, że Jezusa daje nam Siebie w Najświętszym Sakramencie. Potrzebna tu jest wiara i zaufanie Bogu. Prośmy Pana, by nam pomagał z coraz większą wiarą stawać wobec tajemnicy Eucharystii.

19 kwietnia 2018

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

CZWARTEK TRZECIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO

J 6,44-51

Jezus powiedział do ludu:
„Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: «Oni wszyscy będą uczniami Boga».
Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.
Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi spożywali mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”.

 

     „Ja jestem Chlebem żywym, który zstąpił z nieba.”
W trwającym okresie wielkanocnym powracamy w tych dniach w liturgii Mszy św. do słów Jezusa mówiących nam o tym, że On jest Chlebem, że Jego Ciało i Krew to szczególny dar dla Kościoła św., dar Eucharystii. Trzeba, byśmy ciągle powracali do tej prawdy, starali się ją coraz bardziej zgłębiać. Jest to prawda o miłości Boga dla nas, miłości tak wielkiej, że Sam daje się nam jako Pokarm, pozwala nam przyjmować Siebie w Komunii św., pozostaje pośród nas, adorowany przez nas, kiedy oczekuje na nas w tabernakulach naszych świątyń, czy wystawiony do adoracji w monstrancji. „Jak ci dziękować, żeś mi dał tak wiele?” – słowa te śpiewamy w jednej z pieśni. Mówią nam one, że naprawdę trzeba nam dziękować za te wielkie dary, które daje nam Bóg, że trzeba nam dziękować za dar Eucharystii. Obyśmy potrafili Jezusowi naszą wdzięczność wyrażać. A najlepszym sposobem okazania tej wdzięczności – to nasz udział w tym Bożym darze, to nasza odpowiedź na zaproszenie, które Jezus do nas kieruje. Stąd trzeba, byśmy przyjmowali Jego zaproszenie do uczestniczenia we Mszy św. (szczególnie w niedziele i dni świąteczne, ale również w ciągu tygodnia – jeśli mamy taką możliwość), ale też starali się o częste przyjmowanie Go w Eucharystii. Troszczmy się też o nawiedzanie Jezusa, czekającego na nas w tabernakulum, w ciszy naszych kościołów i kaplic.

18 kwietnia 2018

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

ŚRODA TRZECIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO

J 6,35-40

Jezus powiedział do ludu:
„Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby czynić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał.
Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”.

 

     „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.”
Podczas mowy na temat Chleba Życia Jezus mówił o tym, jak ważną rzeczą jest, by w Niego wierzyć i do Niego przychodzić. Twe dwie czynności są w tym zdaniu powiązane ze sobą, ze sobą zestawione. Można powiedzieć, że jest to sprawa oczywista, która jednak także w ten sposób zyskuje dodatkowe podkreślenie, zauważenie i zaznaczenie. Jeśli bowiem twierdzimy, że w Niego wierzymy, jeśli powtarzamy także jako własne wyznanie słowa naszego wyznania wiary, mówiąc o naszej wierze w Boga w Trójcy Jedynego: Ojca, Syna i Ducha Świętego, to powinniśmy także dążyć do tego, by do Niego, do Boga „przychodzić”, a więc mieć odpowiedni czas w codziennym planie dnia, aby z Nim się spotykać, aby powierzać Mu swoje życie, swoje sprawy, swoją codzienność w modlitwie i wsłuchiwać się w Jego słowo skierowane do nas. Powinniśmy także korzystać z tych darów, którymi On nas obdarzył i chce także nimi ciągle obdarzać. W pierwszym rzędzie są to sakramenty, dary Jego łaski, wyraz Jego zatroskania o nas, bo w tych Bożych darach odnajdujemy tę pomoc, której tak bardzo potrzebujemy. Wśród tych darów jest także dar Eucharystii, dar Jego Ofiary, w której On też jest naszym Pokarmem. Korzystajmy z tego Bożego Daru jak najczęściej!

17 kwietnia 2018

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

WTOREK TRZECIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO

J 6,30-35

W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa:
„Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: «Dał im do jedzenia chleb z nieba»”.
Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”.
Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba”.
Odpowiedział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.

 

     „ (...) chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu.”
Ten, który z nieba zstępuje – tak Jezus przedstawia Siebie samego, jako Tego, który zstąpił z nieba na ziemię; to Ten, który przyjął Ciało z Maryi Dziewicy i stal się Człowiekiem. To Ten, który umarł na krzyżu, który oddał Swe życie w ofierze, abyśmy my mieli życie. To Ten, który dokonał naszego Odkupienia – Jezus Chrystus, Syn Boży, Oczekiwany Mesjasz. Ten Chrystus zechciał pozostać z nami w Eucharystii, w Najświętszym Sakramencie. On przychodzi do nas podczas każdej ofiary Mszy św. On jednak chce być nie tylko obecny na ołtarzu w czasie sprawowania Mszy św., czy też obecny w tabernakulum albo w monstrancji, dostępny dla naszej adoracji. On chce być w naszych sercach, przyjmowany przez nas podczas Komunii św. On jest bowiem – jak Sam się przedstawia – Chlebem Bożym. I jak w naszym życiu codziennym potrzebujemy chleba, korzystamy z chleba, który jest podstawową, niezbędną częścią naszego pożywienia – tak też ten Boży Chleb, Chleb Żywy zstępujący z nieba, Jezus Chrystus w Eucharystii, jest nam tak bardzo potrzebny dla naszego duchowego życia i rozwoju. Przyjmujmy więc jak najczęściej ten Boży Pokarm, którym Jezus nas obdarza. Nie odwracajmy się od Chrystusa, który nas zaprasza do Eucharystycznego Stołu, bo On chce być naszym CHLEBEM.

16 kwietnia 2018

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

PONIEDZIAŁEK TRZECIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO

J 6,22-29

Nazajutrz po rozmnożeniu chlebów lud, stojąc po drugiej stronie jeziora, spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie.
A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy Go zaś odnaleźli na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: „Rabbi, kiedy tu przybyłeś?”
W odpowiedzi rzekł im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec”.
Oni zaś rzekli do Niego: „Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?”
Jezus odpowiadając, rzekł do nich: „Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał”.

 

     „Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy (...)”
Tekst Ewangelii dziś czytany podczas liturgii jest dalszym ciągiem znaku rozmnożenia chleba i ryb. Ci, którzy zostali nakarmieni dzięki temu, że Chrystus dał im rozmnożony pokarm – obecnie szukają Go i odnajdują w Kafarnaum. Szukają Go, bo dzięki Niemu mogli zaspokoić swój głód. Jednak Zbawiciel zwracając się do nich od razu na samym początku stawia im sprawę przyczyny szukania Jego Osoby. W słowach Swej mowy skierowanej do nich przenosi temat z pokarmu doczesnego, materialnego, tego, „który ginie” – do Pokarmu, którym ma być Jego Ciało i Krew. Tego Pokarmu mają szukać Jego uczniowie, tego Pokarmu powinni pragnąć nade wszystko. Wiemy, że Jezus dał Kościołowi św. ten właśnie Pokarm podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy ustanowił Eucharystię i polecił, aby była ona sprawowana na Jego pamiątkę. Wiemy, że Jezus staje się obecny pośród nas podczas każdej Mszy św., kiedy chleb i wino stają się Jego Ciałem i Krwią. Obyśmy o tym zawsze pamiętali! Troszczmy się o ten Eucharystyczny Pokarm – jak mówi nam Jezus w dzisiejszej Ewangelii! Starajmy się o nasz udział w Ofierze Mszy św., szczególnie w każdą niedzielę i w dni świąteczne. Starajmy się o to, by jak najczęściej był to pełny udział, wraz z przyjęciem Pokarmu, który Pan nam daje.

15 kwietnia 2018

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

TRZECIA NIEDZIELA WIELKANOCNA

Łk 24, 35-48

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba.
A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam”.
Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.
Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: „Macie tu coś do jedzenia?” Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich.
Potem rzekł do nich: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”. Wtedy oświecił ich umysł, aby rozumieli Pisma.
I rzekł do nich: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego”.

 

     „Wy jesteście świadkami tego.”
Istotnym zadaniem, które Jezus pozostawił Swoim uczniom: dawanie świadectwa o Nim, o Jego Ewangelii, o Jego nauce o królestwie Bożym. Wiemy, że oni rzeczywiście zrealizowali to zadanie. Głosili Dobrą Nowinę, dawali świadectwo „aż po krańce ziemi” tak, jak Zbawiciel im polecił. Dawali świadectwo słowem i czynem, postawą własnego życia i postępowaniem w różnych sytuacjach, przed którymi stawali w codzienności życia. Dawali swoje świadectwo także i wtedy, kiedy groziło im niebezpieczeństwo, kiedy byli aresztowani i więzieni, kiedy stawali przed sądami, kiedy wprost zabraniano im, aby mówili o Jezusie. Chrystus jednak i nam mówi: „jesteście świadkami tego”. On nas wzywa i posyła, byśmy byli Jego świadkami we współczesnym świecie, byśmy dawali nasze świadectwo o Jego nauce w naszym codziennym życiu wszędzie tam, gdzie jesteśmy, gdzie żyjemy, gdzie realizujemy nasze różnorodne, codzienne zajęcia. Mamy podejmować to zadanie, przekazane nam przez zmartwychwstałego Jezusa – także pośród rożnych trudności i przeciwności, także wtedy, kiedy jest to związane ze sprzeciwami ze strony ludzi wokół nas, także ludzi nam bardzo bliskich... Dawajmy więc wytrwale to świadectwo naszym bliźnim, dawajmy to świadectwo Ewangelii w każdej sytuacji. Prośmy też Zbawiciela, by nas wspierał Swą mocą dla dobrego realizowania tego zadania, które On nam powierzył.

14 kwietnia 2018

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

SOBOTA DRUGIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO

J 6,16-21

Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi przeprawili się przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wiatru.
Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: „To Ja jestem, nie bójcie się”. Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.

 

     „ (...) jezioro burzyło się od silnego wiatru.”
Św. Jan Ewangelista przedstawia nam dziś kolejne wydarzenia, które miały miejsce po rozmnożeniu chleba i ryb przez Jezusa (o czym czytaliśmy w dniu wczorajszym podczas liturgii). Po rozmnożeniu pokarmu Jezus posłał uczniów, aby ci płynęli na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego. On zaś pozostał na rozmowie z Ojcem. W czasie przeprawy uczniowie musieli stawić czoła burzy na jeziorze. To właśnie w trakcie jej trwania przybył do nich Chrystus, po czym natychmiast burza się uspokoiła, a oni znaleźli się u celu podróży – po drugiej stronie jeziora. W tej scenie odczytać możemy przypomnienie dla nas. Jezus jest obecny także przy ans, chce nam towarzyszyć w każdym momencie naszej codzienności, także w chwilach, kiedy nas uderzają burze życiowe, kiedy musimy zmagać się z różnymi falami przeciwności, kiedy trzeba nam stawiać czoła różnego rodzaju trudnościom. Nie możemy w takich sytuacjach poddawać się rozpaczy, nie możemy tracić ufności serca, pokładanej w Bożej mocy i miłosierdziu. Oddawajmy się każdego dnia pod opiekę Chrystusa, naszego Zbawiciela, prośmy o Jego pomoc w podążaniu po drogach naszej codzienności – z ufnością, że On nas nie opuści. On i do nas mówi: „To Ja jestem, nie bójcie się”. Chrystus i nam mówi: „Nie bójcie się, Ja jestem z wami”.

13 kwietnia 2018

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

PIĄTEK DRUGIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO

J 6,1-15

Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali.
Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.
Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić.
Odpowiedział Mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”.
Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?”
Jezus zatem rzekł: „Każcie ludziom usiąść”. A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.
Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: „Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło”. Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów.
A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: „Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat”. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

 

     „Jezus wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym...”
Rozmnożenie chlebów i ryb oraz nakarmienie wielkiej rzeszy ludzkiej, która zgromadził się wokół Chrystusa, by słuchać Jego nauczania – tak, jak nam to relacjonuje św. Jan, Apostoł i Ewangelista w szóstym rozdziale swej Ewangelii. Jezus obdarza ludzi Swoim pokarmem. To jednak, co się wtedy wydarzyło, stało się znakiem tego, że Jezus dla Swoich uczniów przygotował inny Pokarm. Pokarm jakże szczególny, bo Swoje Ciało i Swoją Krew. To podczas Ostatniej Wieczerzy w obecności Swych Apostołów weźmie On w Swe ręce chleb oraz z kielich z winem – i uczyni je Swoim Ciałem i Krwią. Ten Pokarm zostaje dany uczniom, zostaje dany Kościołowi św., bo tam też zostaną przez Niego wypowiedziane słowa: „To czyńcie na Moją pamiątkę”. Te słowa Jezusowe, jak i słowa: „To jest Ciało Moje”; „To jest kielich Krwi Mojej” słyszymy podczas każdej Mszy św., bo przez celebransa Ofiary Eucharystycznej Jezus do nas mówi te słowa, które wypowiedział do uczniów w Wieczerniku i daje nam ten sam Dar, który otrzymali apostołowie podczas Ostatniej Wieczerzy. Jeśli tak, to zobaczmy raz jeszcze: jak wielkim Darem jest dla nas Eucharystia, jak wielkim Darem zostajemy obdarzeni uczestnicząc w każdej Mszy św. Starajmy się o tym pamiętać i Bogu dziękujmy za to, że nas tak szczególnie obdarowuje!

CEM SpesMediaGroup

Top Desktop version