ŁKS Łomża zremisował z Wartą Sieradz 1:1. Bramkę na wagę remisu zdobył Marcin Kluska. Warta przed tym spotkaniem była liderem rozgrywek. Na pomeczowej konferencji udostępnionej przez media klubowe trener Marcin Sasal nie tylko mówił o meczu, ale i o potrzebie wzmocnień.
Trener Marcin Sasal mówił, że jego zespół chciał zdominować przeciwnika grając w piłkę, ale rywal tą grą zainteresowany nie był.
– Spodziewaliśmy się tego co przeciwnik może grać. Pomyślałem, że będzie może trochę większa kultura gry, ale był odbiór piłki i kopanie w przód. To może nas nie dotykało, bo radziliśmy sobie z tym dobrze. Nie popełnialiśmy takich błędów jak wcześniej w meczu z Widzewem gdzie te górne piłki przechodziły i były z tego sytuacje. Bardzo dobrze graliśmy w obronie po stracie piłki (…) Kamil Niewiadomski miał piłkę meczową i bylibyśmy wszyscy zadowoleni. Warta to jest solidny zespół, zespół pracujący w obronie. Wykorzystują w ten sposób swój potencją i nie chcą grać troszeczkę inaczej.
Szkoleniowiec ŁKS-u zaznaczył, że w zespole gra wielu juniorów, którym – co oczywiste – brakuje doświadczenia.
– To są młodzi ludzie, którzy popełniają jeszcze błędy. Lesicki, Gołoś – to są juniorzy. Tak jak wyliczyłem to ponad 3000 minut u nas zagrali juniorzy. Gramy o awans praktycznie juniorami i takie momenty jakościowe mają tutaj duże znaczenie. Żeby to porównać, to Warta Sieradz ma 0 punktów jeżeli chodzi o juniorów, czyli nie grają tam żadni juniorzy. Grają tam zawodnicy doświadczeni albo ci, którzy już mają 21 lat i ten status młodzieżowca pełnią i taka to jest różnica.
Trener Sasal podkreślił, że aby bić się skutecznie o awans do II ligi, to konieczne są wzmocnienia.
– Liczę i apeluję do zarządu o zawodników, o wzmocnienia. Jeżeli chcemy grać w II lidze to musimy mieć więcej jakości na ławce, musimy mieć więcej jakości w pierwszym składzie, bo są sam Sasal meczów nie będzie wygrywał i z kilkoma zawodnikami, którym naprawdę zależy.
Padła też prośba do kibiców.
– Prośba do kibiców, żeby zakończyć jakieś takie dziwne rzeczy, bo nie wiem, przegraliśmy mecz? Teraz wszyscy są czy źli, czy obrażeni, obraza majestatu? No nie da się wygrać wszystkiego. Myślę, że walczymy dla Łomży. Walczymy o to, żeby awansować, ale liczę na to, że wszyscy tutaj pomogą, którym zależy na klubie, że to nie będzie tak wyglądało i będziemy wszyscy razem ten awans zdobywać, a nie tylko zawodnicy na boisku.
Następny mecz ŁKS zagra z rezerwami Widzewa Łódź na wyjeździe w niedzielę o 12. Obecnie łomżyńska drużyna zajmuje 4 miejsce w III lidze i ma 4 punkty straty do liderującej drugiej drużyny Legii Warszawa, która ma mecz mniej.
fot. Aneta Pogorzelska









