Zalane ulice, przerwy w dostawie prądu, brak sygnalizacji świetlnej – tak wygląda Łomża po tym jak nad miastem przeszła ogromna ulewa. Największe utrudnienia są na Al. Piłsudskiego i Legionów.
Problemem nie są tylko zalane drogi. Jak mówi nam oficer prasowy PSP w Łomży Paweł Leszczyński, ulewa spowodowała to, że w Łomży i Konarzycach zostały pozalewane budynki i obiekty.
– Cały czas działamy. Na tę chwilę mamy 30 zdarzeń, których jest ciągle coraz więcej. Ściągamy do pomocy okoliczne jednostki OS z praktycznie każdego kierunku. Działania polegają głównie na wypompowaniu wody, która napływa do zalanych obiektów.
Ze skutkami oberwania chmury mierzą się także mieszkańcy gmina Łomża, gdzie sytuacje monitoruje wójt, Piotr Kłys.
– Sytuacja jest bardzo trudna. Okazuje się, że zdecydowana większość gminy po wschodniej stronie jest w tej chwili narażona na podtopienia. Wiele gospodarstw domowych jest zalanych. Strażacy pracują bardzo intensywnie. Kilka zastępów straży na pełnych obrotach wypompowuje wodę z posesji mieszkańców.













