W pobliżu polskiej granicy rozpoczęły się w piątek (12.09) rosyjsko-białoruskie ćwiczenia wojskowe ,,Zapad 2025″. Potrwają do wtorku (16.09). Żołnierze ćwiczą między innymi atak na państwa NATO.
Po ostatniej sytuacji z wtargnięciem rosyjskich dronów do Polski niewykluczone, że podczas manewrów może dojść do kolejnych prowokacji – mówił w „Poranku Siódma9” dr hab. Daniel Boćkowski, ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu w Białymstoku.
– Te drony, które weszły w naszą przestrzeń powietrzną, były maskowane także dronami, które atakowały cele w zachodniej Ukrainie. Możemy się też spodziewać innych działań, może niekoniecznie tak agresywnych, ale przede wszystkim propagandowych. Pamiętajmy, że drony były narzędziem. Kluczem, do tego co się wydarzyło, były rosyjskie operacje psychologiczne i próby zastraszenia Polaków – mówił ekspert.
Zaniepokojenie osób mieszkających w Hajnówce i Dubiczach Cerkiewnych potęgują ostatnie wydarzenia, w tym obecność rosyjskich dronów nad Polską. Wielu zachowuje jednak spokój.
W odpowiedzi na rosyjsko-białoruskie ćwiczenia wojskowe polski rząd podjął decyzję o czasowym zamknięciu wszystkich granic z Białorusią. Ćwiczenia „Zapad” odbywają się co cztery lata. Z oficjalnych danych wynika, że bierze w nich udział ponad trzynaście tysięcy żołnierzy, ale służby wywiadowcze Litwy ustaliły, iż siły skierowane do ćwiczeń mają liczyć około trzydziestu tysięcy wojskowych. Poprzednie manewry w 2021 roku służyły de facto przygotowaniu inwazji na Ukrainę.









