W poniedziałek o północy zostały otwarte dwa przejścia graniczne z Białorusią. Na przejściu Kuźnica-Bruzgi przywrócono wyłącznie ruch osobowy bez autokarów, z kolei na przejściu Bobrowniki-Bierestowica zarówno ruch osobowy, jak i towarowy.
Wojewoda podlaski Jacek Brzozowski podkreślił, że otwarcie przejść było możliwe dzięki uszczelnieniu granicy we współpracy ze służbami.
– Kluczowym argumentem, który służyć miał temu, aby, to co dzisiaj się ziściło, mogło się wydarzyć, była kwestia bezpieczeństwa. Myśmy wielokrotnie powtarzali, że bezpieczne państwo to jest takie, w którym granica jest szczelna, a państwo absolutnie kontroluje kto do tego państwa może się przedostać, przyjechać i w nim przebywać. Kiedy stało się to możliwe, otwieramy te dwa przejścia w Kuźnicy i w Bobrownikach – powiedział wojewoda.
Wiceminister finansów Zbigniew Stawicki przyznał, że na zamknięciu granicy tracili lokalni przedsiębiorcy, którym państwo musiało pomóc.
– Silne, sprawne, odpowiedzialne państwo powinno potrafić zapewnić bezpieczeństwo, minimalizując negatywne skutki, które są charakterystyczne dla regionów przygranicznych – ocenił.
Przejście graniczne w Kuźnicy było zamknięte od 9 listopada 2021 roku ze względu na presję migracyjną, jaką białoruski rząd wzmógł na Polskę. 9 lutego 2023 roku zamknięto także przejście w Bobrownikach, co było reakcją na skazanie przez białoruski sąd dziennikarza Andrzeja Poczobuta.
Fot. Miłosz Kozakiewicz/PUW









