Kilka sytuacji sam na sam, rywal grający blisko cały mecz w osłabieniu, stracona bramka z 50 metrów, a na końcu porażka. Tak wyglądało wczorajsze popołudnie dla piłkarzy ŁKSu Łomża w Bielsku Podlaskim.
Biało-Czerwoni przegrali z lokalnym Turem 1:0, czym skomplikowali sobie sprawę awansu do III ligi:
– Boli to, że będąc zespołem zdecydowanie lepszym, stwarzając sobie kilka znakomitych sytuacji do zdobycia gola, nie potrafiliśmy wykorzystać żadnej z nich. A rywal tak naprawdę stworzył sobie pół sytuacji i zdobył bramkę. I to bramkę z 50 metrów. Wielki niedosyt, natomiast trzeba grać dalej i nie ma się co załamywać – mówi prezes ŁKSu, Łukasz Uściłowski.
W tej chwili łomżyński klub zajmuje czwarte miejsce w tabeli i traci 9 punktów do lidera, Tura Bielska Podlaski. Kolejne spotkanie ŁKS rozegra w najbliższą sobotę i podejmie u siebie Spartę Augustów.
jt









