Hubert Norowski został drugim wiceprzewodniczącym rady miasta Łomża. Wniosek w tej sprawie złożył Łomżyński Klub Samorządowy. Za objęciem tej funkcji przez radnego Norowskiego głosowało 14 radnych.
W uzasadnieniu wniosku Łomżyńskiego Klubu Samorządowego padało, że chodzi o odciążenie przewodniczącego rady, „w szczególności w zakresie prowadzenia obrad, organizacji pracy oraz reprezentowanie rady w sytuacjach wymagających zastępstwa”. Zdaniem radnych opozycyjnych ten wybór nie ma nic wspólnego z usprawnieniem pracy rady, a jest to jedynie polityka.
Radny Piotr Modzelewski przypomniał, że na początku kadencji było mówione, że nie ma takiej potrzeby, aby było dwóch wiceprzewodniczących, bo obecny przewodniczący i wiceprzewodniczący dobrze sobie radzą i działa to sprawnie. Podkreśla, że dlatego dzisiaj można ten wybór odbierać tylko i wyłącznie w kontekście politycznym.
– Jeżeli przez dwa lata dajemy radę i jest okej, to dzisiaj widać, że chyba koalicja PiS-u i klubu prezydenta Chrzanowskiego potrzebuje wsparcia Łomżyńskiego Klubu Samorządowego i stąd ta propozycja, aby mieć kolejną większość. Być może moje wyjście (z PiS przy. red) może spowodować potencjalne zmiany klubów, barw, które mogą zaburzyć tę pracę w radzie miejskiej. Szkoda, że na te tematy dyskutujemy wraz z nowym rokiem, a nie o możliwych rozwiązaniach merytorycznych. To pokazuje co dla radnych jest najważniejsze, a szczególnie tych z Prawa i Sprawiedliwości – mówi radny Piotr Modzelewski, który został dziś odwołany z funkcji przewodniczącego i wiceprzewodniczącego komisji przez „utratę zaufania” klubu radnych PiS.
Radny Marcin Mieczkowski z Przyjaznej Łomży uważa, że drugi wiceprzewodniczący nie jest potrzebny oraz podkreśla, że po odejściu Piotra Modzelewskiego z klubu Prawa i Sprawiedliwości, Łomżyński Klub Samorządowy nabrał wiatru w żagle.
– To jest po prostu jakaś układanka. Teraz ŁKS po odejściu pana Piotra Modzelewskiego z tej frakcji PiS nabrał wiatru w żagle. Jestem przeciwny takim szachowym rozgrywkom, bo to do niczego dobrego dla mieszkańców nie prowadzi.
Radny Hubert Norowski mówił, że wybór drugiego wiceprzewodniczącego był potrzebny dla lepszego funkcjonowania rady.
– To jest bardzo ładny symbol pokazania, że jednak rada miasta docenia obecność młodych ludzi i zaangażowanie w życie polityczne naszego miasta i myślę, że potrzebujemy też szerszego grona w prezydium dla zapewnienia ciągłości pracy rady w razie nawet jakichś wypadków losowych.
Nowy wiceprzewodniczący oczywiście zaprzecza, aby była to sprawa polityczna.
– Panowie z różnych klubów czy to Koalicji Obywatelskiej, czy niedawny radny PiS-u, a teraz z Konfederacji zrobili z tego swój własny teatr dla korzyści, dla postów na Facebooku. Także nie chciałbym tego komentować, bo musiałbym to nazwać bardzo krytycznie.
Radny Prawa i Sprawiedliwości Piotr Chmielewski wskazał, że przy tym wyborze chodzi tylko o „sprawy techniczne”, a nie o politykę. Podkreśla jednocześnie, że jest rozczarowany działaniem większości rady miejskiej, ale nie swoim klubem.
– Jestem rozczarowany działaniem rady miejskiej i muszę przyznać, że to nie jest już jedna czy dwie osoby, tylko to jest większość rady. Merytoryki w tym nie ma żadnej. Jakieś zmiany klubów, ucieczki od odpowiedzialności, nieprzychodzenie na komisje – to jest upokarzające dla miasta.
Przypomnijmy, że Hubert Norowski dostał się do rady z listy Koalicji Obywatelskiej, a dzisiaj reprezentuje w radzie Łomżyński Klub Samorządowy.









