W ponad 20 akcjach poszukiwawczych w tym roku brała udział Grupa Ratownicza Nadzieja. To jedna z ważniejszych części działalności grupy.
Ostatnia akcja poszukiwawcza, w której brała udział Grupa Ratownicza Nadzieja na terenie działania Komendy Powiatowej Policji w Kolnie, okazała się sukcesem. Poszukiwaną osobę znalazły psy tropiące. Ratownik „GPR” Jakub Zimnoch mówi, że akcje poszukiwawcze to bardzo ważna część ich działalności.
– Nigdy nie wzięliśmy ani złotówki za działania poszukiwawcze, a jest ich od 60 do 100 rocznie. To jest wiele osób, wiele kilometrów i wiele czasu spędzonych często w lesie w trudnych warunkach. Jedna osoba zaginiona to nie jest dramat tylko tego człowieka, ale wszystkich dookoła. Często w działaniach poszukiwawczych bierze udział cała społeczność lokalna, rodzina zjeżdża się z różnych miejsc, żeby właśnie pomóc przy tych poszukiwaniach i odnalezienie – nawet i te nieszczęśliwe – jest pewną ulgą dla rodziny, bo nie czekają i mogą zakończyć pewien etap.
Jakub Zimnoch mówi, że w przypadku zaginięcia bardzo ważna jest reakcja społeczeństwa.
– Jeśli widzicie informacje w mediach, że szukamy osoby zaginionej, to każda informacja, nawet jeśli ktoś przypominał daną osobę zaginioną, jest dla nas ważna dlatego, że zawęża nam ten obszar poszukiwań, bo często są to setki, a czasami nawet i tysiące hektarów (…) Nawet te udostępnienie, które wy zrobicie czy to na Facebooku, czy na innych portalach internetowych rozszerza nasz zasięg i czym więcej osób będzie wiedziało o tej osobie zaginionej, tym mamy większą szansę na jej odnalezienie.
Ratownik podkreśla, że mitem jest to, iż poszukiwania rozpoczynają się dopiero po 48 godzinach od zaginięcia.
– Jeżeli jest stan zagrożenia życia lub zdrowia, to działania rozpoczynane są natychmiastowo – mówi Jakub Zimnoch.
fot. FB Grupa Ratownicza Nadzieja Łomża









