To był dla nas trudny sprawdzian, który zdaliśmy – tak na antenie Radia Nadzieja wójt Gminy Kolno Józef Wiśniewski ocenił czerwcową awarię wody z wodociągu Kumelsk, w wyniku którego mieszkańcy aż 32 sołectw przez jeden dzień nie mogli korzystać z kranówki.
Zareagowaliśmy błyskawicznie – wspominał samorządowiec.
– Próbki, które były oddane do badań wykazały obecność bardzo groźnego szczepu bakterii. Zalecenie Sanepidu było natychmiastowe, żeby woda nie była skierowana do spożycia przez mieszkańców i do celów gospodarczych, co jest bardzo ważne, czyli zwierzęta również nie mogły z tego korzystać. Oczywiście natychmiast podjęliśmy działania, które miały na celu eliminować to zagrożenie. Przede wszystkim, płukanie linii, natychmiastowe ponowne badania, bo taka jest procedura. Rozpoczęliśmy oczywiście swoje działania, powołałem sztab kryzysowy – podkreślił Józef Wiśniewski.
Sztab zdołał odbyć kilka posiedzeń, ale… kolejnego dnia okazało się, że skażenia nie ma.
– Zakupiliśmy wodę, była już dystrybuowana. Natomiast następnego dnia ukazały się wyniki tych badań, które ponowiliśmy. One wykazały, że zupełnie nie ma tej bakterii. Ja też miałem mnóstwo wątpliwości, dlaczego taka sytuacja w ogóle miała miejsce. Wystąpiłem oczywiście do firmy, która prowadziła te badania, o wyjaśnienia dlaczego tak się stało. Może doszło do pomyłki? Oczywiście odpowiedź, którą uzyskałem, stwierdza, że wszystkie czynności zostały przeprowadzone bardzo dobrze, zgodnie z jakimikolwiek procedurami – relacjonował wójt Gminy Kolno.
Nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną sytuacji, w której badania wody z tego samego ujęcia w ciągu dwóch kolejnych dni przyniosły zupełnie inne wyniki.
Fot. OSP Zaskrodzie









