Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Wiara: U progu nowego roku szkolnego

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Rozpoczynamy kolejny rok szkolny i katechetyczny, a wkrótce także rok akademicki. Niech będzie to rok zdobywania wiedzy i postępu w dojrzałości.

Niech przyświecają mu słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane 12 czerwca 1987 r. do młodzieży zgromadzonej na Westerplatte: „Przyszłość Polski zależy od Was i musi od Was zależeć (…) Każde pokolenie Polaków (…) przez całe tysiąclecia, stawało przed tym samym problemem. Można go nazwać problemem pracy nad sobą. I trzeba powiedzieć, jeżeli nie wszyscy, to w każdym razie bardzo wielu nie uciekało od odpowiedzi na wyzwanie swoich czasów. Dla chrześcijanina nigdy sytuacja nie jest beznadziejna. Chrześcijanin jest człowiekiem nadziei!” Wypowiedź ta jest w dalszym ciągu aktualna i można z powodzeniem potraktować ją jako myśl przewodnią dla uczniów, studentów i nauczycieli wkraczających w nowy rok edukacyjnych zmagań.

Praca nad sobą jest niewątpliwie ciężka i wymaga wielu poświęceń. Dlatego każdy trud życia codziennego powinniśmy podejmować z przekonaniem: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13), czyli w Chrystusie. Mądrość i dojrzałość ucznia Chrystusa, to nadzieja Kościoła i ojczyzny. Z nadzieją wkraczajmy w każdy kolejny etap naszego życia, w tym także w nowy rok szkolny i akademicki.

Przyszłość Polski zależy od Was i musi od Was zależeć” św. Jan Paweł II, Westerplatte, 12.06.1987 r.

 

WYCHOWYWAĆ PATRIOTÓW

Jesteśmy Polakami. Pod względem przynależności narodowej i politycznej jesteśmy wpisani w plany Bożej Opatrzności. Także i w tym wymiarze ma realizować się nasze chrześcijańskie powołanie. Poucza nas o tym Sobór Watykański II: „Wszyscy chrześcijanie niech odczuwają swoje szczególne i sobie właściwe powołanie we wspólnocie politycznej, na mocy którego winni świecić przykładem, sumiennie spełniać obowiązki i służyć dobru wspólnemu” (GS 75).

Św. Jan Paweł II zachęca do patriotyzmu. Biskup Antoni Długosz tak interpretuje nawoływanie papieża Polaka: „Działać na rzecz swojej Ojczyzny, to działać we własnej sprawie. Uczyć się, zdobywać wiedzę, pracować nad sobą – to obowiązki, z których wywiązywać muszą się wszyscy ci, którzy chcieliby nosić miano patriotów. Te wszystkie procesy służą zarówno naszemu prywatnemu dobru, jak i dobru Polski. My sami jesteśmy narodem ilekroć inwestujemy w swój rozwój, robimy coś dobrego dla Polski. Im lepsi obywatele, tym lepszy kraj, w którym żyjemy. Bycie patriotą po prostu się opłaca. Po to, aby lepiej żyć w lepszym kraju. Patriotyzm, to nie fascynacja historią, ani ogromne zainteresowanie polityką. Nie można jednak bagatelizować znaczenia przeszłych wydarzeń, które ukształtowały dzisiejszą Polskę. (…) Patriotą warto być właśnie po to, aby żyć w kraju, w którym szanuje się moralność. (…) Coraz więcej młodych Polaków cierpi na swego rodzaju kompleks bycia Polakiem. Być może nie byłoby powodu do odczuwania tego rodzaju kompleksu, gdybyśmy mieli większą świadomość tego, jak wiele przez wieki udało nam się osiągać i tego, na co nas stać. Warto być Polakiem! Nie tylko dlatego, że to się zwyczajnie opłaca, bo dobro kraju przekłada się na nasze prywatne dobro. Ale przede wszystkim dlatego, że mamy z czego być dumni” (Apel Jasnogórski, 11 listopada 2013 r. – przyp. red.). Niech zatem rozpoczynający się rok szkolny będzie również czasem kształtowania postawy patriotyzmu wśród młodego pokolenia.

FORMACJA LUDZI DOJRZAŁYCH

By spełnić swe powołanie chrześcijańskie trzeba najpierw stać się człowiekiem dojrzałym. Szkoła, to nie tylko przekazywanie wiedzy, ale powinno to być przede wszystkim środowisko formacji dojrzałych postaw, czyli wychowanie. Ważniejsze jest „być” (być dojrzałym), aniżeli „mieć” (posiadać wiedzę i dobre oceny). Chodzi o to, aby przez nabywanie wiedzy formować dojrzałą osobowość. Wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu, osiągnięcie pełnoletności i zdanie matury, wcale nie musi oznaczać dojrzałości. Dorosłość jako ukończenie osiemnastego roku życia to fakt jednorazowy, niezależny od wysiłku człowieka. Natomiast dojrzałość to długotrwały proces angażujący świadomość człowieka i jego wolną wolę. Istnieje niebezpieczeństwo bycia dorosłym, ale niedojrzałym.

Dojrzałość to świadoma pełnia zdolności fizycznych, psychicznych i duchowych. Ta wewnętrzna harmonia człowieka dojrzałego przywraca w nim na nowo „obraz i podobieństwo Boże” oraz opiera się na zrozumieniu prawdy o człowieku i Bogu. Aby stać się dojrzałym, nie wystarczy nawet głęboka wiedza o człowieku, choć i tę mądrość trzeba zdobywać przy pomocy szkoły. Ponieważ dążenie do dojrzałość to poznawanie prawdy, nie można dopuścić do infantylnych motywacji uzależniających zdobycie wiedzy od emocjonalnych nastawień wobec nauczyciela czy samego przedmiotu, od oceny czy innych korzyści. Takie podejście do nauki samo w sobie świadczy o niedojrzałości.

By stać się dojrzałym, trzeba poznać także prawdę o Stwórcy i osobiście jej doświadczyć. Bóg bowiem w swej nieskończoności nie jest osiągalny dla ograniczonego ludzkiego rozumu. Stwórcę poznaje się wiarą. By stać się dojrzałym, trzeba poprzez katechezę, osobistą modlitwę i sakramenty doświadczyć Boga.

Człowiek dojrzały zdolny jest żyć przykazaniem miłości, to znaczy tak postępować, aby innych uszczęśliwić dając im samego siebie. Człowiek dojrzały to ten, który mając nawet niewiele lat, kierując się prawym sumieniem potrafi opowiedzieć się po stronie wartości, a nie tylko przyjemności.

CZŁOWIEK OPIEKUNEM DÓBR ZIEMSKICH

Słowo Boże odsłania nam prawdę o godności człowieka. Człowiek ma być opiekunem wszystkiego, co Bóg stworzył na ziemi i powierzył ludziom we władanie. Jest on stworzony „na obraz i podobieństwo Boga” (por. Rdz, 1, 26-27), dlatego jemu zlecone zostało panowanie nad światem przy użyciu rozumu i wolnej woli. Ten rozum i wola kształtowane są również w procesie edukacji.

To właśnie człowiek jest najważniejszym dziełem Stwórcy. Jako widzialny obraz niewidzialnego Boga ma on w imieniu Stworzyciela panować nad wszelkimi stworzeniami. W zamyśle Stwórcy człowiek jest tym, który miał w imieniu Pana sprawować pieczę nad światem.

Człowiek stworzony przez Boga na Jego obraz i podobieństwo ma owo Boże podobieństwo odzwierciedlać, władając nad otoczeniem, poddając je delikatnemu i stanowczemu panowaniu Stwórcy. Człowiek powinien powoływać do życia i tworzyć dzieła swoich rąk – na podobieństwo Boga, który stwarza. Powinien kontemplować piękno stworzenia i pomagać mu się rozwijać.

Jednak Bóg, który stworzył człowieka z miłości, nie pozostawił go samego w tym jakże odpowiedzialnym zadaniu udoskonalania świata. Bóg Stwórca udzielił nam niezbędnych mocy i zaspokoił nasze potrzeby, tak iż nie musimy się o nic zbytecznie troszczyć. Bóg Ojciec wciąż przychodzi nam z pomocą, dlatego i my możemy na progu nowego roku szkolnego wołać za psalmistą: „Pracę rąk naszych wspieraj, Panie Boże” (Ps 90).

Bóg ciągle „pracuje” – kochając nas i czuwając nad nami. Także nasza miłość do Pana Boga i do bliźnich wyraża się przez pracę. Stwórca powołał człowieka do pracy oraz do współpracy ze sobą jako Kreatorem Świata. Adam i Ewa usłyszeli od Boga: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1, 28a). Praca (a więc także i nauka) jest naszym powołaniem. Przez pracę czynimy sobie ziemię poddaną dla naszych celów, abyśmy mogli żyć na tej ziemi.

NAUKA PRACĄ NA BOŻĄ CHWAŁĘ

Przez pracę, również pracę nad samym sobą, a zatem również przez naukę powinniśmy oddawać chwałę Bogu. Wskazuje na to św. Paweł Apostoł w Liście do Kolosan: „Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, że od Pana otrzymacie dziedzictwo wiekuiste jako zapłatę. Służcie Chrystusowi jako Panu” (Kol 3,23-24). Każda praca powinna być zatem wykonywana na Bożą chwałę i na pożytek ludzi. Bóg ostatecznie przydzieli nam zapłatę, wynagrodzenie za naszą pracę w postaci życia wiecznego.

Chrystus przyjmując naszą naukę i pracę, łączy je ze swoją zbawczą ofiarą. Składając trud naszej pracy Bogu w ofierze, módlmy się, abyśmy „zarabiali” na pomyślną doczesność i szczęśliwą wieczność w Królestwie Bożym.

KAŻDY MA SWOJE WESTERPLATTE

Jak powiedział św. Jan Paweł II w czerwcu 1987 r.: „Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Wreszcie — jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić — dla siebie i dla innych”. To wszystko dlatego, że „przyszłość Polski zależy od nas i musi od nas zależeć”. Na tym polega dojrzałość młodego Polaka!

Idźmy w szkolną i polską rzeczywistość z Chrystusem, który nas umacnia. Módlmy się za uczniów i studentów, aby w tym roku szkolnym, czerpiąc z mocy Ducha Świętego, nie zawiedli nadziei, jakie w nich pokłada Bóg, Ojczyzna i wychowawcy. Niech światło Chrystusa prowadzi ich przez szkolną codzienność, jak niegdyś słup ognia prowadził naród wybrany przez pustynię. Módlmy się też za rodziców, nauczycieli i katechetów, aby przekazując dzieciom i młodzieży wiedzę i doświadczenie życiowe, stawali się autentycznymi świadkami prawdy w Chrystusie.

Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13)

 

Anna Borawska

 

Autor M.D.

2022-09-08

Więcej informacji z tej kategorii