16-latek z Białegostoku bawił się na weselu w Czyżewie. Impreza nie była jednak zbyt udana, bo nastoletni chłopak pokłócił się z rodzicami, wyszedł z wesela i… ukradł samochód, którym ruszył w drogę powrotną do Białegostoku. Teraz za swoje zachowanie odpowie przed sądem rodzinnym.
O szczegółach sprawy poinformowała młodszy aspirant Kinga Wlazło, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wysokiem Mazowieckiem.
– Gdy kryminalni z wysokomazowieckiej komendy dostali zgłoszenie o kradzieży samochodu, rozpoczęli poszukiwania. Z przekazanych im informacji wynikało, że z parkingu w Czyżewie skradzione zostało volvo. W poszukiwania utraconego samochodu włączyli się też kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. Funkcjonariusze ustalili, że ten pojazd widziany był na jednym z białostockich osiedli. Właśnie tam zostali zatrzymani nastolatkowie, którzy którzy wsiadali do skradzionego pojazdu i chcieli odjechać – relacjonowała policjantka.
Szybko okazało się, że jeden z zatrzymanych był niedawno w Czyżewie.
– Okazało się, że to dwaj mieszkańcy Białegostoku:16- i 17-latek. Jak ustalili kryminalni, sprawcą kradzieży był 16-latek. Wyjaśnił on, że był na weselu w Czyżewie razem ze swoimi rodzicami. Po kłótni wyszedł z uroczystości i chodził po mieście. Na parkingu znalazł otwarty samochód z kluczykami w środku. Policjantom mówił, że pojechał nim do Białegostoku, bo nie miał czym wrócić do domu, a po kłótni nie chciał wracać na wesele – wyjaśniła mł. asp. Kinga Wlazło.
Teraz o losie 16-latka zadecyduje sąd rodzinny.
Fot. KPP w Wysokiem Mazowieckiem









