Zakłócono mir domowy i bezpieczeństwo mojej rodziny – podkreślił minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski, który w ten sposób odniósł się w poniedziałek (12.01) do wylania gnojowicy pod jego domem przez 35-latka protestującego przeciwko zatwierdzeniu umowy Unii Europejskiej z krajami Mercosur.
Stefan Krajewski podczas konferencji prasowej pod swoim biurem poselskim w Zambrowie podkreślił, że na takie zachowania nie może być zgody, a jego rodzina i sąsiedzi czuli się zagrożeni.
– Zostały złożone zapowiedzi działań przez pana, który wszystko nagrywał, wszystko wrzucał na bieżąco do sieci. Były groźby karalne. Była groźba zabójstwa złożona, to wszystko nie może mieć miejsca. Został zakłócony mir rodzinny, spokój, zaatakowana żona, dzieci… Nie ma miejsca na to, żeby dochodziło do takich sytuacji gdziekolwiek dzisiaj – mówił polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Minister zaznaczył, iż rozumie, że rolnicy protestują przeciwko umowie handlowej z krajami Ameryki Południowej.
– Później, po proteście, grupa rolników wspólnie z działaczami, którzy nazwali się Ruchem Gospodarstw Rodzinnych przyjechała pod biuro, złożyła tutaj wieniec z szarfą „Pogrzeb polskiego rolnictwa. Pogrzeb wsi”, ustawione zostały znicze przed banerem informującym o adresie biura poselskiego. I też to rozumiem. Jest to forma happeningu, forma protestu w miejscu publicznym – ocenił Stefan Krajewski.
35-letni sprawca został już zatrzymany przez Policję. Stefan Krajewski ocenił, że mężczyzna był powiązany ze środowiskiem europosła Grzegorza Brauna.
Fot. Fb/screen









