Po raz kolejny mieszkańcy Łomży i okolic oddali hołd setkom tysięcy Polaków, którzy po sowieckiej agresji 17 września 1939 roku zostali wywiezieni w głąb Związku Radzieckiego. Ulicami miasta przeszedł w czwartek (17.09) VII Marsz Pamięci Sybiru. Delegacje złożyły też kwiaty i znicze pod tablicą pamiątkową przy Dworcu PKS oraz pod Pomnikiem Sybiraków w Dolinie Pamięci.
Prezes łomżyńskiego oddziału Związku Sybiraków Danuta Komorowska cieszyła się, że wielu mieszkańców pojawiło się, by oddać hołd ofiarom sowieckich represji.
– Cieszymy się bardzo, że tyle osób przybyło oddać hołd. Jesteśmy po prostu przeszczęśliwi, że każdego roku przybywa jeszcze szkół, sztandarów, instytucji, gości. Cały czas apelujemy o to, żeby przyjść, żeby przybyć oddać hołd Sybirakom. Marsz jest również takim symbolicznym „pogrzebem” dla Sybiraków, którzy tego pogrzebu nie mieli na Sybirze. Ich ciała często były wyrzucane z pociągów, z sań. Były zakopywane w tajdze, w piaskach Kazachstanu więc tutaj oddajemy im wszystkim hołd – podkreśliła organizatorka wydarzenia.
Współorganizatorem obchodów było miasto Łomża. Wiceprezydent Piotr Serdyński dziękował środowiskom sybirackim za kultywowanie pamięci o tragedii ich rodzin.
– Jesteśmy im wdzięczni za to, że tą pamięć przekazują, że również ich rodziny, potomkowie, ich dzieci i wnukowie również tą pamięć przekazują, dbają, aby kolejne pokolenia nie zapomniały o tej wielkiej ofierze. O tym, co wydarzyło się właśnie na skutek sowieckiej napaści. To bardzo budujące, że było dzisiaj wiele delegacji, wiele pocztów sztandarowych, mnóstwo młodzieży, bo to bardzo ważne, aby ta pamięć również w tym najmłodszym pokoleniu pozostała – ocenił samorządowiec.
Członek zarządu województwa podlaskiego Jacek Piorunek mówił o wielu krzywdach, jakich Polacy doznali od sąsiada ze wschodu.
– Chcemy upamiętnić te wydarzenie, 17 września – napad Sowietów na Polskę, to się wszystko powtarza. Zawsze mieliśmy z nimi trudną historię, ale to, co stało się 17 września, było chyba najbardziej wyraziste. Rozpoczęły się wywózki Polaków do Rosji, później Katyń, później komunizm w Polsce – tak to mniej więcej wygląda. Historia zła, historia powtarzająca się… Miejmy nadzieję, że nie powtórzy się po raz kolejny – przyznawał.
Na ciężki los mieszkańców regionu po wkroczeniu Armii Czerwonej zwrócił uwagę starosta łomżyński Lech Szabłowski.
– Dla nas ten czas, 17 września 1939 roku, był bardzo bolesny. Dla nas, Łomżyniaków, dla mieszkańców Ziemi łomżyńskiej, bo to był taki bezprecedensowy najazd Armii Sowieckiej na Polskę. No i te wywózki… W związku z tym, naszym obowiązkiem jest pamiętać o tych tragicznych wydarzeniach i przypominać, aby nie dopuścić do powtórzenia się historii – podkreślił.
Dr. hab. Krzysztof Sychowicz, dyrektor białostockiego oddziału IPN, przypominał straszliwe konsekwencje sowieckiej agresji.
– 17 września – niektórzy mówią: „czwarty rozbiór Polski”, ale w rzeczywistości coś chyba o wiele gorszego, ponieważ agresja sowiecka zapoczątkowała bezprzekładny terror wobec ludności polskiej na tak zwanych Kresach, a w rzeczywistości na wschodnich terenach II Rzeczypospolitej, państwa polskiego. Przecież w pierwszych dniach ofiarą tych działań padli zarówno żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, jak też obrońcy Grodna – wspominał.
– Oddanie hołdu Sybirakom to nasz obowiązek – ocenił dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Marek Olbryś.
– Obowiązek nas – dorosłych, młodzieży, bo trzeba pamiętać. To nie chodzi o jakąś zemstę, o jakąś nienawiść do tych, którzy nas mordowali, ale żeby pamiętać i żeby to była przestroga, że trzeba w życiu być uczciwym, dobrym człowiekiem, ale też mieć w sercu narodowość, Państwo Polskie i trzeba robić wszystko, żeby Polska była niezależnym, wolnym państwem – tłumaczył.
– To bardzo ważne, że frekwencja na obchodach, jak co roku, dopisała – zaznaczył dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży Dariusz Domasiewicz
– Pogoda dopisała. Jak widać, jest bardzo bardzo dużo mieszkańców. Jest to ważna data, dla Polaków bardzo istotna, bo tak naprawdę od tamtego czasu cały czas czuliśmy piętno komunizmu i, jak co roku, stawiamy się w tym miejscu, czcimy pamięć osób, którzy tam zginęli – mówił.
Osobistą historią związaną z deportacją swoich przodków podzielił się łomżyński radny Marcin Mieczkowski.
– Moja babcia, razem ze swoimi rodzicami i siostrami, została wywieziona w tej czwartej wywózce. Wrócili szczęśliwie, dzięki Bogu. Tak naprawdę nie wrócił tylko mój pradziadek, który został pochowany w Kazachstanie. To taka osobista historia i trzeba pamiętać o tym, utrwalać tą pamięć Cieszę się, że przyszło dużo ludzi, szczególnie młodzieży z pocztami sztandarowymi – ocenił.
17 września 1939 roku Armia Czerwona wkroczyła na tereny wschodnie II Rzeczypospolitej, która wciąż broniła się przed atakiem Niemiec. Na pamiątkę tamtej agresji, 17 września obchodzony jest w Polsce Światowy Dzień Sybiraka. Podczas II wojny światowej Sowieci deportowali w głąb ZSRR około 350 tysięcy obywateli Polski.
































































































