W województwie podlaskim odnotowano pierwsze unieważnienia tegorocznych egzaminów maturalnych. Jak poinformowała dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łomży, dotyczy to czterech arkuszy egzaminacyjnych.
Powodem było naruszenie zasad – maturzyści wnieśli na sale egzaminacyjne telefony komórkowe oraz korzystali z niedozwolonych pomocy – mówi Agnieszka Muzyk dyrektor OKE w Łomży:
-Potwierdzam, że w pierwszych dwóch dniach egzaminu w województwie podlaskim doszło do unieważnienia przez przewodniczących zespołów egzaminacyjnych czterech egzaminów maturalnych. Dwa przypadki dotyczą języka polskiego, to unieważnienie z powodu wniesienia na salę telefonów komórkowych. Dwa dotyczą matematyki – zespół nadzorujący stwierdził niesamodzielną pracę zdających.
Unieważnienie egzaminu z przedmiotów obowiązkowych zamyka możliwość zdobycia świadectwa dojrzałości w tym roku:
-Zdający może przystąpić do kolejnych zadeklarowanych egzaminów. Natomiast z przedmiotu, który jest unieważniony nie może przystąpić do egzaminu poprawkowego. Oznacza to, że w tym roku nawet jeśli zaliczy wszystkie pozostałe egzaminy, nie otrzyma świadectwa maturalnego. Do egzaminu maturalnego będzie mógł przystąpić dopiero w sesji majowej 2027 roku.
Każde z unieważnień miało miejsce w innej placówce.
Natomiast to nie koniec zmagań maturalnych. W środę (06.05) zdający przystąpili do egzaminu z języka obcego na poziomie podstawowym. W większości przypadków był to język angielski. Na napisanie testu mieli dwie godziny. Dla wielu zdających to właśnie język angielski jest momentem, w którym można zdobyć cenne punkty i odetchnąć z ulgą:
-Myślę, że zdobędę 90%. Test był bardzo prosty. Na poziomie 8 klasy.
-Egzamin był bardzo łatwy, były proste zadania. Nawet się nie spodziewałam, że może być tak prosty. Nie było takich typowych trudniejszych zadań. Stawiam tak ponad 90%. – Stres był, ale już wszystko mamy za sobą.
Matura z języków obcych to ostatni obowiązkowy egzamin pisemny na poziomie podstawowym. Matury potrwają do 21 maja, a wyniki maturzyści poznają 8 lipca.
fot.pixabay









