Zakaz sprzedaży energetyków osobom poniżej 18 roku życia zakłada złożony w Sejmie Projekt. Wnioskodawcą projektu nowelizacji ustawy o zdrowiu publicznym jest poseł PiS i minister sportu Kamil Bortniczuk.
Według definicji, którą zakłada nowelizacja ustawy o zdrowiu publicznym, za napój energetyczny uznawany jest produkt, który w litrze ma więcej niż 150 mg kofeiny na litr. Dietetyczka, Agnieszka Cuch mówiła w Poranku Siódma9, że bez wątpienia energetyki mają bardzo szkodliwe działanie dla naszego organizmu. – Przede wszystkim kofeina zawarta w energetykach wpływa na nasze główne, najważniejsze narządy, czyli mózg, wątrobę i serce. Zwiększa się znacznie tęno, ale i niestety bardzo obciążone są wątroba i nerki, bo to wszystko trzeba usunąć z organizmu, uczynić to bardziej strawnym. Obciążony jest również mózg, bo te receptory się gubią, bo bardzo wzrasta poziom adrenaliny, kortyzolu czy hormonu stresu. Organizm jest ciągle pobudzony i z tego powodu bardzo trudno jest mu się wyciszyć, więc nie możemy zasnąć.
Agnieszka Cuch dodaje, że jak wpadniemy w wir zmęczenia i bezsenności to powiedzenie stop energetykom jest bardzo trudne. Dlatego zaznacza, że żadna substancja psychoaktywna nie zastąpi dobrego, jakościowego snu. – Czasami wystarczy się wyspać. Pójść spać o 21, 22 i pospać do rana, bez światła niebieskiego i to nam zrobi dużo większą robotę niż picie przez tydzień energetyków, bo wtedy niestety wpadamy w błędne koło.
Jednocześnie gość Poranka Siódma9 twierdzi, iż nie wie czy zakaz sprzedaży poniżej 18 roku życia jest dobrym rozwiązaniem. – Jak już wiemy z wielu dziedzin naszego życia, dawanie zakazów nie odnosi takich skutków jakie byśmy chcieli. Zakazywanie wcale nie znaczy, że spożycie danej substancji będzie niższe.
Według projektu również reklama takich napojów nie będzie możliwa w telewizji, radiu, kinie i teatrze w godz od 6 do 20.
Cała rozmowa z dietetyczką, Agnieszką Cuch:









