Minister zdrowia Łukasz Szumowski powiedział, że powrót dzieci do żłobków i przedszkoli nie jest obowiązkowy, a decyzje o tym będą podejmować rodzice. Na konferencji prasowej wyjaśnił, że otwarcie placówek opiekuńczych jest ściśle związane z odmrażaniem gospodarki.
– Niektóre osoby muszą wrócić do pracy, albo muszą pracować tak jak medycy. W związku z tym zapewnienie opieki dla dzieci tych osób jest po prostu niezbędne. Oczywiście musimy to zrobić w maksymalnej możliwej trosce o bezpieczeństwo, o zdrowie dzieci, pracowników tak jak było to robione w innych krajach europejskich. Te grupy muszą być maksymalnie małe. Za chwilę pojawią się już takie twarde wytyczne inspekcji sanitarnej dotyczące organizacji – mówił minister Łukasz Szumowski.
Grupy dzieci będą mogły liczyć 12 osób, wyjątkowo będą zwiększone o dwójkę kolejnych. Opiekunowie i dzieci nie będą mieli obowiązku zasłaniania ust i nosa. Placowki będą musiały stosować się do szeregu zaleceń, np. wietrzenia sal, czy dezynfekowania powierzchni
Otwarcie żłóbków, przedszkoli i oddziałów przedszkolnych od 6 maja zapowiedział wczoraj (29.04.) premier Mateusz Morawiecki. W ten sprawie zarządcom placówek wydano wytyczne, jak powrót dzieci do placówek ma wyglądać. To zarządcy danej placówki będą decydować o jej otwarciu i doborze dzieci do grup. W obiektach zapewnione będą środki dezynfekcyjne w dodatkowych ilościach. Rodzice, którzy nie mogą przyprowadzić swoich dzieci do żłobków i przedszkoli, otrzymają pomoc w postaci zasiłku opiekuńczego.
IAR
[related limit=”5″]









