Praca w służbie zdrowia to w dzisiejszych czasach duża odpowiedzialność. Nie dość, że trzeba zabezpieczać przed chorobami siebie to i uważać na to, by nie zarażać innych. – Próbuję przekazać im sens cierpienia mówi o pomocy chorym pacjentom kapelan szpitala w Wysokiem Mazowieckiem, ksiądz Andrzej Chilicki:
– Staram się z ludźmi porozmawiać, żeby to cierpienie połączyli z cierpieniem Chrystusa, wtedy zaczynają troszeczkę inaczej myśleć. Zaczynają wiedzieć dlaczego cierpią i mniej narzekać, ale po każdej rozmowie każdy potrzebuje jakiegoś kontaktu, rozmowy. Jeżeli takie wspomożenie, potrzymanie za rękę, porozmawianie chwilę to już jest dla tego chorego bardzo duża pomoc.
Pacjenci często nie maja wsparcia ze strony rodziny, dlatego próbuję stanąć na wysokości zadania – dodaje ksiądz Chilicki:
– Ludzie są troszeczkę tacy zagubieni, bo wiadomo, że najbliżsi nie mogą odwiedzić, a więc potrzebują więcej jakiegoś kontaktu z innym człowiekiem. Staram się im to wynagrodzić. Staram się być, porozmawiać z każdym, zapytać co mu dolega, jak tam w rodzinie. Żeby każdy poczuł się tak troszeczkę, jakby był w domu, bo leży w szpitalu, nie może go nikt odwiedzić. Rzeczy przekazać tylko na dole i później są przeniesione, podpisane, a rozmowa ewentualnie przez telefon, to już jest taki kontakt utrudniony.
Kapelan szpitala w Wysokiem Mazowieckiem ma pod swoją opieką od 160 do 180 pacjentów.
Maciej Dąbrowski









