Rada społeczna Szpitala Wojewódzkiego w Łomży wyraziła zgodę na zmniejszenie liczby łóżek na Oddziale Noworodkowym. Byłaby to redukcja z 28 do 18 łóżek co na dzisiaj wiązałoby się z obniżeniem poziomu referencyjności oddziału z trzeciego do drugiego stopnia. Zgoda co prawda jest, ale dyrekcja na razie nie planuje wdrażać tego rozwiązania. Dlaczego? Placówka czeka na deregulację.
Dyrektor łomżyńskiego szpitala Dariusz Domasiewicz wyjaśnia, że duża część łóżek szpitalnych stoi pusta co też negatywnie wpływa na finanse szpitala.
– Nie chcemy też tych naszych skromnych zasobów finansowych marnować na puste łóżka. Ja wolę, żeby ten pieniądz służył naszym pacjentom. To jest tylko i wyłącznie zabieg techniczny. Łóżka zostają w szpitalu, personel, sprzęt. To jest tylko zabieg techniczny, który pozwala lepiej i efektywniej zarządzać zasobami tego szpitala. Jak ja pójdę na ten oddział i widzę dwójkę, trójkę dzieci w tym potężnym oddziale, to trzeba tych zarządczych, aczkolwiek trudnych decyzji, nie unikać.
Zgoda rady społecznej szpitala na redukcję liczby łóżek jest, ale na razie nie są prowadzone czynności formalne w tej sprawie. To dlatego, że taka decyzja wiązałaby się z obniżeniem poziomu referencyjności oddziału do drugiego stopnia. Dyrektor Domasiewicz zapewnia, że to nie wpłynęłoby w żadnym stopniu na jakość prowadzonych usług, ale chodzi tutaj o renomę szpitala. Dyrekcja placówki jest w kontakcie z ministerstwem zdrowia i trwają rozmowy dotyczące deregulacji. Konkretnie chodzi o to, aby liczba łóżek nie wpływała na stopień referencyjności, a sama minister zdrowia ma patrzeć przychylnie na taką zmianę biorąc pod uwagę chociażby demografię. Dlatego dyrektor łomżyńskiego szpitala mówi, że dopóki nie będzie deregulacji, to liczba łóżek zostanie utrzymana w obecnej liczbie.
Po tym jak rada społeczna szpitala wydała zgodę na redukcję liczby łóżek, szpital ma 12 miesięcy na wdrożenie tego rozwiązania bądź też nie.









