Radio Nadzieja 103,6

Switch to desktop Register Login

1 września 2017

PIĄTEK DWUDZIESTEGO PIERWSZEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

 

Mt 25,1-13

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:
„Podobne jest królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły ze sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły.
Lecz o północy rozległo się wołanie: «Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie». Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: «Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną». Odpowiedziały roztropne: «Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie».
Gdy one szły kupić, nadszedł oblubieniec. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: «Panie, panie, otwórz nam». Lecz on odpowiedział: «Zaprawdę powiadam wam, nie znam was».
Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”.

 

     „Podobne jest królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca.”
Bardzo dobrze znana nam przypowieść Jezusa. Dziesięć panien, które miały za zadanie towarzyszyć panu młodemu. Niestety, rożnie przygotowały się do czekającego ich zadania. Tylko pięć z nich miało w zapasie oliwę przewidując, że oczekiwanie może się przedłużyć. Kiedy przyszedł moment wyjścia do oblubieńca – one były gotowe. Pozostałych bowiem kobiet lampy już gasły, oliwa wewnątrz była na wyczerpaniu... Chrystus Pan kończy przypowieść wezwaniem do czuwania i nas do tego czuwania też wzywa. Mamy czuwać w gotowości na spotkanie z Nim u kresu naszego ziemskiego życia, mamy czuwać, bo my również nie znamy „dnia ani godziny”. Czy jednak rzeczywiście czuwamy, czy przyjmujemy na poważnie słowa Jezusa? Warto sobie zadać pytanie i ciągle na nowo je sobie zadawać: czy jestem gotów na spotkanie z Chrystusem, aby przed Nim zdać sprawę ze swego życia tu, na ziemi? Tak, to prawda, że często słyszymy, powtarzane ciągle na nowo, to Chrystusowe wezwanie do czuwania i wiemy bardzo dobrze, że życie ziemskie każdego człowieka ma swój kres. Jednak, jak się wydaje, nie zawsze o tym pamiętamy i nie zawsze staramy się sprawy naszego życia w taki sposób układać, by było to odpowiedzią na Jezusowe wezwanie do czujności i gotowości. Czuwajmy, zgodnie z wezwaniem Zbawiciela!

CEM SpesMediaGroup

Top Desktop version