Potrzeba pomocy z nieba, aby walczyć odważnie z wadami narodowymi
Wiek XXI, mimo że żyjemy w jego początkach, coraz częściej nazywany jest stuleciem nowych uzależnień. Do znanych uzależnień od alkoholu, tytoniu, narkotyków, dochodzą wciąż nowe, związane chociażby z korzystaniem z Internetu i mediów społecznościowych. Badacze twierdzą, że w Polsce te o charakterze chemicznym dotyczą ponad miliona osób, a uzależnienia od czynności i zachowań to problem od 1,5 do 2 mln osób. Jeszcze większa jest liczba osób, które są nimi zagrożone, zwłaszcza w grupie dzieci i ludzi młodych. Naukowcy i praktycy coraz mocniej biją na alarm, że jeśli ta choroba XXI wieku, jaką są uzależnienia, nie zostanie opanowana, wtedy przyszłość wielu społeczeństw stoi pod dużym znakiem zapytania. Wobec tych problemów musimy zająć odpowiednią postawę. Odpowiednią – to znaczy odpowiedzialną. Ważne jest szukanie odpowiedzi na pytanie o przyczyny i skutki problemów uzależnień na poziomie nauk społecznych i medycznych. Ale jednocześnie nie można zapominać o tym, że człowiek jest istotą cielesno-duchową. Odpowiedzi należy więc szukać także w Słowie Bożym i w nauczaniu Kościoła świętego. Chrześcijanin XXI wieku nie może być człowiekiem, którym miotają fale grzesznych nałogów. Nie może stracić duchowej czujności i odporności na dominujące propozycje łatwego życia. Życia wypełnionego przyjemnościami, życia bez pracy nad sobą i bez wysiłku wzrastania w człowieczeństwie. Chrześcijanin zawsze, a zwłaszcza w „stuleciu uzależnień” musi trzeźwo patrzeć na świat, trzeźwo myśleć i podejmować trzeźwe decyzje. Musi uczyć się tego codziennie, zapierając się siebie i żyjąc ofiarnie według Chrystusowych wymagań.
Kochani, wiemy, że nie jest to łatwe zadanie, ale przecież wierzymy, że nie jesteśmy sami w tej ważnej walce, którą za wszelką cenę musimy wygrać. Bowiem w grę wchodzi nie tylko nasza pomyślność doczesna, ale przede wszystkim nasz wieczny los. Do pomocy Bóg daje nam swoich świętych, których przykład i wstawiennictwo są dla nas bardzo ważne, a nie zawsze z tego korzystamy.
W 1936 roku św. Siostra Faustyna Kowalska w widzeniu zobaczyła, jak przed tronem Chrystusa trzej święci wstawiają się za naszą Ojczyzną. Byli to: Stanisław Kostka, Andrzej Bobola i Kazimierz królewicz (Dz. 689). Wizja ta miała miejsce dwa lata przed kanonizacją Andrzeja Boboli, której dokonał papież Pius XI w 1938 roku. We wtorek obchodziliśmy uroczyście jego święto. Św. Andrzej Bobola to niezwykła postać w dziejach naszego narodu. Postać coraz bardziej poznawana i czczona. Dobrze, że tak się dzieje, bo święci patronowie, którzy wstawiają się za nami przed tronem Chrystusa, są potrzebni naszej Ojczyźnie, jeśli ma pozostać wierna Chrystusowi i Jego Kościołowi. Ich nieustanne wstawiennictwo jest nam potrzebne, jeśli mamy pokonać wady narodowe, w tym pijaństwo, które wyniszcza nasz naród biologicznie i oddala nas od Boga.
Nietrzeźwość tak wielu naszych rodaków jest poważnym zagrożeniem dla istnienia Polski. Stąd konieczność odważnej, bezkompromisowej walki o to, aby Polacy byli wolni wewnętrznie. Musimy zrozumieć, że zwycięstwo jest możliwe tylko wtedy, gdy otworzymy się na pomoc z nieba.
Św. Andrzeja Bobolę uznaje się za autora tekstu tzw. Ślubów Lwowskich, które złożył król Jan Kazimierz 1 kwietnia 1656 r., gdy nasza Ojczyzna przeżywała dramat potopu szwedzkiego. Tego Świętego uznaje się również za patrona Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, które bł. kardynał Stefan Wyszyński napisał 16 maja 1956 roku, w dniu jego święta. Właśnie w Jasnogórskich Ślubach znalazło się przyrzeczenie walki z wadami narodowymi, walki z pijaństwem. Ważne jest, aby pamiętać o tym, jak to podkreślał ks. Prof. Józef Kudasiewicz, że „w świetle teologii biblijnej, śluby tylko wtedy mają sens i są chwałą Boga, gdy się je wypełnia. Jeśli się ich nie wypełnia, obrażają Boga i kompromitują składającego”.
Kochani, niech wstawiennictwo i opieka św. Andrzeja Boboli, tego „niezwyciężonego bohatera Chrystusowego” pomoże nam dobrze spełnić Śluby Narodu złożone Najświętszej Maryi Pannie, Królowej Polski. Prośmy go o to gorliwie:
„Boże, za przyczyną św. Andrzeja dopełnij miłosierdzia nad naszą Ojczyzną i odwróć grożące jej niebezpieczeństwa. (…) Umocnij w niej ducha wiary i czystości obyczajów, wytęp wszelką zazdrość, zawiść, pijaństwo, nieposzanowanie mienia społecznego, niechęć do rzetelnej pracy oraz lekceważenie praw jakiegokolwiek człowieka. (…) Niech ogarnia wszystkich duch poświęcenia i ofiarności względem Kościoła i Ojczyzny, duch wzajemnej życzliwości, jedności i przebaczenia. Amen”.
Ks. Bp Tadeusz Bronakowski









