„Osiecka była dziewczynką, która w pewnym sensie nie miała dzieciństwa. Ono było zakłócone przez różne wypadki zewnętrzne i tragedie społeczno-narodowe, od których nie umiała się zdystansować. Nie potrafiła nie zajmować się tym, o czym pisały gazety. Pomyślałam sobie, że jej rówieśnicy, którzy też przecież wychowywali się w trudnych czasach, łatwiej łapali dystans, pozwalali sobie na dezynwolturę, wygłupy. A ona ciągle była spięta. Zajmowała się konfliktami rodziców, tym, że system w szkole nie działa jak trzeba, wspierała koleżanki, brała na siebie ich ciężary. To taki typ aktywisty, który zawsze zajmuje się innymi, a nie sobą” – powiedziała w rozmowie z Anną Czytowską Karolina Felberg, publicystka, redaktorka dzienników Agnieszki Osicekiej, autorka biografii „Osiecka. Rodzi się ptak” (Wydawnictwo Znak). Pierwszy tom poświęcony jest dzieciństwu i wczesnej młodości poetki.
Jakie były jej relacje z rodzicami? Czy Osiecka w miłości była realistką? Czy widziała siebie w roli osiadłej w domu żony i matki? Kiedy przestała mieć złudzenia co do sprawiedliwości społecznej? Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.









