Radio Nadzieja 103,6

Switch to desktop Register Login

24 listopada 2017

PIĄTEK TRZYDZIESTEGO TRZECIEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO

Łk 19,45-48

Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: „Napisane jest: «Mój dom będzie domem modlitwy», a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców”.
I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.

 

     „(...) cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.”
Św. Łukasz Ewangelista w bardzo obrazowy sposób mówi nam w dzisiejszym tekście ewangelicznym o tym, jak chętnie słuchali Jezusa ci, którzy Go otaczali, którzy przychodzili do Niego z rożnych stron, by móc spotkać się z Nim. Słuchali Go „z zapartym tchem”. Ciekawiło ich to słowo głoszone przez Jezusa, zachwycało... Czy jednak przyjmowali je też z wiarą, aby to słowo, ta nauka mogła kierować ich codziennym życiem? Tego do końca nie możemy powiedzieć na podstawie samego zapisu ewangelicznego. Ostateczny sąd w sprawie wiary i życia człowieka należy zresztą do Pana, do Tego, który jest „Sędzią żywych i umarłych”. Niemniej jednak, sytuacja opisana w dzisiejszym fragmencie Ewangelii powinna skłonić i nas do refleksji nad tym, jak słuchamy Bożej nauki, kiedy jest ona do nas kierowana. Bo i my możemy nieraz słuchać „z zapartym tchem”, mówić o pięknie słów, podziwiać elokwencję kaznodziei, katechety czy rekolekcjonisty, mówić o ciekawych przykładach przytaczanych w homilii czy konferencji. Trzeba by jednak zapytać się czy z tych pięknych słów, trafnych przykładów, mocnych argumentów – wynieśliśmy też coś dla siebie, dla swego życia i postępowania. Bo przecież to słowo ma też przemieniać nasze życie. Postawmy sobie pytanie: jak słuchamy tego, co Bóg do nas mówi?

CEM SpesMediaGroup

Top Desktop version