W sprawie odwołania z funkcji dyrektora szkoły Radosława Sienickiego żadnego zlecenia politycznego nie było – zapewnia burmistrz Czyżewa Franciszek Kuczewski. Pojawiają się zarzuty między innymi ze strony senator Anny Boguckiej, że ta decyzja ma zabarwienie polityczne.
Burmistrz mówił na naszej antenie, że ta decyzja to tylko i wyłącznie efekt przeprowadzonych dwóch kontroli w szkole wykonanych przez Kuratorium Oświaty oraz gminę. Łącznie wykryto 29 uchybień dość poważnych, w tym – jak mówi burmistrz – również finansowych.
– Uchybienia były np. w naliczaniu godzin pracy. To jest rzecz istotna, bo płacimy pieniądze za niesłusznie wpisane godziny. Nieprawidłowości również dotyczyły samego sposobu prowadzenia szkoły, mienia szkoły np. stado gołębi okupowało szkołę. Odchody gołębie to są odchody ptasie, które mają dużo azotu, niszczą blachę. Tam bardzo szybko będzie trzeba wymienić cały dach, a to będą ogromne koszty – mówi burmistrz, który dodaje, że zwracał uwagę dyrektorowi na ten problem, ale ten nic z tym nie zrobił. Samorządowiec podkreśla, że Radosław Sienicki dalej będzie uczył w szkole, ale zwyczajnie nie sprawdził się jako dyrektor.
Pojawiają się zarzuty, że dyrektora odwołano dlatego, aby na to stanowisko zatrudnić ciotkę posła Truskolaskiego z Koalicji Obywatelskiej. Burmistrz Kuczewski dementuje te informacje.
– Nie sądzę, żeby ta pani rozważała nawet jakąkolwiek chęć przejęcia tego stanowiska. Jest to skromna osoba. Nie rozmawiałem z nią na ten temat i nie sądzę, żeby ona chciała. Dementuje to w 100 procentach.
Cała rozmowa z burmistrzem Czyżewa:









