W kalendarzu liturgicznym Kościoła katolickiego 20 stycznia obchodzimy wspomnienie świętego Sebastiana, męczennika. Ten rzymski żołnierz z III wieku jest symbolem odwagi, wytrwałości i dyskretnej pomocy prześladowanym chrześcijanom. Jako patron łuczników, żołnierzy, sportowców oraz chroniący przed epidemiami, św. Sebastian przypomina nam o sile wiary w obliczu prób. Jego historia, oparta na starożytnych źródłach takich jak „Opis męczeństwa” z 354 roku i komentarz św. Ambrożego z Mediolanu do Psalmu 118, inspiruje wiernych do mężnego wyznawania Chrystusa.
Święty Sebastian urodził się około 256 roku w Narbonie (Narbona – starożytne miasto w Galii Narbonensis, dzisiejsza południowa Francja), w zamożnej chrześcijańskiej rodzinie urzędniczej. Jego ojciec pochodził z Narbonny, a matka z Mediolanu, gdzie Sebastian spędził młodość i odebrał staranne wykształcenie. Wychowany w wierze chrześcijańskiej, już jako młody mężczyzna wykazywał siłę charakteru i fizyczną sprawność, co skierowało go ku karierze wojskowej.
W czasach Imperium Rzymskiego, gdy chrześcijanie byli prześladowani, Sebastian wstąpił do armii cesarskiej. Nie kierowała nim ambicja, lecz pragnienie pomocy współbraciom w wierze. Dzięki wpływom rodziny i własnym talentom, szybko awansował, stając się dowódcą przybocznej straży cesarza Dioklecjana (Dioklecjan – rzymski cesarz panujący w latach 284–305, znany z wielkich prześladowań chrześcijan). Jako oficer gwardii pretoriańskiej (gwardia pretoriańska – elitarna jednostka chroniąca cesarza), Sebastian miał dostęp do dworu i mógł dyskretnie wspierać uwięzionych chrześcijan.
Jego pozycja była ryzykowna – cesarz Dioklecjan, choć początkowo darzył go sympatią, był zagorzałym wrogiem chrześcijaństwa. Sebastian ukrywał swoją wiarę, by lepiej służyć Kościołowi, nawracając żołnierzy i pocieszając męczenników w więzieniach. Tradycja mówi, że dzięki niemu nawrócili się m.in. bracia Marek i Marcelian, których zachęcał do wytrwania w wierze mimo groźby śmierci.
Jako dowódca, św. Sebastian łączył obowiązki wojskowe z apostolstwem (apostolstwo – działalność misyjna i ewangelizacyjna). W Rzymie, gdzie prześladowania nasiliły się pod koniec III wieku, odwiedzał uwięzionych chrześcijan, przynosząc im pokarm, pociechę i sakramenty. Jego obecność w armii pozwalała mu chronić wiernych przed aresztowaniami i torturami.
Według legend, Sebastian dokonał kilku cudów. Na przykład, uzdrowił chromego żołnierza Zoe, żonę Nikostrata, czyniąc znak krzyża na jej ustach, co przywróciło jej mowę. Te wydarzenia przyciągały nowych nawróconych, ale też budziły podejrzenia. Sebastian ryzykował wszystko, by głosić Ewangelię w ukryciu, stając się wzorem dyskretnego świadectwa wiary w czasach, gdy jawne wyznawanie Chrystusa oznaczało śmierć.
Jego służba przypomina biblijne słowa: „Kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa” (Mt 16,25). Św. Sebastian nie szukał chwały, lecz służył Chrystusowi w cieniu imperium.
Prześladowania chrześcijan osiągnęły apogeum za Dioklecjana w 303–304 roku. Gdy cesarz odkrył wiarę Sebastiana – prawdopodobnie po tym, jak święty otwarcie wypomniał mu okrucieństwo wobec niewinnych – skazał go na śmierć. Karą było przeszycie strzałami przez łuczników z Mauretanii (Mauretania – starożytna prowincja rzymska w Afryce Północnej).
Sebastian został przywiązany do pala na Palatynie (Palatyn – jedno z siedmiu wzgórz Rzymu, siedziba cesarzy) i ostrzelany. Myślano, że zginął, ale przeżył – według tradycji, Bóg zachował go przy życiu. Został znaleziony i uzdrowiony przez pobożną wdowę, św. Irenę (Irena – męczennica, żona św. Kastulusa). Po wyzdrowieniu, Sebastian ponownie stanął przed cesarzem, wyrzucając mu prześladowania. Rozwścieczony Dioklecjan kazał go zatłuc pałkami na śmierć (lub ściąć, według niektórych źródeł) około 288 lub 304 roku.
Jego ciało wrzucono do kloaki (kloaka – starożytny kanał ściekowy w Rzymie), ale chrześcijanie je wydobyli i pochowali w katakumbach przy Via Appia. Nad grobem zbudowano bazylikę św. Sebastiana poza Murami, która istnieje do dziś.
Kult św. Sebastiana rozwinął się szybko po jego śmierci. Już w IV wieku wspominano go w kalendarzach liturgicznych, a św. Ambroży chwalił go jako męczennika z Mediolanu. W średniowieczu stał się patronem przeciw dżumie, bo jego rany przypominały wrzody dżumy, a Bóg ocalił go od pierwszej śmierci. Ikonografia ukazuje go często jako młodego mężczyznę przeszytego strzałami, co inspirowało artystów jak Rubens czy Botticelli.
W Polsce kult św. Sebastiana jest obecny w wielu parafiach, np. w kościołach na Podkarpaciu czy w Małopolsce. Jest patronem żołnierzy, sportowców (ze względu na siłę fizyczną) i chorych na choroby zakaźne.
Dziś św. Sebastian zachęca nas do odwagi w wyznawaniu wiary, nawet w ukryciu. Jak on pomagał prześladowanym, tak my możemy wspierać potrzebujących w naszej parafii przez dzieła miłosierdzia. Niech jego przykład umacnia nas w codziennych próbach.
Święty Sebastianie, módl się za nami!
Fot.: Święty Sebastian na obrazie El Greca z 1578, Wikipedia









