Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Ku Trzeźwości Narodu: Wina za pijaństwo „zapoczyna się tam, gdzie poznajemy nędzę, a nic dla jej usunięcia nie czynimy” (ks. Jan Kapica)

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Wina za pijaństwo „zapoczyna się tam, gdzie poznajemy nędzę, a nic dla jej usunięcia nie czynimy” (ks. Jan Kapica)

Kochani, we wrześniu 1930 roku zmarł wybitny apostoł trzeźwości – ks. Jan Kapica. Został pochowany przy kościele św. Marii Magdaleny w Tychach na Śląsku. Na  jego nagrobku widnieje inskrypcja –  „Żal mi ludu”. Te słowa zaczerpnięte z Ewangelii, oddają szczególną wrażliwość ks. Kapicy na tragedię ludzi dotkniętych pijaństwem. Kiedy w 1909 roku przemawiał w Berlinie na temat alkoholu i ruchu trzeźwościowego, podzielił się ze słuchaczami traumatycznym przeżyciem. Pewnego razu przed kościołem spotkał młodą kobietę. W jednej ręce trzymała krzyż, a w drugiej maleńkie dziecko. Psychicznie załamana wołała o ratunek. Na plac kościelny przybiegła też jej matka, która notorycznie piła. Ks. Kapica zapytał matkę, czy wie, kto przyczynił się do choroby córki? „Ja wiem, moje pijaństwo” – odpowiedziała.

Wsłuchajmy się teraz, kochani, w refleksję tego wielkiego duszpasterza trzeźwości. Powiedział: „Tak stały przede mną, tej chwili nigdy nie zapomnę: Matka, pijaczka, z poczuciem winy, obok niej córka z [doświadczeniem] choroby psychicznej. Na ręku trzymała dziecię niewinne, nieświadome losu, jaki go czeka w przyszłości. Długo staliśmy tak w milczeniu. „Idźcie do domu”, rzekłem nareszcie, „o dalsze się postaram”. Jednak ks. Kapica nie dał rady pomóc. Młoda kobieta trafiła do zakładu dla psychicznie chorych, a jej matka dalej mocno piła. Kapłan czuł się bardzo nieszczęśliwy. Jak mówił:
„nieszczęśliwy na widok tak okropnej nędzy, której nie [mógł] usunąć, nieszczęśliwy na myśl, że ta nędza to tylko jedna kropla z owego morza nędzy, które nas otacza, że ta scena, to tylko jeden obrazek z wielkiej wystawy obrazów z życia pijackiego, łzami i krwią malowanych. Niezmiernie nieszczęśliwy na myśl, jak świat z szyderczym uśmiechem, obojętnie ruszając ramionami, przechodzi obok tych obrazów, jak głuchy pozostaje na jęk nieszczęśliwych ofiar, głuchy na głos: ratuj, ratuj mnie!”. Ks. Kapica mówił dalej: „Rzeczywiście – kwestia alkoholizmu to pole zaniedbane. Ludzie, zdaje się, tak przyzwyczaili się do widoku pijaństwa, że uważają je za zło, którego uniknąć nie można, z którym pogodzić się i znosić trzeba. A jeżeli ktoś woła o pomoc i ratunek, to mówi się: Tyś sam winien, nie pij”.

Ten gorliwy duszpasterz trzeźwości zwrócił też uwagę na niezwykle ważną sprawę odpowiedzialności nas wszystkich za trzeźwość. Podkreślił, że wina za pijaństwo „zapoczyna się tam, gdzie poznajemy nędzę, a nic dla jej usunięcia nie czynimy. Wina spada na tych, którzy obojętnie na to patrzą, jak tysiące dobrych ludzi marnie ginie, na tych, którzy dla usunięcia pijaństwa coś uczynić by mogli, a jednak nic nie czynią”.

Zauważmy, kochani, jak ta refleksja ks. Jana Kapicy mocno wpisuje się w temat, który w tym roku przyświeca apostolstwu trzeźwości : „Odpowiedzialni za trzeźwość”. Podkreślamy, że każdy z nas, bez żadnego wyjątku, jest odpowiedzialny za tę ważną sprawę. Ważną, bo od trzeźwości zależy los nas samych, naszych bliskich i całego naszego narodu. Tutaj nie może być miejsca na obojętność. Zwłaszcza jako chrześcijanie musimy wołać: „żal mi tego ludu!”. I nie tylko wołać, ale czynić wszystko, co możemy, aby ratować ludzi pogrążonych w nietrzeźwości. Aby bronić dzieci i młodzież przed tym nieszczęściem. Aby nasza Ojczyzna była krajem ludzi, którzy cenią sobie trzeźwość i nie przechodzą obojętnie wobec rodaków zniewolonych pijaństwem i różnymi nałogami. Aby też abstynencja stała się nie czymś wyjątkowym czy dziwnym, ale traktowana była jako norma.

Przytoczę, kochani, jeszcze jedną refleksję ks. Jana Kapicy. Powiedział on: „Pijak (…) może zaraz porzucić wszelkie trunki. Ma jeszcze tyle sił, żeby zostać abstynentem, wtedy jest uratowany, a jeżeli ich nie ma, to jest stracony. Pijaka zaś będzie można wówczas nawrócić i nakłonić do abstynencji, jeżeli będzie widział koło siebie innych abstynentów, jeżeli będzie mógł żyć z abstynentami, jeżeli będzie mógł się cieszyć i bawić bez alkoholu”.

Niech mądrość i gorliwość tego wielkiego apostoła trzeźwości, jakim był ks. Kapica, i jego przenikliwe spojrzenie na potrzebę troski o trzeźwość, zachęci nas do podjęcia konkretnych decyzji, aby zaangażować się w to piękne i potrzebne dzieło. To jest nasza odpowiedzialność!

Autor D. T.

2025-09-26

Więcej informacji z tej kategorii