Rosnące koszty działalności, zmniejszony popyt na usługi transportowe oraz konkurencja ze strony tańszych przewoźników ukraińskich to główne problemy sektora transportowego w Polsce.
Przedsiębiorcy mierzą się z wieloma problemami, które boleśnie odczuły po wybuchu wojny na Ukrainie- mówił na antenie Radia Nadzieja pochodzący z Ostrołęki Andrzej Szabłowski- właściciel firmy transportowej, były wiceprezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce:
-Rejestruje się coraz mniej firm te, które się rejestrują są z kapitałem białoruskim, ukraińskim bądź zakamuflowanym rosyjskim. Jeden z moich przyjaciół, który miał 50 aut, teraz ma 5. Transport zanika, mało się o tym mówi, poważne problemy w branży zaczęły się w czasie pandemii, a później kiedy wybuchła wojna w Ukrainie, kiedy wstrzymano transport na wschód.
Nie wyjeżdżamy na ulicę jak rolnicy, bo taki strajk to dla nas dodatkowe finansowe straty-dodaje Andrzej Szabłowski.
-Ten strajk, to kolejny koszt dla przewoźnika, bo przewoźnik, który ma nawet dwa auta pojedzie jednym sam, a drugim pojedzie kierowca. Kierowcy trzeba zapłacić dniówkę w wysokości 400 zł do tego dochodzą jeszcze inne opłaty. Strajk, który miałby trwać kilka dni albo tygodni to olbrzymie obciążenie.
Branża transportowa odgrywa istotną rolę w polskiej gospodarce, generując około 6 procent PKB.









