Radio Nadzieja 103,6

Switch to desktop Register Login

19 października 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

CZWARTEK DWUDZIESTEGO ÓSMEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 11,47-54

Jezus powiedział do faryzeuszów i do uczonych w Prawie:
„Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców; gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce.
Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona.
Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli”.
Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby Go podchwycić na jakimś słowie.

 

     „Czyhali przy tym, żeby Go pochwycić na jakimś słowie.”
Tak św. Łukasz wyraża nam w dzisiejszym tekście Ewangelii prawdę o prawdziwym celu pytań stawianych Chrystusowi Panu przez Jego przeciwników. Tak określa wszelkie ich przysłuchiwania się Jezusowym słowom. Nie słuchali z wiarą, nie słuchali po to, by poznać Jego naukę, zastanowić się nad jej treścią, przyjąć jako wskazanie dla codziennego życia... Słuchali po to, by zrobić z tego zły użytek, by odnaleźć wśród Jego słów coś, co mogłoby się stać powodem do tego, by Go oskarżyć. A my? Dlaczego my słuchamy Jezusa? Łatwo odpowiedzieć: słuchamy, bo wierzymy, że Jezus jest Synem Bożym. Wierzymy, że On ma słowa życia wiecznego. Wierzymy, że Jego nauka może służyć naszemu prawdziwemu dobru. Czy taka jest nasza odpowiedź? Czy jednak rzeczywistość dnia codziennego tę odpowiedź potwierdza? Zastanówmy się: czy rzeczywiście słuchamy Chrystusa? Czy staramy się dobrze wsłuchać się w Jego naukę i w Jego słowach odnajdywać drogę własnego życia? On przecież ciągle na nowo kieruje do nas słowa Swej Ewangelii. Czyni to podczas Mszy św., przez słowo zapisane na kartach Biblii, przez nauczanie Kościoła św., w ciszy serca w czasie modlitwy. Jak słuchamy Chrystusa mówiącego do nas? A pokażemy, że Go naprawdę słuchamy wtedy, gdy według Jego słów starać się będziemy żyć.

18 października 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

ŚWIĘTO ŚW. ŁUKASZA, EWANGELISTY

Łk 10,1-9

Następnie wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.
Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.
Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie!
Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.

 

     „Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi!»”
Czytamy dziś relację o wyborze siedemdziesięciu dwóch i wysłaniu tej grupy posłańców przez Jezusa. Z Jego mandatem mają wyruszyć w drogę. To ci, którzy idą przed Nim, którzy przygotować mają dla Niego mieszkańców poszczególnych miejscowości, którzy niosą Jego orędzie do ludzi. Oni mają być jednocześnie tymi, którzy niosą ze sobą pokój. Takie wskazuje im Jezus pozdrowienie dla tych domostw, dla mieszkańców tych domów, do których będą wchodzić: mówcie najpierw „Pokój temu domowi!” To życzenie wypowiadać mają wobec ludzi spotykanych i mieszkających w tym miejscu. To także dar, który ze sobą mają nieść. Uczeń Chrystusa bowiem powinien być tym, który niesie innym pokój Boży, pokój od Boga także otrzymany, pokój płynący z bliskości z Jezusem Chrystusem. Otrzymawszy ten pokój od Niego, ciągle na nowo otrzymując ten Jezusowy dar – nieść go powinni tym ludziom, z którymi się spotykają. A my? Czy jesteśmy nosicielami pokoju Chrystusowego? Chrystus nas też posyła, byśmy nieśli Jego naukę tym ludziom, z którymi się spotykamy na drogach życia, byśmy nieśli tym ludziom Chrystusową miłość, Chrystusowy pokój – przez swoje słowo, przez przykład życia – realizując Jego Ewangelię. Panie Jezu, dopomóż nam być narzędziami Twego pokoju we współczesnym świecie!

17 października 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

WTOREK DWUDZIESTEGO ÓSMEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 11, 37-41

Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem.
Na to rzekł Pan do niego: „Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste”.

 

     „Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości.”
Dzisiejszy fragment Ewangelii ukazuje nam słowa Jezusa do współczesnych sobie faryzeusze, którzy zostają przez Niego potępieni za swe przesadne zatroskanie o stronę zewnętrzną rzeczy i spraw – o czystość rytualną naczyń używanych przez nich, przy jednoczesnym zaniedbaniu spraw „wnętrza”, serca, sumienia. Te słowa Jezusa nie tracą na swoim znaczeniu również i dziś, w czasach nam współczesnych. I słowa te powinny być dla nas źródłem refleksji: czy czasami nie jest tak, że staramy się aż do przesady o to, co „zewnętrzne”, a wiec o nasz wygląd, o zewnętrzną etykietę, o piękno odzieży, o czystość naszych mieszkań... – podczas gdy w naszym wnętrzu jest wiele do zrobienia, do oczyszczenia, do uporządkowania. Może grzechy, niewierności Bogu i Jego prawu, złe myśli czy postanowienia sprawiają, że „wewnątrz” wymagamy wiele pracy nad sobą. Korzystajmy więc z Bożej pomocy (której On chętnie chce nam udzielać), szczególnie przez Sakrament Pokuty: częste, systematyczne korzystanie z tego Bożego daru, troska o to, by każda spowiedź, każde spotkanie z Panem przebaczającym nasze grzechy, dobrze przeżyć – a będzie to na pewno nam pomocą w naszej trosce, by nie zaniedbywać stanu naszego wnętrza.

16 października 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

PONIEDZIAŁEK DWUDZIESTEGO ÓSMEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 11, 29-32

Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”.

 

     „Żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza.”
W dzisiejszym fragmencie słowa Bożego czytamy, że Jezus nie daje Swoim rozmówcom żadnego znaku, ale odwołuje się do wydarzeń opisanych w jednej z ksiąg Starego Testamentu, w księdze proroka Jonasza. Tam mamy ukazane, jak mieszkańcy Niniwy, wielkiego miasta, przyjęli słowo przyniesione im od Boga przez proroka Jonasza. Słowo, które mówiło o bliskim zniszczeniu miasta. Mieszkańcy uwierzyli, że grozi niebezpieczeństwo i nawrócili się ze swego złego postępowania. Przyjęli orędzie przekazane im przez Bożego sługę, proroka, przez Jonasza. Jeśli więc słowo człowieka posłanego przez Boga było wystarczającym wezwaniem do zmiany życia przez mieszkańców tego miasta, to tym bardziej słowo Jezusa, Syna Bożego, powinno być przyjęte z wiarą i winno być punktem wyjścia do przemiany życia dla tych, do których to słowo dociera. Tak powinno było być dla współczesnych Jezusowi podczas Jego publicznej działalności. Tak powinno być i dla nas, żyjących w czasach współczesnych, w XXI wieku. Wciąż aktualne pozostaje Jezusowe słowo, wciąż aktualne pozostaje wezwanie: „Nie zatwardzajcie dziś serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego”. Czy jednak naprawdę otwieramy nasze serca dla Jezusa? Czy otwieramy swe serca dla Jego słowa? Spróbujmy sobie to pytanie postawić.

14 października 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

SOBOTA DWUDZIESTEGO SIÓDMEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 11, 27-28

Gdy Jezus mówił do tłumów, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: «Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś».
Lecz On rzekł: «Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je».

 

     „ (...) błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je.”
Te słowa mówi Jezus w odpowiedzi na błogosławieństwo wypowiedziane przez pewną niewiastę z tłumu, błogosławieństwo mówiące o Maryi, Matce Jezusa. Słowa Jezusa uzupełniają tamte wcześniejsze słowa, a jednocześnie dają potwierdzenie tego, że naprawdę Maryja jest „błogosławiona”, bo przecież nie ulega wątpliwości, że Ona była Tą, która w Swoim życiu nieustannie słuchała i zachowywała słowo Boże. Wsłuchiwała się w to, co mówi do Niej Bóg i starała się realizować to, co było Bożą wolą względem Niej. Takie zadanie Pan stawia także przed nami. My mamy być tymi, którzy słuchają i zachowują słowo Boże. Ważne jest, byśmy dostrzegali to „i” znajdujące się miedzy tymi dwoma czasownikami, a w ten sposób dostrzegali jak ważne są obie czynności, do których Jezus nas zobowiązuje: Mamy słuchać, a więc słuchać naprawdę, słuchać uważnie, słuchać sercem, słuchać tak, by poznawać to, co Bóg ode mnie pragnie, słuchać starając się coraz lepiej zrozumieć wolę Boga. Mamy jednak również zachowywać, a więc wprowadzać w czyn usłyszaną naukę Boga; nie tylko poznawać dla samej wiedzy, ale nieustannie czynić wysiłek, by to Boże słowo stawało się drogowskazem życia. „Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je”: oby to błogosławieństwo Chrystusowe i do nas się odnosiło.

13 października 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

PIĄTEK DWUDZIESTEGO SIÓDMEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 11, 15-26

Gdy Jezus wyrzucał złego ducha, niektórzy z tłumu rzekli: «Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy». Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba.
On jednak znając ich myśli rzekł do nich: «Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan sam z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze wszystką broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda.
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.
Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam.
I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy niż poprzedni».

 

     „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.”
Bardzo mocne słowa naszego Zbawiciela w dzisiejszym tekście ewangelicznym czytanym podczas liturgii. Słowa mocne i wymagające od nas jednoznacznego zachowania, które byłoby konsekwentnym świadectwem naszej wiary. Słowa wzywające nas do jednoznacznego, całkowitego, mocnego przylgnięcia do Chrystusa, do kroczenia Jego drogą, do wsłuchiwania się w Jego naukę po to, by tą nauką kształtować swe postępowanie, swoją codzienność; by o Chrystusie także dawać świadectwo swoją postawą i postępowaniem. Te słowa Jezusa z dzisiejszej liturgii przypominają nam słowa zapisane na kartach Apokalipsy św. Jana, gdzie w jednym z tzw. listów do siedmiu Kościołów mamy wezwanie do tego, byśmy byli „albo gorący, albo zimni”. Przyjmijmy więc to wezwanie Jezusa i starajmy się o to, by rzeczywiście jak najbardziej, jak najpełniej być „z Chrystusem”, by przez życie iść tymi drogami, które On nam wskazuje. Prośmy w naszych modlitwach o łaskę wierności naszemu Panu i Królowi nawet w sytuacjach bardzo trudnych, które możemy spotkać w życiu. I ciągle na nowo czyńmy rachunek sumienia, by móc pytać się samych siebie na ile staramy się być naprawdę Chrystusowi. Obyśmy byli „gorący”, obyśmy zawsze byli „z Chrystusem”, obyśmy zawsze „zbierali z Chrystusem”.

12 października 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

CZWARTEK DWUDZIESTEGO SIÓDMEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 11, 5-13

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się. Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”.
Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.
I ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajdzie, a kołaczącemu otworzą.
Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą».

 

     „Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą.”
W Swoich słowach nauki o modlitwie zapewnia Jezus uczniów o tym, że Ojciec obdarza darem Ducha Świętego tych, którzy o to proszą. Tym bardziej więc powinniśmy czuć się wezwani, zaproszeni do takiej modlitwy, do prośby o dar Ducha Świętego dla każdego z nas. Potrzebujemy bowiem tego Daru, potrzebujemy obecności Ducha Świętego w naszym życiu codziennym, potrzebujemy światła Jego łaski. Potrzebujemy tych darów, których On nam udziela. Katechizm wymienia nam siedem tych darów: mądrość, rozum, rada, męstwo, umiejętność, pobożność, bojaźń Boża. Potrzebujemy pomocy Ducha Świętego w różnych takich szczególnych momentach naszego życia – śpiewamy hymn: „O Stworzycielu, Duchu przyjdź”, prosząc o szczególne umocnienie podczas obrzędów sakramentu bierzmowania, sakramentu małżeństwa czy święceń; modlimy się o Jego światło i moc także podczas obrzędów innych sakramentów, czy też rozpoczynając rekolekcje czy inne spotkania... Modlimy się do Ducha Świętego przed czytaniem duchownym, przed medytacją, rozważaniem słowa Bożego. Ale i w życiu codziennym, tym tzw. „szarym”, potrzebujemy tej pomocy, tej mocy, tych darów, które daje nam Duch Święty. Często więc w naszych modlitwach prośmy o to, by – zgodnie z obietnicą Chrystusa – Ojciec udzielał nam Ducha Świętego.

11 października 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

ŚRODA DWUDZIESTEGO SIÓDMEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 11, 1-4

Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów».
A On rzekł do nich: «Kiedy się modlicie, mówcie:
„Ojcze, święć się imię Twoje,
przyjdź królestwo Twoje.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj
i przebacz nam nasze grzechy,
bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini;
i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”».

 

     „Panie, naucz nas modlić się...”
Dziś słyszymy tę właśnie prośbę uczniów Jezusa, skierowaną do Nauczyciela. Widzieli Go oni niejednokrotnie, jak poświęcał Swój czas na modlitwę. Jak potrafił oddalać się od uczniów, pozostawić tych, którzy się gromadzili, aby Go słuchać. Oddalał się od tłumów przychodzących, by Go prosić o jakąś szczególną pomoc w chorobie, w cierpieniu, w doświadczeniu życia – by spotkać się z Ojcem, by z Nim rozmawiać. Widząc to Jego uczniowie zwracają się z prośbą o naukę modlitwy, bo zapewne chcieliby (na ile to możliwe) naśladować swojego Mistrza. „Panie, naucz nas modlić się” – taka prośba powinna być i naszym wołaniem do Boga. Wołaniem o pomoc w modlitwie, o naukę rozmowy z Bogiem. Bo właśnie z pomocą Bożej łaski nasza modlitwa może się stawać piękniejsza, bardziej pogłębiona. Chrystus nam pomaga, pomaga naszej modlitwie. Czyni to udzielając nam Swej łaski. Czyni to także dając nam Swój własny przykład i naukę (którą możemy odnaleźć w dzisiejszej Ewangelii i w innych tekstach biblijnych). Ale także pomaga nam stawiając na drodze naszego życia tych ludzi, którzy nas uczyli i uczą modlitwy: rodzice, dziadkowie, katecheci, księża, osoby zakonne czy inni... Tak, Chrystus chce nam pomóc w naszej modlitwie. Obyśmy z chęcią przyjmowali tę pomoc, którą On chce nam dać i z niej jak najobficiej starali się korzystać.

10 października 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

WTOREK DWUDZIESTEGO SIÓDMEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 10, 38-42

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie.
Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: «Panie, czy ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła».
A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

 

     „Maria obrała najlepszą cząstkę.”
W czasie Swego ziemskiego życia, wędrując podczas Swej publicznej działalności po ziemi palestyńskiej, Jezus niejednokrotnie zatrzymywał się w Betanii w pobliżu Jerozolimy, w domu Łazarza, Marty i Marii. Zapewne starali się oni przyjąć Mistrza jak najlepiej, jak najbardziej gościnnie. Św. Łukasz w swej Ewangelii relacjonuje nam właśnie jedną z takich wizyt Jezusa w domu w Betanii. Mówi o tym jak różna była postawa dwóch sióstr. Marta starała się jak najlepiej przyjąć Gościa: to te różne posługi pani domu, która myśli o właściwym przyjęciu tych, którzy przychodzą pod jej dach. Maria zaś (druga siostra) siadła u stop Jezusa i przysłuchiwała się nauce Mistrza. I choć zapewne trzeba nam docenić wysiłek Marty, płynący także z miłości do Chrystusa, płynący z troski, by właściwie został ugoszczony – to jednak Jezus zwraca uwagę na tę „najlepszą cząstkę”, a więc możliwość słuchania Jego słów, słów Tego, który jest Nauczycielem i Panem. Może i nam takie słowo przypomnienia ze strony Jezusa jest też potrzebne. Bo może my nieraz biegamy wokół rozmaitych posług, zajmujemy się naszymi rozlicznymi sprawami... – a Chrystus chce, byśmy znaleźli czas na to, by się zatrzymać przed Nim – na modlitwę i słuchanie Jego nauki. Zastanówmy się: czy my staramy się pamiętać o tej „najlepszej cząstce”?

9 października 2017

Opublikowano w Słowo Życia Napisał

PONIEDZIAŁEK DWUDZIESTEGO SIÓDMEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 10, 25-37

Oto powstał jakiś uczony w Prawie i wysławiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»
Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?»
On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego».
Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył».
Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»
Jezus nawiązując do tego rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.
Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go.
Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”.
Któryż z tych trzech okazał się według twego zdania bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?»
On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie».
Jezus mu rzekł: «Idź i ty czyń podobnie».

 

     „Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?».”
Pewien uczony w Prawie zadał Jezusowi pytanie o życie wieczne i o drogę do tego życia prowadzącą. W odpowiedzi mamy przykazanie miłości, które zawiera w sobie wskazanie drogi. Jest to droga miłości Boga i bliźniego. Jednak rozmówca kontynuuje swoje pytania, uzasadnia swe pytania. Mówi nam św. Łukasz: „chcąc się usprawiedliwić”. Tak, bo istotne było danie odpowiedzi na to, kim jest bliźni, a więc jaki jest zakres przykazania miłości. Odpowiedź Jezusa, bazująca na przytoczonej przez Niego przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, wskazuje nam jak najszersze pole działania. Naszym zadaniem jest okazanie się bliźnim dla każdego człowieka, szczególnie dla człowieka będącego w potrzebie. Nie można zakreślać jakichś granic, nie można zawężać pola obowiązywania tej zasady, fundamentalnej dla uczniów Jezusa. Postawa Samarytanina wobec człowieka pobitego przez zbójców jest jak najbardziej wymowna. Jeszcze bardziej wymowna, kiedy sobie uświadamiamy, że relacje między Żydami a Samarytanami były dalekie od przyjaznych. Przedstawienie takiego zachowania tego człowieka jest znaczące w kontekście tej Ewangelii, gdzie w poprzednim rozdziale czytamy o tym, że mieszkańcy jednej z miejscowości samarytańskiej nie przyjęli Jezusa, kiedy zdążał On do Jerozolimy. Bądźmy bliźnimi dla osób, które spotykamy na drogach naszego życia!

CEM SpesMediaGroup

Top Desktop version