Marznące opady przemieniły się w gołoledź, która utrudnia życie mieszkańcom wielu regionów Polski. Bardzo ślisko na chodnikach jest także w Łomży, choć pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej cały czas pracują, by zapewnić pieszym bezpieczeństwo.
Dyrektor MPGKiM Marek Olbryś w rozmowie z Radiem Nadzieja przyznał, że obecna zima jest najtrudniejsza od co najmniej 15 lat i warunki atmosferyczne utrudniają zadanie pracownikom zakładu.
– Wszystkie drogi asfaltowe były trzykrotnie w nocy sypane solą, powinno być dobrze. Natomiast gorzej jest z chodnikami i z drogami osiedlowymi, tutaj wszystkie siły i środki żeśmy zadysponowali, żeby posypawarkami ciągnikowymi sól, piaskosól i sam piasek sypać, bo ta szadź, która spada i ten drobny deszcz zamarza u podstawy i takie sypanie solą działa na taki okres gdzie nie pada deszcz – przypomniał Marek Olbryś.
Każdy opad deszczu sprawia, że staje się jeszcze bardziej ślisko.
– Jak spadnie deszcz, znów się robi taka warstwa bardzo cienkiego, ale śliskiego lodu i tu jest problem. I cały czas musimy na bieżąco posypywać samochody dostawcze, ciągniki, wszystko, co mamy i 70 ludzi pracuje na mieście obecnie. Cały czas wozimy piaskosól i tlenek wapnia, który rozpuszcza w większych temperaturach. Wszystkie siły, które mamy, są do dyspozycji tak, żeby tą śliskość usuwać w miarę szybko, aczkolwiek jest bardzo dużo tego – nie ukrywał Marek Olbryś.
MPGKiM ma w swoich magazynach około 800 ton soli oraz możliwość dokupienia kolejnych 600 ton do końca sezonu zimowego. Pracownicy zakładu pozostają w gotowości przez całą dobę, by monitorować sytuację na drogach i chodnikach. Mimo to, dyrektor zakładu apeluje do mieszkańców, by, jeśli nie ma takiej konieczności, nie decydowali się we wtorek (27.01) na wychodzenie z domu.









