Najczęstszą przyczyną wypadków w gospodarstwach rolnych jest lekkomyślność i pośpiech – mówił na antenie Radia Nadzieja główny specjalista ds. rolnictwa w Państwowej Inspekcji Pracy w Białymstoku, Bartłomiej Królik.
W okresie zimowym i wiosennym w województwie podlaskim najczęściej dochodzi do zdarzeń związanych z obsługą bydła. Bartłomiej Królik zwraca uwagę na to, że świadomość na temat przestrzegania zasad bezpieczeństwa wśród rolników jest wciąż niewystarczająca, a wszystkie prace są niebezpieczne jeśli nie przestrzegamy przepisów i zasad BHP:
-To są upadki, potknięcia, czyli złamania, zwichnięcia, skręcenia stawu skokowego, urazy rąk i nóg, spowodowane chodzeniem do obory oraz pracami związanymi z obsługą zwierząt. Zdarzają się kopnięcia, przyduszenia, nadepnięcia na palce, czy kopnięcia w nogi, bądź np. przy udoju zdarza się, że rolnik zostanie uderzony ogonem.
Większości wypadków można uniknąć:
-Przyczyną większości upadków na terenie gospodarstwa, to nieodpowiednie buty. Latem klapki, a zimą piankowe gumowce, które w ostatnich czasach zrobiły się bardzo modne. Mało kto używa obuwia ochronnego, które powinno mieć dobry protektor, zabezpieczenie palców i cholewkę powyżej kostki, bo takie buty dają bezpieczeństwo.
W 2024 roku na terenie województwa podlaskiego rolnicy zgłosili do KRUSU 886 zdarzeń wypadkowych. W porównaniu do 2023 roku liczba ta wzrosła o 40.









