Syreny policyjnych radiowozów i wozów strażackich zabrzmiały w południe, by uczcić pamięć żołnierza śmiertelnie ranionego na granicy z Białorusią. Dziś odbył się pogrzeb sierżanta Mateusza Sitka, który pod koniec maja został ugodzony nożem podczas ataku migrantów.
To co zrobił było bohaterstwem mówili dziś jednogłośnie mieszkańcy Łomży:
-Uważam, że obowiązkiem Państwa jest zabezpieczenie służb i potraktowanie tego problemu, żeby nie doszło więcej do takich zdarzeń. Poświęcił swoje życie dla służby, a to jest bohaterstwo.
-Był to bardzo młody człowiek. Uważam, że to nie ludzie decydują o tym, kiedy mamy umierać, tylko Bóg. Jako żołnierz, była to jego praca. Każdy z nas jakby wiedział, że coś mu się stanie nie poszedłby, nie pojechał, nie wyruszył.
Żołnierz zmarł w szpitalu 6 czerwca. Policja i straż pożarna w całym kraju włączyła syreny, by uczcić pamięć żołnierza, który zginął, chroniąc granicę ojczyzny. Miał to być tez wyraz solidarności wszystkich służb mundurowych. Mateusz Sitek został pośmiertnie awansowany na sierżanta i odznaczony Złotym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju.









