Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Felieton: Z nadzieją na koniec tygodnia (6)

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Synod o synodalności na finiszu

Chociaż instytucja synodu (po grecku „wspólna droga”) znana jest w Kościele od czasów starożytnych, to jednak jej aktualny kształt sięga ostatniej fazy Soboru Watykańskiego II (1962-1965). Chodzi tu o zgromadzenia reprezentacji (czyli nie wszystkich, bo wtedy byśmy mieli do czynienia praktycznie z soborem) biskupów z całego świata w celu namysłu nad jakimś konkretnym zagadnieniem. Od roku 1965, czyli w okresie posoborowym, odbyło się 16 sesji zwyczajnych, w tym 4 za pontyfikatu Pawła VI, 6 za pontyfikatu Jana Pawła II, 3 za pontyfikatu Benedykta XVI i 3 za pontyfikatu Franciszka.

Ale obecny, kończący się w niedzielę 27 października br., synod charakteryzuje się przynajmniej potrójną nowością. Po pierwsze, trwa on od trzech lat i objął trzy fazy: lokalną (2021), kontynentalną (2022) i watykańską (2023-2024); dzięki tej fazie lokalnej praktycznie każdy członek Ludu Bożego mógł się wypowiedzieć, choćby tylko elektronicznie. Po drugie, obok biskupów na członków synodu z prawem głosu (prawem do głosowania) powołano także reprezentację prezbiterów, diakonów, osób konsekrowanych i świeckich (na obecnej sesji jest 272 biskupów w gronie wszystkich 368 ojców i matek synodalnych). I po trzecie, został podjęty niejako meta-temat: „Ku Kościołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo, misja”; dlatego w skrócie mówimy, że jest to „synod o synodalności”.

Papież Franciszek w pięknym przemówieniu na rozpoczęcie aktualnej fazy synodu, w dniu 2 października br., najpierw przypomniał, że synod jest rozpoznawaniem inspiracji Ducha Świętego, który pobrzmiewa we wszystkich członkach Kościoła: „Kościół – semper reformanda[pl. zawsze potrzebuje reformy] – nie może kroczyć i odnawiać się bez Ducha Świętego i Jego niespodzianek”. A następnie Ojciec Święty wyjaśnił, dlaczego w synodzie uczestniczą nie tylko biskupi: „Biskup, zasada i widzialny fundament jedności Kościoła partykularnego, nie może przeżywać swojej posługi inaczej, jak tylko w Ludzie Bożym, z Ludem Bożym, poprzedzając, będąc pośród i podążając za powierzoną mu częścią Ludu Bożego”. Synodalność to Kościół prawdziwie relacyjny na co dzień, taki „podmiot pluralistyczny i symfoniczny”, albowiem „relacja z Chrystusem i między wszystkimi w Chrystusie – tymi, którzy tam są i tymi, którzy jeszcze tam nie są, ale są oczekiwani przez Ojca – urzeczywistnia istotę i kształtuje formę Kościoła w każdym czasie”.

Tegoroczna sesja bazuje na instrumentum laboris (narzędzie pracy) zatytułowanym „Jak być synodalnym Kościołem misyjnym”. Dokument składa się z części wprowadzającej sygnowanej mianem „Fundamenty”, trzech części właściwych: I. Relacje; II. Drogi i III. Miejsca, oraz Wniosków. Ogólnie rzecz biorąc, Synodowi o synodalności  chodzi o to, by „Kościół nie był biurokratyczny, ale potrafił pielęgnować relacje” (I, wstęp). W tym kontekście pojawia się desygnacja „nawrócenie relacyjne”, a drogami do niego są integralna formacja, rozeznanie kościelne i procesy podejmowania decyzji. Miejsca natomiast to Kościoły lokalne (diecezje) w jednym Kościele Katolickim.

Urząd sekretarza generalnego synodu piastuje kardynał Mario Grech (z Malty), który w niedzielnej homilii zauważył: „Jeśli wsłuchamy się w głos Ducha, zakończenie tego zgromadzenia synodalnego nie będzie końcem czegoś, ale nowym początkiem”. Dzisiaj (w sobotę 26 października) nastąpi głosowanie nad dokumentem końcowym (ciekawi mnie nie tylko jego treść, ale i rozłożenie głosów). Bardzo prawdopodobne, że papież Franciszek niebawem również wyda adhortację apostolską dotyczącą owoców tego synodu (tak było dotąd).

Jak wiadomo, Synod o synodalności ma także w samym Kościele grono znaczących przeciwników, którzy obawiają się, że wprowadzana rzekomo zasada demokracji naruszy niezmienność depozytu wiary strzeżonego przez Kolegium Biskupów. Dlatego obecny synod to także czas skupienia, pokuty i modlitwy. Prawdziwa reforma musi być bowiem wynikiem nawrócenia, które bazuje na przebaczającym Bożym miłosierdziu. Papież Franciszek w cytowanym przemówieniu przypomniał: „Prosiliśmy o przebaczenie, uznaliśmy, że jesteśmy grzesznikami. Odłożyliśmy na bok pychę, oderwaliśmy się od zarozumiałości (…). Samozwańczy chrześcijan, który nie wchodzi w darmowość i miłosierdzie Boga, jest po prostu ateistą przebranym za chrześcijanina. Boże miłosierdzie czyni nas wiarygodnymi i odpowiedzialnymi”.

Osobiście, jestem stuprocentowo przekonany, że właśnie tacy „wiarygodni i odpowiedzialni” chrześcijanie głosować dzisiaj będą nad dokumentem końcowym Synodu o synodalności.

Z Bogiem!

p.s. Polskę reprezentują: kard. Grzegorz Ryś, abp Józef Górzyński, bp Sławomir Oder, bp Jacek Grzybowski i prof. Aleksander Bańka (ponadto, są też Polacy, którzy reprezentują Watykan lub inny kraj), czyli znacznie ponad 1 % uczestników z prawem głosu.

(Hope)

Mail do Autora: hieronimkrystyn@wp.pl

Autor E. S.

2024-10-26

Więcej informacji z tej kategorii

Radio Nadzieja Odtwarzanie zatrzymane