Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Felieton: Z nadzieją na koniec tygodnia (3)

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Różańcowa kontemplacja Jezusa

Różaniec powstał i rozwinął się w II tysiącleciu chrześcijaństwa. Zresztą, sama modlitwa „Zdrowaś Maryjo”,  stanowiąca rdzeń różańca, przybrała dzisiejszą formę dopiero na progu czasów nowożytnych. Nie sposób więc nie wspomnieć w tym miejscu papieża Piusa V (1566-1572), dominikanina, za którego pontyfikatu różaniec został zasadniczo ogólnie określony. Z kolei papież Leon XIII (1878-1903) w encyklice „Iucunda semper expectatione” (1894) zaproponował, aby w całym miesiącu październiku „tamtego roku” odmawiano różaniec; jednorazowa inicjatywa niebawem stała się stałym zwyczajem. W 2002 roku papież Jan Paweł II (1978-2005) na mocy listu apostolskiego „Rosarium Virginis Mariae” wprowadził tajemnice światła, uzupełniając w ten sposób istniejące dotąd tajemnice radosne, bolesne i chwalebne.

Zanim przedstawię istotę modlitwy różańcowej, wpierw mała migawka z życia parafialnego. Otóż, w maju jeden z proboszczów zaproponował parafianom, że przed śpiewem „Litanii Loretańskiej” przez 15 minut trwać będzie w ciszy adoracja Najświętszego Sakramentu. I dwa dni później jakiś pobożny parafianin zwrócił się do niego z petycją, by wystawienie Najświętszego Sakramentu następowało 5-10 minut wcześniej, gdyż… w ciągu 15 minut nie sposób odmówić różańca. Proboszcz zdenerwował się nieco na tę oddolną inicjatywę, uważał bowiem, że adoracja jest czymś więcej niż tylko mechanicznym recytowaniem „zdrowasiek”. No właśnie, czy miał rację?

Papież Paweł VI (1963-1978) w adhortacji apostolskiej „Marialis cultus” (1974) przypomniał, że kluczowym rysem różańca jest kontemplacja: „Jeśli jej brak, różaniec upodabnia się do ciała bez duszy i zachodzi niebezpieczeństwo, że odmawianie stanie się bezmyślnym powtarzaniem formuł” (n. 47). Dlatego ten Papież zaapelował, by – po pierwsze – odmawiać różaniec „w rytmie spokojnej modlitwy i jakby z zatopioną w myślach powolnością” (n. 47), a – po drugie – by dokonywać właśnie „kontemplacji tajemnic Chrystusa” (n. 48). Zagadnienie to podjął niebawem Jan Paweł II, pisząc we wspomnianym liście apostolskim, że „odmawiać różaniec to nic innego, jak kontemplować z Maryją oblicze Chrystusa” (n. 3). Jest zatem różaniec „modlitwą typowo medytacyjną” (n. 5), bo chodzi w nim po prostu o patrzenie na Zbawiciela świata niejako oczami Maryi. Rzecz charakterystyczna, że gdy watykański „Enchiridion indulgentiarum” (Wykaz odpustów) wskazuje dodatkowe warunki potrzebne do uzyskania odpustu zupełnego za odmówienie różańca (choćby tylko w rodzinie), to podkreśla właśnie konieczność „pobożnego rozmyślania tajemnic różańcowych” (Concessiones, n. 17).

Wracając zatem do przykładu z owym Proboszczem, trzeba stwierdzić, że różaniec jest modlitwą adoracyjną, i jeśli rzeczywiście wspomniany Parafianin tak chciał go odmawiać, to ostatecznie on miał rację. W różańcu cały czas chodzi o wpatrywanie się w Jezusa (eucharystycznego), a recytacja „zdrowasiek” ma stanowić niejako tło. „Odmawiając różaniec – poucza Jan Paweł II – wspólnota chrześcijańska wnika w spojrzenie Maryi i żyje jej wspomnieniami” (n. 11).

Interesujące jest także to, jak Ojciec Święty Jan Paweł II uzasadniał tradycyjne odmawianie po modlitwie różańcowej Litanii Loretańskiej. Jest to bowiem moment przejścia od kontemplacji Jezusa do dziękczynienia Maryi: „Czy można się dziwić, że przy końcu tej modlitwy odczuwa się jako potrzebę ducha, który w medytacji doświadczył głęboko macierzyństwa Maryi, pragnienia wychwalania Najświętszej Dziewicy, czy to wspaniałą modlitwą Salve Regina, czy też Litanią Loretańską?” (n. 37). Ale ważnych jest jeszcze kilka innych niuansów, na które zwraca uwagę nasz święty Papież. Najpierw, by zachować odpowiednie milczenie po zapowiedzeniu tajemnicy i jej rozważeniu (por. n. 31). Następnie, by położyć akcent na słowo Jezus w „Pozdrowieniu Anielskim” (można nawet „dodać refren nawiązujący do rozważanej tajemnicy”; n. 33). Wreszcie, istnieje możliwość wypowiedzenia rozmaitych aktów strzelistych po doksologii trynitarnej, jak również sposobność, „by każdą tajemnicę zakończyć modlitwą o osiągnięcie specyficznych owoców” (n. 35).

Na koniec chcę jeszcze przypomnieć, że różaniec nie może być odmawiany podczas liturgii (np. w trakcie homilii czy ogłoszeń), lecz do niej prowadzić lub z niej wynikać. „Przez różaniec – podkreśla Jan Paweł II – lud chrześcijański niejako wstępuje do szkoły Maryi, dając się wprowadzić w kontemplację piękna oblicza Chrystusa i w doświadczenie głębi Jego miłości. Za pośrednictwem różańca wierzący czerpie obfitość łaski, otrzymując ją niejako wprost z rąk Matki Odkupiciela” (n 1.).

 

 

Z Bogiem!

(Hope)

Mail do Autora: hieronimkrystyn@wp.pl

Autor E. S.

2024-10-05

Więcej informacji z tej kategorii

Radio Nadzieja Odtwarzanie zatrzymane