Ta podróż pokazała Kościół otwarty na ludzi i z nadzieją patrzący w przyszłość. Tak wizytę papieża Leona XIV we Francji ocenił w Poranku Siódma9 Michał Kłosowski, watykanista.
Przez cztery dni Leon XIV przyciągał tłumy wiernych i wzbudzał niespotykany od lat entuzjazm nad Sekwaną. Jego wizyta okazała się największym wydarzeniem religijnym we Francji od trzech dekad. Jak mówił Michał Kłosowski, wizyta ta pokazała przede wszystkim młode oblicze Kościoła.
– Również ci księża, który byli tam to byli młodzi ludzie i coś, co ich łączyło to była wiara, to był Chrystus. To też niezwykłe doświadczenie pewnego rodzaju jedności, tak podkreślone przez francuską prasę i francuskie media. Bo okazuje się, że Kościół, który w tym patchworkowym społeczeństwie – określonym jako społeczeństwo metropolii i peryferii, czyli Paryża i reszty Francji – może okazać się taką nicią łączącą te często bardzo różne elementy, więc młody Kościół nadziei, ale też Kościół łączący skłóconą i bardzo dzisiaj spolaryzowaną Francję – mówił Michał Kłosowski.
Podczas swojej pierwszej podróży do tego kraju od wyboru na Stolicę Apostolską Leon XIV odwiedził Paryż, Lourdes i Metz. Szacuje się, że w wydarzeniach organizowanych podczas czterech dni jego pobytu wzięło udział ponad półtora miliona osób.
Fot. vaticannews.va









