Tysiące osób straciło dach nad głową i dorobek życia. Pomoc dla Syrii jest trudniejsza ze względu na trwającą tam od 11 lat wojnę.
Turcja pomimo trudności gospodarczych jest państwem funkcjonującym. Posiada straż pożarną, swój system polityczny oraz jest członkiem NATO. W przeciwieństwie do Syrii nie jest krajem w stanie wojny.
Międzynarodowa organizacja katolicka Pomoc Kościołowi w Potrzebie jest aktualnie na etapie zbierania środków finansowych. – Chcemy kupić w Libanie i przewieźć przez granicę żywność. Musimy pamiętać, że nie damy im ryżu, bo nie będą mieli oni na czym go ugotować. Trzeba podarować taką żywność, która jest gotowa do spożycia w warunkach obozowych. Odzież chcemy kupić na miejscu bo kurtka i sweter to jest 5 $ a w Polsce nie znajdziemy nic w takiej cenie – mówił nam w Poranku Siódma9, dyrektor polskiej sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie ks. prof. Waldemar Cisło.
Ks. prof. Waldemar Cisło dodaje, że po kataklizmie dla mieszkańców Syrii najważniejsze jest zabezpieczenie podstawowych potrzeb życiowych czyli żywności, opieki medycznej i schronienia. – Można jeść chleb z szynką albo suchy, gdy nie ma się pieniędzy. Gdy wydarzy się takie nieszczęście dużym problemem jest opieka medyczna, ponieważ są braki leków lub ich na nie stać. Jeśli ktoś zarabia przykładowo 40-50 Euro na rodzinę i nagle trzeba kupić lek za 20-30 Euro lub opiekę medyczną czy pobyt w szpitalu to jest katastrofa finansowa dla rodziny. Zorganizowaliśmy dużą akcję, dzięki której pomogliśmy wyleczyć 50 000 Syryjczyków – mówi ks. prof. Waldemar Cisło.
Tutaj cała rozmowa z ks. prof. Waldemar Cisło:









