Łagodna zima i znikome opady śniegu są przyczyną suszy w lasach. Nie inaczej jest na terenie nadleśnictwa Łomża.
Nadleśniczy Dariusz Godlewski mówi, że luty na naszym terenie jest miesiącem kiedy tej wody przybywało najwięcej, bo było najwięcej opadów. W tym roku zima jednak nie była śnieżna i zasoby wody nie zostały uzupełnione.
– Brak wody przede wszystkim powoduje to, że zaczynają nam drzewa chorować, część drzew zaczyna nam usychać. Niektóre gatunki mają głęboki system korzeniowy jak sosna, ale są takie gatunki jak świerk, które mają bardzo płytki ten system. Jeżeli tej wody w metrowej, dwumetrowej warstwie gleby nie ma, to te gatunki bardzo odczuwają jej brak. Ze względu na brak wody zaczynają schnąć, zaczynają chorować.
Nadleśniczy nadleśnictwa Łomża mówi, że leśnicy reagują na zmieniający się klimat.
– Te nowe drzewostany, które tworzymy musimy dostosować do zmieniających się warunków. Staramy się wprowadzać takie gatunki, które będą w miarę odporne na krótkotrwałe albo nawet na dłuższe susze, na wyższe temperatury. Takim gatunkiem, który wycofuje się z naszych lasów jest świerk, bo to jest gatunek, który potrzebuje wilgotnych siedlisk.
Susza to też duże zagrożenie pożarowe w lasach. Leśnicy apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i nieużywanie otwartego ognia w lasach oraz o zachowanie czujności i powiadomienie służb w przypadku zauważenia płomieni w pobliżu lasu.









