Odpowiedzialni za trzeźwość w małych ojczyznach
Kochani, niedawny raport[1] mówi, że Polacy wypijają średnio 11 litrów czystego alkoholu na osobę rocznie. Nie tylko pijemy zdecydowanie za dużo, ale także od lat spożycie alkoholu w naszym kraju nie spada. Od 2010 roku wzrosło aż o 10 procent. Jedna trzecia dorosłych regularnie nadużywa alkoholu. To jest przyczyną codziennych dramatów tak wielu spośród nas. Patrząc na ten problem w świetle Chrystusowego przykazania miłości nikt z nas wierzących nie może powiedzieć, że to nie jest jego sprawa. Jest, bowiem każdy swoją postawą wywiera wpływ na stan naszego narodu. Każdy jest odpowiedzialny za trzeźwość.
Weźmy na przykład sprawę liczby punktów sprzedaży alkoholu w naszych miastach, gminach, w mniejszych czy większych miejscowościach. To, ile ich jest, wpływa bezpośrednio na to, ile mieszkańcy wypijają alkoholu. Tym samym wpływa na to, czy problemy alkoholowe w danej społeczności maleją, czy też nasilają się. Wiemy, że to samorządy lokalne są zobowiązane do wprowadzania na ich terenie ograniczeń sprzedaży alkoholu. To one określają w uchwałach maksymalną liczbę zezwoleń na sprzedaż detaliczną napojów alkoholowych na terenie gminy. Można powiedzieć, że sytuacja jest prosta i jasna. Są przecież ogólnoświatowe zalecenia, które mówią, że jeden punkt sprzedaży alkoholu powinien przypadać na około tysiąc a nawet półtora tysiąca mieszkańców. To ograniczenie jest podyktowane dbałością o stan zdrowia publicznego. A jak jest obecnie w Polsce?[2] Jeden punkt z alkoholem przypada na 303 mieszkańców. Dla porównania na jedną aptekę przypada średnio prawie 3 tys. osób. Alkohol jest więc 10-krotnie bardziej dostępny fizycznie niż leki. Dla porównania – w całej Norwegii liczącej 5,5 mln mieszkańców jest 240 punktów sprzedaży alkoholu. W 58 tys. Łomży było 260. Niedawno Radni przegłosowali jeszcze 80 dodatkowych punktów sprzedaży. W całej Polsce jest ich ponad 120 tysięcy.
Zastanówmy się, kochani, co te liczby o nas mówią? Czego są świadectwem? Na pewno nie są świadectwem odpowiedzialności za siebie i bliźnich, za nasze rodziny i cały naród. To skrajna nieodpowiedzialność i niestety trzeba to podkreślić – obojętność na dobro Ojczyzny. Ktoś może zapytać – ale co możemy zrobić? Przecież to nie my o tym decydujemy. A jednak – to my wybieramy osoby do władz samorządowych. Czy pytamy ich, jak będą troszczyć się o trzeźwość mieszkańców naszej miejscowości? A po wyborach czy ich rozliczamy z tych deklaracji? Czy interesują nas decyzje władz lokalnych odnoszące się do alkoholu? Czy wywieramy nacisk, aby zablokować te, które godzą w nasze dobro? Czy dajemy odważne świadectwo troski o trzeźwość nawet wtedy, gdy narażamy się na wyśmianie czy różne szykany? Znam takie osoby, które dla dobra swojej małej ojczyzny podejmują odważną, często bardzo nierówną walkę z rozpijaniem Polaków. Nie boją się nawet zaskarżyć szkodliwych uchwał do sądu, chociaż tak wiele ich to kosztuje. Gdyby większość mieszkańców zaangażowała się w troskę o trzeźwość, nasz krajobraz nie byłby naszpikowany punktami z alkoholem. Nie byłoby tak wielu tragedii, których przyczyną jest nietrzeźwość. Czasami słychać, jak ktoś mówi, że jego miejscowość czy dzielnica to po prostu melina, w której nie da się żyć. Tak nie musi być! Co więcej – tak nie może być! Porzućmy fałszywe przekonanie, że jesteśmy bezradni wobec osób, które swoimi decyzjami i działaniami rozpijają naród. Musimy działać, bo przecież chodzi o Polskę.
Bł. kard. Stefan Wyszyński przypomina nam i dziś, tak jak nauczał przed laty, że pijaństwo „jest ciężkim wykroczeniem przeciwko narodowi, bo osłabia poczucie odpowiedzialności za dobro społeczne i gotowość poświęcenia się dla ludzi. Nadużycia płynące z picia alkoholu zagrażają dobru materialnemu narodu, ponieważ prowadzą do marnotrawstwa, brakoróbstwa i lenistwa. A co jest jeszcze bardziej niepokojące to fakt, że nie widać, aby ludzie przeciwstawiali się temu zagrożeniu (…)”. [A przecież] „nie sposób ująć w cyfry ogromu szkód moralnych, religijnych, obyczajowo-kulturowych poszczególnych ludzi, rodzin, społeczeństwa”.
Kochani! To ważne, abyśmy naprawdę zaangażowali się w dzieło troski o trzeźwość najpierw w naszych małych ojczyznach. Jeśli one będą zdrowe, jeśli postawią na trzeźwość, to i cała nasza Ojczyzna podniesie się materialnie, moralnie i duchowo. Bądźmy odpowiedzialni za trzeźwość.
[1] Raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) z 4 lutego 2025 roku; https://portal.abczdrowie.pl/polacy-przoduja-w-piciu-nawet-11-litrow-alkoholu-na-glowe/7125828783053600a
[2] https://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Sklepow-monopolowych-jest-10-razy-wiecej-niz-aptek-Na-te-rozwiazania-Ministerstwo-Zdrowia-ma-juz-zgode,266904,14.html









