Łomżyńska prokuratura nie ma wątpliwości. Przyczyną pożaru, do którego doszło na początku marca przy Alei Legionów, było podpalenie.
1 marca w nocy doszło do pożaru, w wyniku którego zniszczeniu uległy hotel, serwis samochodowy i restauracja. Rzeczniczka prokuratury okręgowej Dorota Leszczyńska przekazała, że śledczy otrzymali opinię biegłego w zakresie pożarnictwa, która wskazuje na podpalenie.
– Rozprzestrzenianiu się pożaru sprzyjało duże nagromadzenie materiałów palnych w „blaszaku” znajdującym się na jednej z posesji, m.in. drewno i elementy tapicerskie mebli – podkreśliła prokurator Dorota Leszczyńska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Łomży.
Według ekspertyzy, do wywołania tak poważnego pożaru wystarczyć mogła zapałka lub zapalniczka.
– Do zapalenia materiałów wystarczyło punktowe źródło ognia. Nie można też wykluczyć użycia płynu łatwopalnego w celu intensyfikacji spalania – zaznaczyła prokurator Leszczyńska.
Do tej pory nie postawiono nikomu zarzutów, a śledztwo toczy się w sprawie, a nie przeciwko komuś. Za doprowadzenie do pożaru zagrażającego mieniu wielkiej wartości, grozi do 10 lat więzienia.
Fot. KM PSP w Łomży









