Spadają statystyki wypadków śmiertelnych i ciężkich w gospodarstwach rolnych na Podlasiu. Liczba śmiertelnych utrzymuje się na poziomie od 3 do 7 rocznie. Na początku lat dwutysięcznych ta liczba wynosiła ponad 20.
Wynika to z tego, że rolnicy są szkoleni i informowani o zagrożeniach. – Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, która jest płatnikiem rent i Państwowa Inspekcja Pracy oraz inne instytucje działają dość aktywnie na tym obszarze. Szkolą rolników, informują, wizytują gospodarstwa i doradzają jak tych zagrożeń unikać – mówi Bartłomiej Królik, główny specjalista do spraw rolnictwa w Państwowej Inspekcji Pracy w Białymstoku.
Bartłomiej Królik dodaje, że hodowla krów mlecznych niesie za sobą wiele zagrożeń. – Przede wszystkim krowy są to zwierzęta duże, wymagają dużo paszy i trzeba im tej paszy dostarczyć. Aby dostarczyć paszę trzeba zebrać ją na polu i gdy chcemy robić to przy dużych ilościach to musimy mieć duże maszyny. W gospodarstwach mlecznych park maszynowy jest bogaty, mówimy tutaj o zgrabiarkach, kosiarkach, przyczepach samozbierających czy paszowozach. Sprzęty te są napędzane wałkami i dlatego zagrożeń jest bardzo dużo.
Na Podlasiu jest najwięcej wypadków związanych z obsługą maszyn rolniczych.









