Radio Nadzieja 103,6

Switch to desktop Register Login

3 grudnia 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

PIERWSZA NIEDZIELA ADWENTU

Mk 13, 33-37

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Uważajcie i czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał.
Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie”.

 

     „Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie”.
Jezusowe wezwanie do czuwania, które skierowane jest – jak czytamy – do wszystkich. My też jesteśmy adresatami tego polecenia naszego Zbawiciela, my też mamy być wciąż zaangażowani w to czuwanie, o którym mówi nam Pan. Jakie to czuwanie? Jest to życie ze świadomością prawdy: Chrystus przyjdzie. On sam obiecał ten powrót do Swoich uczniów. Jesteśmy tego świadomi, wyznajemy to w wyznaniu wiary: „ (...) stamtąd przyjdzie sądzić i umarłych”. Pamięć o tym mobilizować nas powinna do tego, by być ludźmi gotowymi na to spotkanie z Panem, by w Jego obliczu zdać sprawę z tego, jak przeżyliśmy nasze ziemskie życie, jak wykorzystaliśmy łaski, dary, talenty, którymi zostaliśmy przez Niego obdarowani. Rozpoczęty dziś czas Adwentu jest dla nas przypomnieniem tego faktu i wezwaniem do tego, by na nowo przyjąć tę prawdę i nią się przejąć, potraktować na serio. Przyjmijmy więc to wezwanie do przeżycia tych kolejnych dni i tygodni jako czasu pogłębienia w nas świadomości tej prawdy o przyjściu Pana do nas i o konieczności naszego przygotowania na spotkanie z Nim. Jednak pamiętać mamy o radosnym wymiarze tego oczekiwania. Jest to przecież przygotowanie siebie na spotkanie z Kimś, kto darzy nas Swoją miłością. Ta miłość prowadzi nas do odpowiedzi miłością na miłość, do pragnienia tego spotkania, do wołania: „Przyjdź, Panie Jezu!”. Niech będzie to także i nasze adwentowe wołanie.

2 grudnia 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

SOBOTA TRZYDZIESTEGO CZWARTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

 

Łk 21,34-36

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma przyjść, i stanąć przed Synem Człowieczym”.

 

     „Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie...”
Chrystusowe wezwanie, które dziś czytamy w tekście wziętym z Ewangelii według św. Łukasza, wezwanie do czujności i modlitwy jest wezwaniem ciągle aktualnym. Zresztą, Jezus sam mówi: „w każdym czasie”. Oznacza to, że jest to wezwanie też do nas skierowane. My także mamy być tymi, którzy „czuwają i modlą się”. A to wezwanie ma swoją szczególną wymowę właśnie dziś, w ostatnim dniu roku liturgicznego. „Czuwajcie” – a więc bądźcie gotowi. Bądźcie gotowi na spotkanie z Chrystusem-Sędzią. Nie znamy ani dnia, ani godziny tego spotkania, kiedy to nam trzeba będzie stanąć przed Jezusem, by zdać sprawę ze swego życia. Stąd wezwanie do gotowości. I drugie polecenie Chrystusa: „Módlcie się” – gdyż modlitwa, rozmowa z Bogiem, dialog z Tym, który jest naszym Stwórcą i Panem, który darzy nas miłością – powinien być stałym elementem naszej codzienności. Nie tylko czas zarezerwowany w programie dnia, kiedy to odkładamy nasze przeróżne zajęcia, by poświęcić te chwile na rozmowę z Panem, ale także nasze myśli kierujące się ku Bogu pośród naszych codziennych prac i obowiązków. „Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie” – przyjmijmy to Jezusowe wezwanie i starajmy się je realizować: podczas okresu adwentowego (jutro się zaczynającego) i w całym naszym życiu.

1 grudnia 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

PIĄTEK TRZYDZIESTEGO CZWARTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 21,29-33

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść:
„Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie.
Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”.

 

     „Niebo i ziemia przeminą, ale Moje słowa nie przeminą.”
Chrystus Pan mówi nam o wielkim znaczeniu słów Jego nauki. Nieprzemijalność Bożego słowa, Bożych obietnic. Zmienia się sytuacja polityczna, gospodarcza, społeczna w świecie – a Chrystusowe słowo, Jego Ewangelia, Jego Dobra Nowina o tym, że On dokonał naszego Odkupienia dzięki złożenia Siebie w ofierze na Golgocie, że On darzy nas Swoją miłością – pozostaje wciąż aktualna. Stąd i tym większe nasze zobowiązanie do tego, by słuchać tego, co On do nas mówi, byśmy poznawali Jego Ewangelię i starali się według Jego wskazań żyć i postępować. Może warto zastanowić się właśnie dziś, przy kończącym się roku liturgicznym (bo w najbliższą niedzielę zaczniemy Adwent), jak staramy się wsłuchiwać w te nieprzemijające słowa naszego Pana. Może na czas tego najbliższego Adwentu, w przygotowaniu do zbliżających się Świąt Narodzenia Pańskiego, warto byłoby podjąć postanowienie większego wsłuchiwania się w słowo Pana? Może to mieć różnego rodzaju wymiar. Może to być na przykład nasza osobista lektura Pisma św., czas zarezerwowany na sięgnięcie do Biblii, by ją czytać; może to być nasz udział we nabożeństwach roratnich; może to być zarezerwowanie sobie czasu na dobre przeżycie rekolekcji adwentowych, organizowanych w naszych parafiach. Pomyślmy: jak moglibyśmy lepiej słuchać Pana, przygotowując się na uroczystość Jego Narodzenia?

30 listopada 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

ŚWIĘTO ŚW. ANDRZEJA, APOSTOŁA

Mt 4,18-22

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami.
I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”.
Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.
A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał.
A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

 

     „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi.”
Tekst Ewangelii przypomina nam jak Jezus nad Jeziorem Galilejskim spotkał Piotra i Andrzeja, jego brata (którego święto dziś obchodzimy w Kościele) oraz Jakuba i Jana, dwóch braci – synów Zebedeusza. Do nich Chrystus kieruje Swoje słowo, słowo powołania: „Pójdźcie za Mną.” Jak wiemy z tekstu dzisiejszej Ewangelii oraz innych tekstów biblijnych, a także z innych przekazów, ci czterej – wraz z innymi jeszcze należącymi do grona apostolskiego – przyjęli z zaufaniem to słowo Jezusa i poszli za Nim. Stali się głosicielami Jego Ewangelii, stali się Jego świadkami „aż po krańce ziemi”. Chrystus powołuje ciągle nowych głosicieli, świadków, apostołów. Chrystus powołuje ciągle nowych ludzi do pracy w Swej winnicy. To ci, którzy i w czasach nam współczesnych słyszą w swoim sercu słowo Jezusowe: „Pójdź za Mną”. Zadanie, które przed nimi stoi: realizacja powołania kapłańskiego, zakonnego, misyjnego, w czasach nam współczesnych – w XXI wieku – nie jest zadaniem łatwym. Święto św. Andrzeja, Apostoła niech będzie takim szczególnym dla nas przypomnieniem, byśmy w naszych modlitwach pamiętali o dzisiejszych apostołach Chrystusa Pana, byśmy Bogu polecali ich trud pracy dla Królestwa Bożego. Niech św. Andrzej i wszyscy Święci Apostołowie wstawiają się za nimi u Bożego tronu.

29 listopada 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

ŚRODA TRZYDZIESTEGO CZWARTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 21,12-19

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić.
A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.

 

     „Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa.”
Kolejny fragment z Ewangelii według św. Łukasza, który jest nam przedstawiony w liturgii bieżącego dnia zawiera słowa naszego Zbawiciela do własnych uczniów i słuchaczy, w których mówi On o szczególnej sytuacji, kiedy to będzie dane tymże osobom składać świadectwo o własnej wierze, o osobistej przynależności do Chrystusa, do Jego Ciała Mistycznego, do Kościoła św. Niemniej jednak prawdą jest też i to, że każdy z nas ma „sposobność” do tego, by dawać świadectwo o swej wierze. Każdy z nas ma wiele takich sposobności, wiele takich sytuacji na drodze życia, w których może, a nawet więcej: powinien świadczyć o swej wierze. Zastanówmy się więc słuchając dziś tych słów Jezusa nad naszym własnym świadectwem wiary, nad tym, jak postępujemy w tych sytuacjach, w których nasze słowa, nasze uczynki, cała nasza postawa i sposób postępowania powinny ukazywać innym, że jesteśmy osobami wierzącymi. Przez fakt otrzymania łaski sakramentu chrztu św. jesteśmy zobowiązani do tego, by innym ukazywać naukę Jezusową. Faktu bycia człowiekiem wierzącym nie można „ukryć pod korcem” (by posłużyć się dobrze znanym obrazem biblijnym). Słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii o dawaniu świadectwa niech nas mobilizują do tego, by być prawdziwymi świadkami Chrystusa Zbawiciela.

28 listopada 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

WTOREK TRZYDZIESTEGO CZWARTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 21,5-11

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”.
Zapytali Go: „Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?”
Jezus odpowiedział: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: «Ja jestem» oraz: «nadszedł czas». Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”.
Wtedy mówił do nich: „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie”.

 

     „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono.”
W ostatnim tygodniu roku liturgicznego przypominamy sobie ważne słowa Jezusowe, przestrzegające przed łatwym uleganiem fałszywym słowom nauki, fałszywym wieściom na temat wydarzeń eschatologicznych. Słowa te są dla nas wszystkich przestrogą. Przestrogą, by nie dać się przekonać fałszywym głosicielom, którzy próbują nieraz wprowadzić zamęt w duszy, sercu, myślach człowieka – prowadząc do tego, że odchodzi się od Chrystusa Pana i Jego Ewangelii. Traci się wtedy własną wiarę, pojawiają się różnego rodzaju wątpliwości i taki człowiek może np. łatwo dać się wciągnąć do jakiejś grupy o charakterze sekty... Przyjmijmy tę Chrystusową przestrogę, dziś przypomnianą. Prośmy Go jednocześnie w naszej modlitwie o to, by Jego łaska nas podtrzymywała na drogach życia, byśmy pozostali Mu wierni. Wsłuchujmy się też w Jego głos, Jego słowo, Jego naukę – aby tę naukę jak najlepiej poznać. Im lepiej bowiem będziemy znać to, czego nas uczy nasz Zbawiciel, im lepiej będziemy znali naukę Jego Ewangelii – tym łatwiej będziemy mogli stawić czoła trudnościom napotykanym na drodze życia, tym łatwiej będziemy mogli rozpoznać fałszywość nauki nie pochodzącej od Chrystusa i będziemy potrafili we właściwy sposób zareagować na tę naukę. Strzeżmy się przed tym, by nas nie zwiedziono!

27 listopada 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

PONIEDZIAŁEK TRZYDZIESTEGO CZWARTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 21,1-4

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki.
I rzekł: „Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”.

 

     „Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni.”
Dzisiejszy fragment Ewangelii przedstawia nam pochwałę Jezusa, który dostrzegł czyn ubogiej kobiety, która do skarbony świątynnej wrzuciła zaledwie dwa drobne pieniążki. Choć zadawałoby się, że niewielka jest wartość jej uczynku – szczególnie, gdy zostanie on porównany z ofiarami składanymi przez innych, którzy przybywali do Świątyni – to jednak właśnie na nią zwrócił uwagę Chrystus Pan. A uczynił to w tym celu, by podkreślić, że podczas gdy inni składali ofiary z tego, co było dla nich nadmiarem, z tego, czym mogli się z powodzeniem obyć... – to ofiara owej kobiety miała wartość mierzoną w kategoriach prawdziwej ofiary, bo to ją rzeczywiście kosztowało, bo ona dała „całe swe utrzymanie”. Umieć składać ofiarę, umieć dzielić się z innymi, umieć czynić prawdziwe wyrzeczenia – to umiejętność, którą powinniśmy w sobie kształtować. Wtedy bowiem nasza ofiara, nasza jałmużna, nasz dobry uczynek ma prawdziwą wartość. Czy my tak potrafimy? Spróbujmy pomyśleć o tym dzisiaj i wracajmy do tego pytania w swoim życiu. Wtedy to nasza pomoc bliźnim, nasze wyrzeczenia składane Bogu, nasze ofiary (bez względu na ich wartość mierzoną w złotówkach) będą miały wielką wartość mierzoną miarą serca, miarą miłości, miarą prawdziwego dzielenia się tym, co posiadamy.

26 listopada 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

UROCZYSTOŚĆ CHRYSTUSA KRÓLA WSZECHŚWIATA

Mt 25,31–46

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.
Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: «Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźmijcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata. Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie».
Wówczas zapytają sprawiedliwi: «Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?».
Król im odpowie: «Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili».
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: «Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom. Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście mnie».
Wówczas zapytają i ci: «Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?».
Wtedy odpowie im: «Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili».
I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”.

 

     „Król im odpowie: «Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili».”
Uroczystość Chrystusa Króla przypomina nam prawdę o tym, że Jezus jest Królem. Tekst Ewangelii ukazuje Go nam jako zasiadającego na tronie i dokonującego sądu nad ludźmi, którzy są wokół Niego zgromadzeni. I oto zostają wypowiedziane słowa niesamowicie ważne. Jezus utożsamia się z ludźmi, a przede wszystkimi z tymi, którzy cierpią z powodu jakiegoś braku, jakiejś sytuacji szczególnie bolesnej, dotkliwej. Mówi, że każdy uczynek uczyniony na rzecz takiej osoby – jest jednocześnie uczynkiem Jemu uczynionym. „Mnieście uczynili”: te słowa bardzo łatwo prowadzą nas do myśli o tym, że na drodze naszego życia rzeczywiście spotykamy wielu tych, którzy są w jakiejś potrzebie – potrzebie materialnej, ale jeszcze bardziej potrzebie miłości. Głodni, spragnieni, nadzy, chorzy, bezdomni, przybysze, więźniowie – to lista na podstawie słów Chrystusa, ale jest ona tylko częściowa. Możemy do niej dodać kolejne osoby... Warto nad tą listą się zastanowić, odnieść ją do swoich codziennych zajęć i spotkań oraz pomyśleć: w jaki sposób odpowiadamy na te potrzeby naszych braci i sióstr? Zapewne nie jesteśmy w stanie zaradzić wszystkim trudnościom i problemom, na pewno nasze możliwości są w różny sposób ograniczone. Nie możemy jednak rezygnować z działania tam, gdzie taką możliwość mamy. Starajmy się więc to czynić!

25 listopada 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

SOBOTA TRZYDZIESTEGO TRZECIEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 20,27-40

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: „Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: «Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu». Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę”.
Jezus im odpowiedział: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.
A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzaku, gdy Pana nazywa «Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba». Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”.
Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: „Nauczycielu, dobrze powiedziałeś”, bo o nic nie śmieli Go już pytać.

 

     „Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją.”
Przedstawiciele saduceuszów przychodzą do Jezusa i wychodząc ze swojej niewiary w zmartwychwstanie stawiają Mu problem, który wydaje się być nie do rozwiązania. Nie ma jednak rozwiązania wtedy, kiedy myśli się kategoriami czysto ziemskimi, kiedy próbuje się realia życia ludzkiego tu, na ziemi, przenieść na rzeczywistość tego, co się dzieje po śmierci. Jednak tak czynić nie można, co ukazuje Jezus w Swej odpowiedzi. A jednocześnie mówi o tym, że Bóg – Bóg żywych – jest Tym, dla Kogo „wszyscy żyją”. Raz jeszcze przypominamy sobie prawdę o ludzkim życiu, o życiu, które się nie kończy wraz ze śmiercią fizyczną. To przypomnienie jest nam potrzebne szczególnie wtedy, kiedy uczestniczymy w uroczystościach pogrzebowych – szczególnie bliskich nam zmarłych spośród naszych członków rodziny, krewnych, znajomych. To przypomnienie jest nam szczególnie potrzebne wtedy, kiedy stajemy przy grobach na cmentarzach grzebalnych. To przypomnienie jest potrzebne w odniesieniu do nas samych – byśmy pamiętali, że każdy z nas zakończy swe życie tu, na ziemi. I to przypomnienie skłania nas do ciągłej gotowości na spotkanie z Chrystusem-Sędzią. Skłania nas do modlitwy za naszych zmarłych, by Bóg obdarzył ich radością nieba, do modlitwy, byśmy wszyscy mogli mieć udział w królestwie wiecznym. Przyjmijmy więc to przypomnienie.

24 listopada 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

PIĄTEK TRZYDZIESTEGO TRZECIEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 19,45-48

Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: „Napisane jest: «Mój dom będzie domem modlitwy», a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców”.
I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.

 

     „(...) cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.”
Św. Łukasz Ewangelista w bardzo obrazowy sposób mówi nam w dzisiejszym tekście ewangelicznym o tym, jak chętnie słuchali Jezusa ci, którzy Go otaczali, którzy przychodzili do Niego z rożnych stron, by móc spotkać się z Nim. Słuchali Go „z zapartym tchem”. Ciekawiło ich to słowo głoszone przez Jezusa, zachwycało... Czy jednak przyjmowali je też z wiarą, aby to słowo, ta nauka mogła kierować ich codziennym życiem? Tego do końca nie możemy powiedzieć na podstawie samego zapisu ewangelicznego. Ostateczny sąd w sprawie wiary i życia człowieka należy zresztą do Pana, do Tego, który jest „Sędzią żywych i umarłych”. Niemniej jednak, sytuacja opisana w dzisiejszym fragmencie Ewangelii powinna skłonić i nas do refleksji nad tym, jak słuchamy Bożej nauki, kiedy jest ona do nas kierowana. Bo i my możemy nieraz słuchać „z zapartym tchem”, mówić o pięknie słów, podziwiać elokwencję kaznodziei, katechety czy rekolekcjonisty, mówić o ciekawych przykładach przytaczanych w homilii czy konferencji. Trzeba by jednak zapytać się czy z tych pięknych słów, trafnych przykładów, mocnych argumentów – wynieśliśmy też coś dla siebie, dla swego życia i postępowania. Bo przecież to słowo ma też przemieniać nasze życie. Postawmy sobie pytanie: jak słuchamy tego, co Bóg do nas mówi?

CEM SpesMediaGroup

Top Desktop version