27-latek oraz 24-latka zostali zatrzymani w sobotę (3.04.) w centrum Łomży. Podejrzani o uszkodzenie mienia na łączną kwotę ponad 16 tysięcy złotych spędzili noc w policyjnym areszcie.
W sobotę tuż po 16, policjant łomżyńskiej ,,patrolówki”, wychodząc ze swojego bloku zauważył zdenerwowanych sąsiadów. Mundurowy był wtedy na wolnym.
– Mężczyźni poinformowali funkcjonariusza, że kilka minut wcześniej wybito w dwóch samochodach szyby. Dodali, że sprawcy uciekli w kierunku centrum miasta. Policjant wraz z mężczyznami pobiegli za podejrzanymi. Dosłownie po kilku minutach, mężczyzna i kobieta zostali ujęci – mówi młodszy aspirant Justyna Janowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Przybyły na miejsce zdarzenia patrol policji przejął podejrzanych.
– Funkcjonariusze ustalili, że najpierw zniszczeniu uległ między innymi piec gazowy w jednej z piwnic, a następnie dwa samochody zaparkowane przed blokiem. Pokrzywdzeni oszacowali straty na łączną kwotę ponad 16 tysięcy złotych – dodaje Janowska.
27-latek oraz 24-latka noc spędzili w policyjnym areszcie. Dzień później, każdy z zatrzymanych usłyszał po trzy zarzuty uszkodzenia mienia.
Zgodnie z Kodeksem karnym, za to przestępstwo grozi do lat 5 więzienia.
KMP w Łomży/red. pg









