Mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej „Perspektywa” w Łomży narzekają na zimne mieszkania. Władze spółdzielni obniżyły w tym roku moc dostarczanego ciepła do mieszkań o około 20 procent. Prezes Konopka zapewniał, że mieszkańcy tego nie odczują. Dzieje się jednak inaczej.
Mieszkańcy spółdzielni mówią nam, że mimo iż kaloryfery są odkręcone na „maksa”, to w mieszkaniach cały czas jest odczuwalny chłód.
– Mieszkańcy Łomży odczuwają to. Skarżą się, że niestety, ale te ogrzewanie nie jest takie jakie powinno być. Jest w mieszkaniach po prostu chłodno – mówi nam mieszkanka Justyna Lencka.
Nasi rozmówcy zwracają uwagę, iż różnica w porównaniu do poprzedniej zimy jeżeli chodzi o ciepło w mieszkaniach, jest bardzo odczuwalna.
– Jeszcze w tamtym roku, kiedy kaloryfery odkręcone były na 5, to dawały dużo więcej ciepła. W tym momencie mimo tego, że odkręcone są maksymalnie, to są tylko ciepłe i to do połowy grzejnika i w związku z tym temperatura w mieszkaniu jest dużo niższa. Przy może mniejszych mieszkaniach nie jest to odczuwalne, ale przy około 50 metrach już znacząco. W związku z tym, że grzejniki są chłodniejsze, w mieszkaniu funkcjonuje się znacznie gorzej i nie można nic z tym zrobić, bo kaloryfery odkręcone są maksymalnie. Więc co, mam dogrzewać się farelką? Jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, to planuje zgłosić ten problem do spółdzielni. Nie każdy chce oszczędzać na energii. Zdrowie jest ważniejsze – mówi nam mieszkanka.
– W ubiegłym roku w mroźne dni, gdy odkręcało się grzejnik na 5, to był on tak gorący, że dotknięcie go było niemal niemożliwe. Na co dzień zazwyczaj ustawaliśmy grzejniki na 1 lub 2. Aktualnie tak naprawdę grzejemy się cały czas, bo ciągle jest w domu chłodno. Teraz grzejniki ustawione są na 4 i wcale nie są gorące, a jedynie letnie. Ceny rosną, w mieszkaniach chłodno i co pan na to panie prezesie? Może kolejna podwyżka? – pyta ironicznie zdenerwowany mieszkaniec.
Gdy pytaliśmy w listopadzie prezesa spółdzielni Leszka Konopkę o to, czy obniżenie mocy dostarczanego ciepła do mieszkań o ponad 20 procent nie wpłynie na komfort życia mieszkańców, to zapewniał, że nie, bo wszystko zostało odpowiednio wyliczone.
– Dokonaliśmy przeliczenia zapotrzebowania ciepła na poszczególne budynki przez osobę, która ma uprawnienia sanitarne. Tam gdzie stwierdziliśmy, że możemy obniżyć, to obniżyliśmy. To nie było na wszystkich budynkach, bo na niektórych było dobrze. Ciepła nie zabraknie, bo zostało to tak wyliczone, że nie powinno zabraknąć. Myślę, że dzięki temu, bo moc zamówiona wpływa bardzo sporo na fakturę, wpłynie to na pewno na obniżenie faktur z MPEC na centralne ogrzewanie – mówił nam prezes „Perspektywy”.
Zapewnienia prezesa Konopki to jedno, a rzeczywistość to drugie i ta, niestety, okazała się dla mieszkańców zimna.









