Radio Nadzieja 103,6

Switch to desktop Register Login

3 listopada 2017

PIĄTEK TRZYDZIESTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 14, 1-6

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. A oto zjawił się przed Nim pewien człowiek chory na wodną puchlinę.
Wtedy Jezus zapytał uczonych w Prawie i faryzeuszów: „Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie?” Lecz oni milczeli. On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił.
A do nich rzekł: „Któż z was, jeśli jego syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz nawet w dzień szabatu?” I nie mogli Mu na to odpowiedzieć.

 

     „Gdy Jezus przybył do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili.”
Ewangelista informuje nas o zachowaniu przywódców żydowskich wobec Jezusa. Śledzili Chrystusa faryzeusze, przywódcy ówczesnej społeczności. Czynili to po to, by móc znaleźć jakąś niekonsekwencję w Jego zachowaniu, by znaleźć coś, o co można by Go było oskarżyć, ośmieszyć, skrytykować, by doprowadzić do skazania Go za Jego postępowanie – albo przynajmniej doprowadzić do tego, by Jego słuchacze odsunęli się od Niego, by nie przychodzili tak tłumnie słuchać Jego słów i prosić Go o uzdrowienie z choroby. Zastanówmy się jednak przez chwilę: czy i my nieraz jesteśmy podobni do tych przywódców żydowskich? Czy i my nieraz nie przypatrujemy się i przysłuchujemy się słowom drugiego człowieka z wolą, z zamierzeniem szukania błędów, potknięć, niedoskonałości? Czy czasami nie śledzimy zachowania innych po to właśnie, by z triumfem następnie mówić o naszym „odkryciu”, o naszym oburzeniu z powodu takiego postępowania drugiego człowieka? A czy w takiej postawie jest coś z miłości bliźniego, która winna kierować naszym codziennym postępowaniem? Panie Jezu, broń nas przed taką postawą wobec naszych bliźnich. Obyśmy potrafili zawsze z miłością odnosić się do tych, których spotykamy na drogach codzienności.

CEM SpesMediaGroup

Top Desktop version