Sezon grzybowy trwa w najlepsze, a to oznacza, że warto orientować się w terenie, na który się wybieramy. Co jakiś czas trafiają się przypadki, że ktoś stracił orientację w lesie.
Co zrobić, żeby takiej sytuacji uniknąć? O tym mówi nadleśniczy nadleśnictwa Łomża, Dariusz Godlewski:
– Po pierwsze, najważniejsza rzecz oczywiście to sobie wejść na stronę nadleśnictwa, na terenie którego będziemy zbierali grzyby. Jeżeli znamy to leśnictwo to sobie warto z tej strony spisać numer telefonu chociażby do leśniczego z tego terenu. To będzie taka najprostsza i najłatwiejsza rzecz, którą możemy wykonać, bo gdy się zgubimy wystarczy zadzwonić na ten numer i wtedy myślę, że leśniczy zdecydowanie pomoże. Łatwo odszuka, oczywiście pod warunkiem że wskażemy jakieś miejsce charakterystyczne w terenie, po którym powiedzmy leśniczy będzie mógł nas zlokalizować.
Po nawigacji w lesie mogą pomóc nam pomalowane na biało słupki oddziałowe:
– Jeżeli zabłądziliśmy to warto podejść do takiego słupka, albo odszukać go gdzieś w terenie i zapamiętać numer, który na tym słupku pisze, najczęściej kilku cyfrowy, dwu może być czasem jedno, ale najczęściej jest to kilku cyfrowe, trzy cyfrowe numery. I taki numer sobie zapamiętać, zadzwonić po prostu do leśniczego i powiedzieć, że znajduję się przy słupku o numerze takim i takim i w tym momencie już każdy leśniczy dokładnie wie, w którym miejscu stanęliśmy, zgubiliśmy się. Na pewno podjedzie, pomoże odszukać samochód i myślę, że takie rozwiązanie jest najprostsze.
Dodatkowo leśnicy zalecają, żeby patrzeć na pozycję słońca. Zdradzają również, że mech rośnie w kierunku północnym, co także może pozwolić na lepsze poruszanie się po lesie.
jt









