To jest niedopuszczalne, żeby w przestrzeni publicznej osoba, która wykonuje zawód zaufania publicznego jakim jest europarlamentarzysta mówiła tak obrzydliwe słowa – mówił w Poranku Siódma9 rzecznik Lasów Państwowych, Michał Gzowski o oskarżeniach Janiny Ochojskiej. Europosłanka Koalicji Europejskiej stwierdziła, że Polscy leśnicy chowali ciała uchodźców w masowych grobach w lasach przy granicy białoruskiej.
Gość poranka podkreślił w programie, że tak „absurdalne i ohydne zarzuty” skierowane w stosunku do służb mundurowych, polskich leśników nie mogły się odbyć bez stanowczej reakcji. – Lasy Państwowe po pierwsze złożyły pozew o naruszenie dóbr osobistych, po drugie zawiadomienie do prokuratury. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro wszczął postępowanie z urzędu w tej sprawie przeciwko Janinie Ochojskiej. Prokuratura wystąpi o uchylenie immunitetu do europarlamentu. Za takie słowa, za taką typową antypolską mowę, za takie ohydne oszczerstwa musi być kara – mówi Michał Gzowski.
Rzecznik Lasów Państwowych podkreśla, że w czasie ataku hybrydowego na granicy polsko-białoruskiej grupy straży leśnej były na miejscu i wspierały przede wszystkim lokalnych leśników.
– Leśnicy czy straż leśna powołana do pilnowania lasów rotacyjnie jeździła na granicę po to, aby po pierwsze pilnować dostaw drewna do wojska i straży granicznej, aby w tych trudnych warunkach mogli się ogrzać. Pilnowali także domostw leśników, które często są w środku lasu na odludziu, gdzie często nie ma dobrego zasięgu. Nie wiedzieliśmy kto do nas próbuje się przedostać i widzieliśmy wiele filmów gdzie ci imigranci byli bardzo agresywni
Cała rozmowa z Michałem Gzowskim:









