Na targowiskach można już kupić smaczne, sezonowe owoce – borówki z polskiej hodowli i czarne jagody leśne.
To doskonały składnik ciast, galaretek, dżemów i wszelkiego rodzaju innych przetworów, a najlepiej sprzedają się przed weekendem.
– Już się pojawiły, już są, mam zadbane i czyste z własnej hodowli, sprzedaję hurtem. Najszybciej schodzą w piątki i soboty. Pięknie się sprzedają, bo ludzie robią różne przysmaki i potrzebują ich na niedzielę.
Sprzedawcy podkreślają jednak, że ze względu na późne przymrozki i małą ilość deszczu w czerwcu, borówek, zarówno tych w lasach jak i ogrodach, jest mało i są drobne.
– Potrzebują dużo pracy, podlewania, odżywek, cięcia, plewienia motyką, bo nie używam chemii do chwastów i są bardzo zdrowe. – W tym roku owoce są małe, drobniutkie. Bardzo trzeba się napracować, żeby uzbierać ręcznie. Dokuczają upały, komary, kleszcze, plecy bolą, ale w końcu jest sezon – mówią sprzedawczynie.
Za słoik uwielbianych czarnych jagód leśnych trzeba zapłacić ok. 20-25 zł, a za pół kilograma borówek z polskiej, wczesnej hodowli zapłacimy od 12 do 20 zł.
Owoce zawierają witaminy C, A, B, PP i doskonale zastępują słodycze przede wszystkim u dzieci.
xes/RDNT









