Dyrektor Liceum Mistrzostwa Sportowego Magdalena Trojanowska podkreśla, że młodzież ucząca się w LMS ma 16 godzin lekcji wychowania fizycznego i do tego normalną liczbę innych przedmiotów, którą określa podstawa programowa. To jest duże wyzwanie, z którym muszą sobie dać radę. Magdalena Trojanowska, która sama kiedyś uczyła się w klasie sportowej zaznacza, że młodzi sportowcy wymagają zupełnie innego podejścia niż młodzież w innych szkołach.
– To jest specyficzna młodzież. To są zadaniowcy. Im wystarczy hasło i zostaje to wykonane momentalnie. Uwielbiają wszelkie rywalizacje, gry językowe na angielskim czy niemieckim. Wszędzie musi być pierwiastek rywalizacji. To nie jest młodzież, z którą się łatwo pracuje, bo nie cierpią nudy, lubią jak coś się dzieje. Dowodem tego są przerwy, bo 45 minut siedzenia w ławce to już bardzo długo. Od razu przychodzą o klucze do sali gimnastycznej i tam ganiają, biegają i grają tam non stop – mówi dyrektor Trojanowska.
O tej potrzebie niekiedy samej rozmowy z uczniami na temat ich wyników sportowych mówi również Dariusz Kisiel kierownik szkolenia sportowego w LMS.
– Bywa tak nawet na lekcji, że po przegranym meczu trzeba 10 minut z nimi rozmawiać o tym meczu, żeby oni się wygadali, żeby móc przeprowadzić lekcje – mówi Dariusz Kisiel.
Całej rozmowy z Magdaleną Trojanowską i Dariuszem Kisielem wysłuchacie na tutaj.









