Mieszkańcy Łomży nie zapłacą więcej za ciepło, mimo wzrostu cen. Urząd Energetyki Cieplnej zatwierdził nowe taryfy dla MPEC-u, które zakładają wzrost o 8 procent. Jednak tą podwyżkę spółka miejska pokryje z dochodów za produkowaną od kilku miesięcy energię elektryczną.
Pokrycie tych kosztów jest możliwe dzięki inwestycji Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Łomży w zieloną energię, czyli między innymi budowy kotła na biomasę.
– Dwie duże inwestycje o wartości 70 milionów złotych przyczyniły się do tego, że mamy oprócz przychodów związanych ze sprzedażą energii cieplnej, przychody związane ze sprzedażą energii elektrycznej i to właśnie z tych przychodów, około 5 milionów złotych, przeznaczany ma obniżenie cen za ciepło.
Ceny ciepła w Łomży mogłyby być jeszcze niższe, gdyby MPEC nie musiał części zysków odprowadzać na tzw. fundusz rekompensat, z którego wypłacane są pieniądze na wsparcie innych firm ciepłowniczych.
– W okresie zimowym to jest około miliona złotych miesięcznie. Teraz w okresie letnim produkujemy mniej ciepła, a w związku z czym też mniej energii elektrycznej, dlatego latem oddajemy trochę mniej, ale łącznie myślę, że to będzie wartość około 8 milionów złotych, co by się przełożyło na obniżenie cen ciepła o kolejne 10 procent (…) Czy ten fundusz jest sprawiedliwy? Z mojego punktu widzenia wolałbym te pieniądze przeznaczyć na obniżenie cen ciepła w Łomży, niż na oddawanie na ten fundusz – mówi Radosław Żegalski.
Całej rozmowy z prezesem MPEC-u można wysłuchać tutaj.









